Jak wynika z najnowszego raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z kontroli prowadzonych przez Inspekcję Handlową, różnego rodzaju nieprawidłowości zostały stwierdzone w prawie 35 proc. z ponad 4 tys. partii sprawdzanych produktów.

To dużo, biorąc pod uwagę fakt, że o kontroli tego rodzaju artykułów inspektorzy muszą, zgodnie z przepisami o swobodzie działalności gospodarczej, wcześniej zawiadamiać przedsiębiorców.

Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło oznakowań i nieprawidłowości przy określaniu składu surowcowego. Pod lupę kontrolerów trafiły ubrania dla dorosłych i dzieci, bielizna, tkaniny, wyroby pończosznicze oraz apaszki i szale.

[srodtytul]Zakazane kadm i ołów[/srodtytul]

Odzież i tkaniny nie mogą zawierać nadmiernych ilości niebezpiecznych dla zdrowia substancji, takich jak aminy aromatyczne czy formaldehyd, oraz zakazanych pierwiastków: niklu, kadmu i ołowiu, które wykazują m.in. działania rakotwórcze i wywołują reakcje uczuleniowe.

Gdzie mogą wystąpić szkodliwe substancje? Np. w nadrukach na koszulkach czy bluzach. Także w metalowych wykończeniach ubrań – takich jak suwaki, nity czy napy. Kontrolerzy wykryli m.in. metalowe nity zawierające nikiel i ołów. Ten ostatni metal pojawiał się też w farbach stosowanych do napisów na ubraniach.

Na więcej niebezpieczeństw narażone są małe dzieci. Wszelkie ozdoby czy niewielkie elementy na ubrankach dla nich przeznaczonych muszą być szczególnie starannie umocowane. Dlatego w odzieży dla najmłodszych (do trzech lat) wyjątkowo dokładnie kontrolerzy sprawdzali sposób przymocowania ozdób do bielizny.

Natomiast w grupie wiekowej do siedmiu lat zainteresowanie inspektorów zwróciły sznurki przy kapturach do bluz. Nie wolno ich stosować dla najmłodszych i dzieci w wieku przedszkolnym. Mogą stać się bowiem przyczyną uduszenia. Dozwolone są dopiero w odzieży na ponad 134 cm wzrostu.

[srodtytul]Kłamstwo nie popłaca[/srodtytul]

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Blisko 1/3 poddanych specjalistycznym badaniom partii odzieży nie odpowiadało składowi surowcowemu deklarowanemu przez producenta. Np. jedna ze spódnic zgodnie z informacją podaną przez producenta miała być w 100 proc. z bawełny – a zawierała wyłącznie wełnę, wiskozę, akryl i poliester. Bawełniana z nazwy piżama okazała się w 100 proc. z poliestru.

Wątpliwości kontrolerów wzbudziły także skarpety z modnego ostatnio włókna bambusowego, które, jak się okazało, zawierały ten materiał jedynie w etykietowym opisie.

Informacje o nieprawidłowościach w tym zakresie inspektorom przekazują często klienci niezadowoleni z jakości wyrobu – m.in. na tej podstawie typuje się do kontroli poszczególne zakłady, hurtownie bądź importerów. Jeżeli skład surowcowy okaże się nieprawdziwy, firma poniesie koszty badań, a to oznacza kwoty sięgające tysięcy złotych.

[srodtytul]Brakuje informacji[/srodtytul]

Zgodnie z przepisami na każdym wyrobie włókienniczym powinny się znaleźć ważne dla użytkownika informacje: o składzie surowcowym i sposobie konserwacji – określające m.in. metody prania, suszenia i prasowania – napisane przy tym jednolitym, czytelnym i wyraźnie widocznym drukiem. Informacje te powinny być w języku polskim.

Nie dość tego – to, co zostało podane na etykiecie, powinno się zgadzać z informacjami zamieszczonymi na tzw. wszywce. Z kontroli wyraźnie widać, że umiejętność oznakowania nie jest mocną stroną producentów i importerów. Np. na etykiecie podano, że produkt jest z czystej bawełny, a na wszywce, że ze 100 proc. poliestru. Albo etykieta dopuszczała pranie w temp. 95°C, a zgodnie z wszywką pranie możliwe było jedynie w temp. do 40°C.

[srodtytul]Poprawić lub wycofać[/srodtytul]

– Jeżeli wyrób jest tylko źle oznakowany, można to poprawić – mówi Marta Małodobry-Pudło, naczelnik Wydziału Kontroli Artykułów Nieżywnościowych w Wojewódzkim Inspektoracie Inspekcji Handlowej w Rzeszowie. – Trzeba np. zmienić etykiety, uzupełniając oznaczenia. Większość kontrolowanych podejmuje takie działania. Takie wyroby trzeba wycofać do czasu poprawienia etykiet lub wszywek.

Jeżeli jednak kontrola wykaże, że wyrób zawiera kadm, ołów lub nikiel, to trzeba go całkowicie wycofać ze sprzedaży, co wiąże się z dużymi kosztami dla przedsiębiorcy.

Zazwyczaj firmy, w których zostaną stwierdzone nieprawidłowości, współpracują z inspektorami, dzięki czemu unikają kar mogących sięgnąć 100 tys. zł. Po ten środek inspekcja sięga stosunkowo rzadko. W ubiegłym roku nałożono tylko trzy kary na niewiele ponad 22,5 tys. zł.

– Poza karami inspektorzy mogą nakładać mandaty karne do 500 zł – przypomina Marta Małodobry-Pudło. – Mandatem możemy ukarać nie tylko wprowadzającego nieprawidłowo oznakowany towar, ale i sprzedawcę. Jeżeli sprzedaje dany asortyment, powinien wiedzieć, jakie oznakowanie jest dla niego wymagane.

[ramka][b]Co na wszywce i etykiecie [/b]

[b]Oznakowanie każdego wyrobu musi zawierać:[/b]

- skład surowcowy,

- dane identyfikacyjne towaru,

- sposób konserwacji produktu w formie graficznej lub słownej,

- firmę i adres przedsiębiorcy.

Tekst ma być napisany czytelnie jednolitym, wyraźnie widocznym drukiem, oczywiście w języku polskim.

Wyrób powinien spełniać też wymogi bezpieczeństwa, czyli np. normy PN-EN. Można się też legitymować certyfikatami branżowymi czy zakładowymi albo innymi dokumentami.

Nie ma też jednolitych przepisów określających wielkość odzieży. Można stosować zarówno oznaczenia cyfrowe, jak i literowe albo np. podawać w centymetrach obwód pasa czy wzrost.[/ramka]

[ramka][b]Gdzie szukać przepisów [/b]

[b] Podczas kontroli wyrobów włókienniczych inspektorzy sprawdzają zgodność z:[/b]

- [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=2045ED6D0C9603071829DBFD46464671?id=171819]ustawą o ogólnym bezpieczeństwie produktów (DzU z 2003 r., nr 229, poz. 2275 ze zm.)[/link];

- [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=BD318457A2A3FE35BD3A7A06D19BA983?id=173107]rozporządzeniem w sprawie bezpieczeństwa i znakowania produktów włókienniczych (DzU z 2004 r., nr 81, poz. 743 ze zm.)[/link];

- [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?n=1&id=345827]ustawą o swobodzie działalności gospodarczej (DzU z 2007 r., nr 155, poz. 1095 ze zm.)[/link];

- [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=9566D2A91D9CEA18059A32910FF47691?id=79664]ustawą o języku polskim (DzU z 1999 r., nr 90, poz. 999 ze zm.)[/link].[/ramka]