Za jeden z najbardziej korupcjogennych przepisów PKPP Lewiatan organizacja skupiająca przedsiębiorców, uznała ten pozwalający na wykluczenie z postępowania wykonawców z którymi zamawiający rozwiązał albo wypowiedział umowę. Przy czym podał, że nastąpiło to z powodu okoliczności, za które wykonawca ponosi odpowiedzialność.

Taka dyskryminacja firmy trwać może nawet trzy lata.

– To bardzo uznaniowy przepis – uważa Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna.

– Nadużywanie go jest niebezpieczne, ponieważ odpowiedzialności przedsiębiorcy nie musi potwierdzać wyrok sądu – dodaje Paweł Sendrowski, wspólnik Wielkopolskiej Grupy Prawniczej. Kolejny sygnalizowany przez przedsiębiorców problem to skrócenie czasu na zadawanie pytań zamawiającemu. Eksperci Lewiatana chcieliby przywrócenia regulacji pozwalających na zadawanie pytań do sześciu dni przed terminem złożenia ofert. Włodzimierz Dzierżanowski zwraca też uwagę, że w europejskich przepisach o zamówieniach publicznych ograniczeń dotyczących terminu zadawania pytań nie ma.

Przedsiębiorcy chcieliby też wprowadzenia mechanizmów umożliwiających zmianę ceny, gdy koszt realizacji zamówienia wzrasta z powodu zmian prawnych, np. zmiany stawki VAT czy składki na ubezpieczenie zdrowotne. W tym wypadku eksperci są bardziej sceptyczni. Zwracają uwagę, że już dzisiaj zamawiający może przewidzieć takie ryzyko i odpowiednio sformułować zapisy w specyfikacji, a wykonawca musi uważać na ewentualne pułapki.

Lewiatan proponuje również obligatoryjne stosowanie kryteriów innych niż cena, szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzą tzw. usługi intelektualne. W takim wypadku cena nie mogłaby mieć większego niż 40 proc. wpływu na wybór. Alternatywą mogłoby być przyjęcie przez instytucje odpowiednich wzorców i wytycznych.

– To dobry pomysł, ale niedopracowany – mówi Włodzimierz Dzierżanowski. – Trzeba przede wszystkim dopowiedzieć, że chodzi o kryteria jakościowe. Piotr Sendrowski zwraca natomiast uwagę, że należy zmieniać przyzwyczajenia zamawiających, a nie przepisy.

Wpis sądowy przy zamówieniach publicznych nie powinien być wyższy niż  100 tys. zł

Kolejna bolączka przedsiębiorców to zbyt wysokie, sięgające nawet 5 mln zł, opłaty za skargi na orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej. Lewiatan chce obniżenia górnej granicy opłaty do 100 tys. zł. Według Włodzimierza Dzierżanowskiego to niekonstytucyjny przepis, faktycznie bowiem uniemożliwia dostęp do sądu.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Przepisy o zamówieniach, zdaniem ekspertów Lewiatana nie umożliwiają obrony praw wykonawcy na etapie wyboru najkorzystniejszej oferty. Dotyczy to przede wszystkim małych zamówień, choć Paweł Sendrowski zwraca uwagę, że i oni mogą skarżyć opis warunków w postępowaniu, jeśli są one dyskryminujące dla wykonawcy. Trzeba jednak zachować odpowiedni termin.

Sporo wątpliwości budzi też przepis pozwalający na wsparcie przedsiębiorcy bądź konsorcjum startującego w przetargu doświadczeniem czy zasobami innego podmiotu, i to bez ponoszenia przez niego odpowiedzialności. Lewiatan chce, by za korzystaniem z zasobów szła odpowiedzialność takiego podmiotu. Ten kierunek za słuszny uważa Włodzimierz Dzierżanowski.

– Powinna stać za tym przynajmniej trwała współpraca z wykonawcą – dodaje.