Szpitale, które zatrudniają lekarzy na etacie jedynie od poniedziałku do piątku po siedem godzin i 35 minut, a w pozostałym zakresie polecają im dyżury medyczne, źle organizują im czas pracy, narażając się na dodatkowe koszty. Wyjściem z sytuacji jest system równoważny połączony z pracą zmianową, któremu jednak często przeciwne jest środowisko lekarskie.

Aby zapewnić ciągłą opiekę

Możliwość polecania dyżurów medycznych to szczególny przywilej, który przysługuje podmiotom leczniczym udzielającym pacjentom całodobowych i stacjonarnych świadczeń zdrowotnych. Dotyczy on wszystkich pracowników medycznych posiadających wyższe wykształcenie zatrudnionych w takich podmiotach, a polega na wykonywaniu czynności zawodowych poza normalnymi godzinami pracy. W związku z tym dyżur:

- w całości podlega wliczeniu do czasu pracy,

- choć można go planować z przekroczeniem przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy, za każdą godzinę jego pełnienia lekarz ma prawo do wynagrodzenia z dodatkiem jak za nadgodziny.

Dyżur medyczny może skutkować przesunięciem odpoczynku na kolejną dobę, a w efekcie – do niewypracowania godzin wynikających z obowiązującego podwładnego rozkładu czasu pracy w kolejnym dniu. Zależy to od przyjętych w danym podmiocie zasad planowania pracy lekarzy, w tym systemów i rozkładów ich czasu pracy.

Choć najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego łagodzi skutki błędnego planowania dyżurów medycznych, to jedynie wybór właściwego systemu czasu pracy i jego odpowiedni rozkład pozwolą w pełni wykorzystać zalety wynikające z możliwości polecania dyżurów medycznych.

Z czego wynikają błędy

Wiele podmiotów leczniczych lekceważy wpływ wybranego systemu na możliwość efektywnego wykorzystania czasu pracy lekarzy i innych posiadających wyższe wykształcenie pracowników wykonujących zawód medyczny. Przejawia się to najczęściej w stosowaniu wobec nich systemu podstawowego i w planowaniu im pracy w stałych godzinach w dni powszednie.

Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ

Pomijając fakt, że wobec udzielania świadczeń zdrowotnych całodobowo przez siedem dni w tygodniu taki plan pracy jest fikcją, komplikuje to też możliwość planowania dyżurów medycznych. Aby uniknąć niedopracowania wymiaru wskutek konieczności udzielenia odpoczynku dobowego po dyżurze, szef stosujący takie rozkłady musiałby ograniczyć długość polecanych dyżurów tak, aby podwładni korzystali z odpoczynków w zakresie tej samej doby. To jednak nie gwarantuje zapewnienia ciągłości opieki lekarskiej.

Alternatywą jest planowanie dyżurów wyłącznie w piątki, soboty i ewentualnie niedziele. Jednak w tym ostatnim przypadku trzeba pamiętać, aby zagwarantować pracownikowi  odpoczynek dobowy przed planowanym rozpoczęciem pracy w poniedziałek.

Każde polecenie lekarzowi dyżuru medycznego w wymiarze dopełniającym zaplanowane siedem godzin 35 minut pracy do dopuszczalnych 24 godzinach spowoduje, że w kolejnej dniówce nie będzie on mógł wykonywać zaplanowanej pracy. Tak samo będzie przy powierzeniu takiemu pracownikowi 24-godzinnego dyżuru w niedzielę. W dobie poniedziałkowej zamiast stawić się w pracy, będzie on bowiem wykorzystywał 11-godzinny odpoczynek z poprzedniej doby.

Planowanie pracy w każdym tygodniu przez pięć kolejnych dni wyklucza możliwość efektywnego korzystania z dyżurów medycznych, przy jednoczesnym umożliwieniu pracownikowi wypracowania jego wymiaru.

Przykład 1

Lekarz zatrudniony w podstawowym czasie pracy wykonuje zadania od poniedziałku do piątku w stałym wymiarze siedmiu godzin 35 minut na dobę. Pracodawca korzysta z możliwości polecania mu dyżurów medycznych w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w miesięcznym okresie rozliczeniowym. Planując je, nie przejmuje się jednak grafikiem, wyznaczając dyżury trwające 16 godzin 25 minut w środku tygodnia oraz 24-godzinne w niedziele. W październiku 2014 r. plan pracy lekarza przedstawiał się następująco: >patrz grafik poniżej.

Zatem przełożony zaplanował lekarzowi dziewięć dyżurów w dniach pracy, po 16 godzin 25 min każdy (147 godz. 45 min) oraz dwa dyżury 24-godzinne w niedziele (48 godz.), czyli łącznie 195 godz. 45 min. W efekcie planowania dyżurów w wymiarze 24 godzin lub dopełniającym do tej wartości godziny zaplanowane w ramach wymiaru lekarz nie mógł wykonywać pracy zaplanowanej na 3, 6, 8, 10, 15, 17, 20, 22, 24, 29 i 31 października. W każdym z tych dni rozkład przewidywał siedem godz. 35 min pracy. Jednak z uwagi na to, że po dyżurze lekarz musiał rozpocząć 11-godzinny odpoczynek, który w całości pokrywał się z godzinami planowanej pracy, nie dopracował ich bez swojej winy. Łącznie wskutek nieprawidłowego planowania dyżurów medycznych lekarz nie przepracował 83 godz. 25 min z wymiaru wynoszącego w październiku 2014 r. 174 godz. 25 min (4 tygodnie x 37 godz. 55 min + 3 dni x 7 godz. 35 min = 151 godz. 40 min + 22 godz. 45 min). W efekcie tych błędów przepracował jedynie 91 godzin z wymiaru, przy jednoczesnym wykonywaniu pracy podczas dyżurów przez 195 godz. 45 min. W sumie w październiku pracował 286 godz. i 45 min.

Uwaga!

Zgodnie z uchwałą siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 6 listopada 2014 r. (I PZP 2/14) dyżury medyczne mogą dopełnić czas pracy lekarza do obowiązującej go przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy. Oznacza to, że nie za wszystkie godziny dyżuru medycznego lekarz otrzyma wynagrodzenie jak za nadgodziny, do których to zasad odwołują się przepisy o dyżurach medycznych. SN przyjął, że część dyżurowych godzin uzupełni brakujący nominał i za nie lekarz otrzyma jedynie dodatki jak za nadgodziny, gdyż stawka normalnego wynagrodzenia z tego tytułu będzie niejako częścią jego pensji zasadniczej.

Odnosząc wyrok SN do przykładu 1, jeśli lekarz jest wynagradzany stawką miesięczną, to za 83 godz. 25 min dyżuru uzupełniającego niedopracowany wymiar otrzyma – poza pełną pensją zasadniczą – jedynie dodatki jak za nadgodziny. Jedynie za pozostałe 112 godzin 20 min dyżuru otrzyma wypłatę stawki godzinowej normalnego wynagrodzenia i dodatków jak za pracę w nadgodzinach.

Wykorzystać wymiar w pełni

Problem niedopracowywania wymiaru wskutek planowania dyżurów medycznych można rozwiązać, zmieniając system czasu pracy lekarzy na równoważny, przy jednoczesnym stosowaniu wobec nich pracy zmianowej.

Istotne znaczenie ma planowanie im pracy w granicach wymiaru również na weekendy. Pozwoli to wygospodarować więcej dni wolnych w tygodniu, przed którymi szef może z powodzeniem planować dyżury dopełniające czas pracy do 24 godzin. Przesunięcie odpoczynku na kolejną dobę nie ma bowiem wpływu na możliwość wypracowania nominalnego czasu pracy.

Co więcej, wprowadzając zmianowość zadań, pracodawca zyska możliwość takiego operowania godziną ich rozpoczęcia, aby podwładny mógł podjąć jej wykonywanie w kolejnej dobie, mimo zaplanowania w poprzedniej dniówce dyżuru medycznego, dopełniającego czas pracy do 24 godzin.

Ceną, jaką przychodzi płacić za tę elastyczność, jest konieczność układania lekarzom na cały okres rozliczeniowy rozkładów czasu pracy określających nie tylko dni i godziny pracy, ale również dni wolne od pracy (art. 94 ust. 3 ustawy o działalności leczniczej). Biorąc pod uwagę korzyści, jakie przynosi to w zakresie pełnego i produktywnego wykorzystania nominalnego czasu pracy, przy jednoczesnej możliwości planowania podwładnym dużej liczby dyżurów, uzasadnione jest skrócenie do miesiąca obowiązującego tych pracowników okresu rozliczeniowego.

Uwaga!

Takie rozkłady nie sprawdzą się jedynie w przypadku pracownic w ciąży oraz pracowników opiekujących się dzieckiem w wieku do czterech lat bez ich zgody. Czas pracy tych osób nie może bowiem przekraczać ośmiu godzin na dobę (art. 94 ust. 4 ustawy o działalności leczniczej).

Przykład 2

Pracodawca prowadzący podmiot leczniczy udzielający pacjentom stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych wprowadził wobec lekarzy i innych pracowników zobowiązanych do pełnienia dyżurów medycznych system równoważny z art. 94 ustawy o działalności leczniczej. Planując im pracę w zakresie miesięcznego okresu rozliczeniowego, przyjął zasadę podziału wymiaru czasu pracy na:

- maksymalną liczbę 12-godzinnych dniówek, oraz

- zaplanowanie jednego dnia pracy dopełniającego wymiar o brakujące godziny i minuty.

Dopiero po rozplanowaniu nominalnego czasu pracy pracodawca przydziela dyżury medyczne – w omawianym przypadku w wymiarze 12 godzin. Z uwagi na stosowaną zmianowość pracy szef zaplanował lekarzowi zadania w zakresie wymiaru od godz. 8 do 20 lub od 20 do 8.

Zatem lekarz wypracował pełny wymiar czasu pracy, wynoszący w październiku 2014 r. 174 godz. 25 min. Jednocześnie pracodawca zaplanował mu osiem dyżurów medycznych po 12 godz. każdy, czyli łącznie 96 godz. Skoro lekarz wypracował w październiku 2014 r. cały ustalony dla tego miesiąca wymiar, za każdą godzinę dyżuru ma prawo do normalnego wynagrodzenia oraz dodatku. Umożliwienie mu wypracowania wymiaru usuwa problem uzupełniania normalnych godzin pracy dyżurem medycznym.

Zalety prawidłowego planu

Podstawową korzyścią, która płynie z umożliwienia lekarzowi wypracowania obowiązującego wymiaru, jest zmiana na korzyść proporcji liczby planowanych godzin dyżuru, za które nabywa on prawo do dodatków, w odniesieniu do łącznej liczby godzin pracy w okresie rozliczeniowym.

Porównując plan pracy lekarzy z obu przykładów, jasno widzimy, że choć pierwszy z nich przepracował 286 godz. 45 min,  a drugi – 270 godz., czyli zbliżoną liczbę godzin, to pierwszy wypracował 91 godzin z wymiaru, a drugi 96 godzin dyżuru. W efekcie dla pierwszego lekarza czas dyżuru medycznego uprawniającego do dodatków do normalnego wynagrodzenia stanowi ok. 68,3 proc. czasu pracy w październiku. W przypadku drugiego pracownika wartość ta została znacznie obniżona. Poza tym że pracodawca uniknie w związku z tym kłopotów w razie kontroli PIP w szpitalu, to dodatkowo sporo zaoszczędzi. Jednak taka organizacja pracy wymaga wprowadzenia zmian do regulaminu pracy, na które muszą się zgodzić związki zawodowe działające w szpitalu, w tym lekarskie, które są niestety często przeciwne pracy w systemie równoważnym.

Autor jest asystentem sędziego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego