– Liczba przepisów, do których muszą się dostosować przedsiębiorcy, w ostatnim czasie dynamicznie rośnie – mówi Karol Laskowski, adwokat z Dentons. – Przykładowo, od 2015 r. Komisja Europejska w ramach budowania jednolitego rynku cyfrowego zaproponowała aż 35 różnych aktów prawnych, które w większości są na etapie prac w Parlamencie Europejskim.

Jakie? Między innymi dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych oraz prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, a także rozporządzenia o geoblockingu i e-prywatności, regulujące m.in. kwestię zbierania plików cookies. Głosowania nad nimi odbędą się na przełomie 2017 i 2018 r. Trwają też prace nad europejskim kodeksem łączności elektronicznej.

– Przedsiębiorcy muszą się przedzierać przez gąszcz regulacji europejskich i zastanawiać się, jak dostosować własne działania do nowych wymagań, co powoduje znaczne koszty organizacyjne i prawne – wskazuje Dariusz Czuchaj, radca prawny z Dentons. – Do tego mamy propozycje krajowych regulacji, często niezależnych od przepisów unijnych.

Już od stycznia 2018 r. mają obowiązywać nowe przepisy prawa telekomunikacyjnego, choć projekt nowelizacji jest na etapie konsultacji. Wkrótce powinniśmy też poznać projekt ustawy dostosowującej przepisy krajowe do unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych, które zacznie obowiązywać 25 maja 2018 r.

Nieco wcześniej, 20 marca, wejdzie w życie unijne rozporządzenie dotyczące przenoszenia treści.

W najbliższym czasie Trybunał Sprawiedliwości UE ma też odpowiedzieć na kilka ważnych pytań prejudycjalnych, m.in. o status operatora kanału na YouTubie, naruszanie praw autorskich przez skopiowanie utworu czy obowiązki prowadzących serwisy internetowe.