Apel partnerów społecznych do rządu o wprowadzenie obowiązku szczepień w Polsce i preferencji dla osób zaszczepionych to spore wyzwanie dla rządu, który od miesięcy unika jednoznacznego stanowiska w tej sprawie.

Czytaj więcej

Weryfikacja szczepień w firmie na ryzyko pracodawcy

– Zdajemy sobie sprawę, że jest daleko idący, ale udało się nam osiągnąć jednomyślność wszystkich zasiadających w Radzie Dialogu Społecznego związków zawodowych i organizacji pracodawców – mówi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, jeden z inicjatorów apelu. – To sygnał, że jesteśmy gotowi wziąć współodpowiedzialność za zdrowie publiczne i gospodarkę. Zdajemy sobie sprawę, że zaszczepienie nie chroni przed zachorowaniem na covid, jednak z aktualnego stanu wiedzy medycznej wynika niezbicie, że zaszczepienie znacznie zmniejsza ryzyko długotrwałej niezdolności do pracy i pozwala uniknąć ciężkiego przejścia zakażenia koronawirusem. Pytanie, co jeszcze powstrzymuje nasz rząd przed wprowadzeniem obowiązku szczepień w Polsce.

Jednocześnie pracodawcy krytykują dotychczasowe rozwiązania, jakie PiS proponuje w tym zakresie.


Preferencje dla niezaszczepionych 


Najlepszym tego przykładem jest tzw. ustawa Hoca, poselski projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie epidemii Covid-19 (druk 1846). Przewiduje on możliwość przesuwania pracowników na inne stanowiska, jeśli nie przedstawią oni negatywnego testu w kierunku SARS-CoV-2 (wykonanego nie później niż 48 godzin wcześniej) lub paszportu covidowego potwierdzającego jego zaszczepienie. W razie przesunięcia pracownika, w myśl projektu ma on otrzymywać wynagrodzenie na poziomie „nie niższym niż dotychczasowe”.


– Projekt umożliwia dostęp do bezpłatnych testów pracownikom oraz weryfikację informacji nt. statusu zdrowotnego pracowników. W praktyce przerzuca się jednak ciężar działań i odpowiedzialność w tym zakresie na pracodawców i przedsiębiorców – tłumaczy Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan. – Wiążą się z pewnym ryzykiem z powodu ograniczonych konsekwencji odmowy współpracy przez pracowników. 


Pracodawcy podkreślają, że projekt poselski tworzy preferencje dla niezaszczepionych pracowników. Przykładowo w branży produkcyjnej osoba, która odmówi przeprowadzenia testu w kierunku SARS-CoV-2 i nie przedstawi na wezwanie pracodawcy paszportu covidowego, nie będzie mogła zostać przesunięta na inne stanowisko. Pracodawca, wiedząc o tym, że pracownik, który odmówił testu, może być zakażony koronawirusem, będzie musiał wziąć na siebie ryzyko przeniesienia przez niego wirusa na innych pracowników. By uniknąć tej odpowiedzialności, odeśle więc taką osobę do domu z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Tacy pracownicy będą więc po zmianach w uprzywilejowanej sytuacji. 


Stąd też zaproponowana przez biznes poprawka, aby taki pracownik był wysyłany na urlop wypoczynkowy, a po jego wyczerpaniu trafiał na urlop bezpłatny. Chodzi o to, by te regulacje stanowiły formę nacisku na niezaszczepionych pracowników. Tak jak zresztą wynikało z pierwotnej zapowiedzi tych zmian, przedstawionej przez rząd już przeszło pół roku temu. Są jednak niewielkie szanse na jej poparcie przez sejmową większość.


Kwestia odpowiedzialności

– W obecnej sytuacji pandemicznej konieczne są dalej idące działania i stąd postulaty opracowania takiego rozwiązania, które pozwoli na weryfikację statusu zdrowotnego danej osoby, szczególnie w kontekście bezpośredniego dostępu do placówek publicznych, organów administracji, sądów, miejsc kultu, a nawet parlamentu czy wprowadzenia obowiązku szczepień – dodaje Lisicki. Ważne jest, że państwo przejmuje odpowiedzialność za np. niepożądane odczyny poszczepienne. 27 stycznia wchodzą w życie przepisy przewidujące utworzenie funduszu kompensacyjnego szczepień ochronnych.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ