Jest to kwota, którą ustawodawca uznał za ryczałtowy koszt dochodzenia roszczenia. Stanowisko to potwierdził Sąd Najwyższy w Uchwale z dnia 11 grudnia 2015 r., III CZP 94/15: „Rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości 40 euro, przewidziana w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz.U. 2013, poz. 403), przysługuje wierzycielowi bez konieczności wykazania, że koszty te zostały poniesione. Roszczenie o rekompensatę w wysokości 40 euro powstaje po upływie terminów zapłaty ustalonych w umowie lub ustalonych zgodnie z art. 7 ust. 3 i art. 8 ust. 4 tej ustawy"

Należy również pamiętać, że gdy koszty związane z odzyskiwaniem należności głównej przewyższają równowartości rekompensaty w wysokości 40 euro wierzycielowi przysługuje wówczas zwrot w pełnej wysokości kosztów celowo poniesionych w związku z dochodzeniem roszczenia.

Czytaj także: Rekompensata zależna od świadczenia pieniężnego

Dodatkowo podnieść należy, iż w odniesieniu do literalnego brzmienie art. 10 ust. 1 u.t.z.t.h. można wyprowadzić wnioski, że ustawa zwalnia wierzyciela z obowiązku wezwania dłużnika do zapłaty, co przemawia za uznaniem, że ekwiwalent 40 euro należy się automatycznie i wystarczy sam upływ terminu płatności (co w niniejszej sprawie miało miejsce), aby wierzyciel mógł żądać tej kwoty.

Identycznie stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 12 maja 2016 r. I ACa 110/16:

„Zgodnie z art. 10 ustawy z 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, bez wezwania wierzyciel uprawniony jest do żądania od dłużnika wyłącznie kwoty 40 euro (art. 10 ust. 1)".

W związku z powyższym, wierzyciel winien wykazać przed sądem tylko fakt opóźnienia w zapłacie aby roszczenie o zapłatę 40 Euro zostało uznane za zasadne. Przewidziane w art. 10 u.t.z.t.h. uprawnienie wierzyciela jest oderwane od spełnienia przez niego dodatkowych warunków poza tym, że spełnił on swoje świadczenie oraz nabył prawo do żądania odsetek. Jest to uprawnienie, które nie zależy od tego, czy wierzyciel poniósł w konkretnej sytuacji jakikolwiek uszczerbek związany z spełnieniem przez dłużnika jego świadczenia z opóźnieniem. O tym, że powstanie tego uprawnienia nie jest związane ze szkodą świadczą przynajmniej dwie okoliczności. Ustawodawca wyraźnie stwierdza, że chodzi o rekompensatę, przy tym rozumianą nie jako wyrównanie konkretnego uszczerbku, który wierzyciel musi wykazać, ale jako zryczałtowaną rekompensatę za koszty, które musi on ponosić w związku z odzyskiwaniem należności.

Ponadto w art. 10 ust. 2 u.t.z.t.h. przewiduje się, że jeżeli wierzyciel poniesie wyższe koszty odzyskiwania należności, przysługuje mu w uzasadnionej wysokości, zwrot tej nadwyżki. Chociaż ustawa tego wprost nie przesądza, to przez uzasadnioną wysokość należy rozumieć różnicę pomiędzy całkowitym kosztem jaki wierzyciel poniósł w związku z odzyskiwaniem należności, a kwotą stanowiącą równowartość 40 euro.

Możliwości wyłączenia lub ograniczenia uprawnienia wierzyciela do uzyskania równowartości 40 euro przewidzianego w art. 10 ust. 1 u.t.z.t.h. nie sposób doszukiwać się także w celu dla którego zostało ono ustanowione.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Celem tym jest skłonienie dłużnika do zapłaty w terminach określonych w ustawie oraz stanowiącej podstawę jej wprowadzenia do prawa polskiego, Dyrektywie 2011/7/UE. Skoro zaś celem tej Dyrektywy jest zwalczanie opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych, to uprawnienie do żądania od dłużnika zryczałtowanego zwrotu kosztów odzyskiwania należności, należy postrzegać jako jeden ze środków służących realizacji tego celu.

Podobnie jak obowiązek zapłaty odsetek nie jest związany z koniecznością wykazywania, że wierzyciel poniósł szkodę i że niewykonanie świadczenia w terminie było spowodowane okolicznościami, za które dłużnik ponosił odpowiedzialność, także obowiązek zapłaty równowartości 40 euro nie jest zależny od tych okoliczności. Celem jego wprowadzenia, podobnie jak celem ustalenia względnie krótkich terminów zapłaty, na co strony w umowach mają tylko ograniczony wpływ, było zwiększenie dolegliwości wobec dłużnika, który nie spełnia świadczenia w terminie. Prawodawca unijny uznał bowiem, że należy wprowadzić dodatkowe środki, które zapobiegać mają negatywnemu wpływowi jaki opóźnienia w płatnościach powodują dla płynności finansowej, a co za tym idzie finansów przedsiębiorstw (podobnie: Sąd Najwyższy w uchwale z 11XII 2015 r., III CZP 94/15, Lex nr 1937939).

Naliczenie kwoty 40 Euro od każdej niezapłaconej na rzecz wierzyciela faktury, jako mieszczące się w granicach ustawy nie może być postrzegane jako jego nadużycie prawa. Artykuł 10 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych stanowi implementację art. 6 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/7/UE z dnia 16 lutego 2011 r. w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych (Dz.UE.L.2012.233.3). Celem dyrektywy, było m. in. zwalczanie opóźnień w transakcjach między przedsiębiorcami. Nie można zatem uznać dążenia wierzyciela do skorzystania z uprawnienia, które przecież co do zasady powstaje dopiero z chwilą opóźnienia w zapłacie, za nadużycie prawa, jako sprzeczne z jego społeczno – gospodarczym przeznaczeniem.

Uprawnienie wierzyciela do dochodzenia od dłużnika kwoty rekompensaty 40 Euro ulega przedawnieniu według zasad ogólnych.

Jak stwierdził Sąd Okręgowy w Łodzi, XIII Wydział Gospodarczy Odwoławczy w Wyroku z dnia 03.04.2017 r., sygn. akt XIII Ga 130/17:

Jednocześnie podnieść należy, że termin przedawnienia roszczenia o rekompensatę z tytułu kosztów odzyskiwania należności nie został uregulowany w ustawie z dnia 08 marca 2013 roku o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. A skoro tak, to zastosowanie znajdzie art. 118 k.c. określający trzyletni termin przedawnienia dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej [podkreślenie własne]. Jak bowiem podkreślono powyżej to właśnie ta cecha umów stanowi o ich podleganiu reżimowi ustawy z dnia 08 marca 2013 roku.

Za powyższym stanowiskiem przemawia także zapewnienie pewnej spójności działania ustawy, bez konieczności każdorazowego ustalania, z jakiego rodzaju umową nazwaną mamy do czynienia, a co za tym idzie, jaki właściwy dla niej termin przedawnienia należy zastosować do przedawnienia rekompensaty z tytułu kosztów odzyskiwania należności.

Niezależnie od powyższego wymaga podkreślenia, że w przypadku roszczenia o zapłatę równowartości kwoty 40 euro z art. 10 ust. 1 ustawy o u.t.z.t.h., że źródłem jego jest ustawa, zarówno, co do zasady, jak i co do wysokości, a nie umowa, co także przemawia przeciwko zastosowaniu w sprawie art. 554 k.c.

W literaturze podkreśla się także, że uregulowanie, zawarte w art. 554 k.c., ma charakter regulacji szczególnej, dlatego nie może podlegać wykładni rozszerzającej (patrz art. 554 KC red. Osajda 2017, wyd. 16/K. Haładyj, Legalis, art. 554 KC red. Kaczmarek-Templin 2014, wyd. 1/A. Grzesiok-Horosz; P. Horosz. Legalis). Przeważa także pogląd, że dwuletni termin przedawnienia nie ma zastosowania do roszczeń odszkodowawczych mających źródło w umowie sprzedaży, za czym przemawia literalna wykładnia art. 554 k.c. Regulacja w nim zawarta odnosi się bowiem do roszczeń „z tytułu sprzedaży", a nie „z umowy sprzedaży" (patrz art. 554 KC T. II red. Gutowski 2016, wyd. 1/Habryn-Chojnacka, Legalis).

Mając powyższe na uwadze, stwierdzić nalezy, iż do określenia terminu przedawnienia roszczenia z art. 10 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, jako roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej należy stosować trzyletni termin przedawnienia wynikający z art. 118 k.c.