Z analizy oficjalnych danych o realizacji budżetu wynika, że sukcesy rządu w zwalczaniu przestępczości podatkowej są w dużym stopniu fikcją. Okazuje się bowiem, że zaległości w VAT rosną szybciej niż wpływy z tego podatku. Co więcej – dane o działalności kontroli sugerują, że skarbówka wydaje bardzo dużo decyzji, których po prostu nie da się wyegzekwować.

– Decyzje pokontrolne są często adresowane do firm słupów w karuzelach VAT, które nie są w stanie zapłacić należności – tłumaczy to zjawisko prof. Dominik Gajewski z SGH.

Czytaj też:

Mafiom wyrwano miliardy tylko na papierze

Wojtasik: Oszuści poskromieni. Ale gdzie pieniądze?

– To także firmy prowadzące działalność, które najczęściej mimowolnie zostały wciągnięte w oszukańczy proceder i, co zrozumiałe, z tego względu kontestują te decyzje – mówi z kolei doradca podatkowy Maciej Grochulski.

Eksperci przyznają, że podatników VAT zdyscyplinowała elektroniczna sprawozdawczość (czyli tzw. JPK), zagrożenie karami czy możliwość blokowania kont bankowych. Jednak przy okazji reformy skarbówki zwolniono wielu doświadczonych kontrolerów, a bez nich nie da się złapać „grubych ryb". A to już efekt błędów w reformie fiskusa z 2017 r. dokonanej przez ówczesnego wiceministra finansów Mariana Banasia.