Taka operacja wzbudzi podejrzenia fiskusa. Może bowiem uznać, że zawarcie umowy darowizny miało na celu wyłącznie obniżenie podstawy opodatkowania. Tymczasem do darowizny faktycznie nie doszło, bo pieniądze wróciły do ich pierwotnego właściciela.

Powiązane spółka i fundacja

Tak było w sprawie rozpatrywanej przez [b]Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w wyroku z 20 października 2009 r. (I SA/Kr 1202/09)[/b]. Spółka odliczyła prawie 2 mln zł darowizny, którą przekazała fundacji. Większość tej kwoty fundacja pożyczyła spółce. Część darowizny nie została w ogóle przelana na konto fundacji, lecz wpłacona na rachunek szpitala w USA na leczenie matki prezesa spółki.

Kontrola wykazała, że działalność statutowa fundacji była realizowana w minimalnym zakresie, a przekazane przez spółkę w ramach darowizny pieniądze w większości wykorzystano niezgodnie z przeznaczeniem. Wskazała też na powiązania kapitałowe pomiędzy stronami zawartych umów. Spółka była bowiem założycielem i fundatorem fundacji, natomiast fundacja miała w niej prawie 90 proc. udziałów. Podmioty były też powiązane rodzinnie, m.in. ich prezesami byli bracia.

Zdaniem fiskusa spółka wykorzystała powiązania z fundacją, przekazała jej pieniądze pod pozorem darowizny, a następnie nadal z nich korzystała. Umowa darowizny została więc zawarta wyłącznie w celu skorzystania z odliczenia i nie odzwierciedlała rzeczywistego obrotu gospodarczego. Spółce nie przysługuje wobec tego ulga podatkowa.

[srodtytul]Obejście prawa[/srodtytul]

Sąd przyznał rację organom podatkowym. Jego zdaniem miały podstawy do przyjęcia, że doszło do obejścia prawa. Przypomniał, iż przez umowę darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku (art. 888 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=86F27ADE2102E1D67842E76D535F1BD1?id=70928 ]kodeksu cywilnego[/link]). Świadczenie jest jednak nieodpłatne tylko wtedy, gdy druga strona umowy nie zobowiązuje się do jakiegokolwiek świadczenia w zamian.

Nieodpłatność ta oznacza, że darczyńca nie może uzyskać jakiegokolwiek ekwiwalentu ani w chwili dokonania darowizny, ani też w przyszłości. Tymczasem w rozpatrywanej sprawie w wyniku zawartych umów pieniądze, którymi miała zostać obdarowana fundacja, powróciły do majątku spółki w postaci pożyczki. Mamy więc do czynienia z pozornością oświadczenia woli.

Sąd stwierdził, że celem całej operacji było takie skonstruowanie czynności prawnych, które pozwalałoby na skorzystanie z możliwości obniżenia podstawy opodatkowania. Jak czytamy w wyroku:

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

[b]„Takie ukształtowanie pod względem formalnym stosunków pomiędzy stronami czynności cywilnoprawnej, w ramach której spółka przekazuje fundacji pieniądze, a ta następnie praktycznie taką samą kwotę, w jedynie inaczej nazwanej formie, przekazuje spółce, uznać należy za bezskuteczne w zakresie oceny tych czynności na gruncie prawa podatkowego[/b], skoro obrót tymi środkami pieniężnymi udokumentowany został pod względem formalnym jedynie w celu skorzystania z możliwości odliczenia od dochodu dokonanej darowizny”.

WSA podkreślił, że celem darowizny nie może być chęć ominięcia przepisów prawa podatkowego. Tymczasem fundacja była tylko przekaźnikiem pieniędzy, a poczynione przez organy podatkowe ustalenia jednoznacznie wskazują na pozorność dokonanych czynności. Transakcje nie odzwierciedlają rzeczywistego obrotu gospodarczego i zostały zawarte jedynie w celu skorzystania z odliczenia.

[srodtytul]Ominięcie zakazu[/srodtytul]

Urzędy skarbowe mają też prawo ocenić, czy celem umowy nie było obejście zakazu odliczania darowizn na rzecz osób fizycznych. Podejrzenia fiskusa mogą wzbudzić wpłaty na fundację, która została powołana jedynie w celu pośredniczenia (poprzez przelewy z konta bankowego) w przekazywaniu pieniędzy na rzecz konkretnej osoby.

Zwrócił na to uwagę [b]Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 8 października 1999 r. (I SA/Wr 934/99)[/b], w którym czytamy:

„Materiał dowodowy sprawy jednoznacznie wskazuje, że w celu obniżenia podstawy opodatkowania o darowizny skarżący dokonali – formalnie lub rzeczywiście – obrotu środkami pieniężnymi w formie darowizny na rzecz stowarzyszenia, a następnie stowarzyszenie w formie również nieodpłatnej, którą nazwano stypendium (o charakterze świadczenia nie decyduje jego nazwa), przekazało taką samą kwotę na rzecz córki małżonków »dokonujących darowizny«, której odbiór pokwitowała m.in. jej matka, czyli uprzedni darczyńca.

[b]Takie ukształtowanie pod względem formalnym stosunków pomiędzy tymi stronami, w ramach których rodzice dziecka przekazują pieniądze organizacji, która następnie taką samą kwotę, w inaczej jedynie nazwanej formie, przekazuje ich dziecku – uznać należy za bezskuteczne[/b] w zakresie oceny tych czynności na gruncie prawa podatkowego, skoro obrót tymi środkami pieniężnymi udokumentowany został pod względem formalnym jedynie dla celu skorzystania z możliwości obniżenia podstawy opodatkowania skarżących”.

[ramka][b]Lepiej coś dać, niż pomagać[/b]

Nie ma wątpliwości, że od dochodu można odliczyć darowiznę pieniędzy, towarów, wyposażenia, środków trwałych.

Problemy mogą być natomiast z usługami, np. bezpłatnymi poradami świadczonymi fundacji przez firmę doradczą. Urzędy uważają, że gratisowa usługa nie wiąże się z uszczerbkiem w majątku.

A to jest niezbędny warunek uznania czynności za darowiznę. Zgodnie bowiem z art. 888 kodeksu cywilnego przez umowę darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku.

Jak się podkreśla w doktrynie, mechanizm darowizny polega na przesunięciu jakiegoś dobra z majątku darczyńcy do majątku obdarowanego. Mówiąc prościej, darczyńca musi coś stracić, a obdarowany zyskać.

Fiskus powinien natomiast zaakceptować prawo do ulgi, jeśli kupujemy usługę (np. uczestnictwo w turnusie rehabilitacyjnym) od innego podmiotu, a potem przekazujemy ją fundacji.

Ponosimy bowiem koszt nabycia tej usługi, a fundacja, która może z niej skorzystać, uzyskuje realną korzyść. [/ramka]