Ciągle obowiązuje rozporządzenie ministra finansów w sprawie zaniechania poboru podatku od przychodów z tytułu umorzonych subwencji z Polskiego Funduszu Rozwoju. Z interpretacji fiskusa wynika jednak, że z tego zaniechania nie skorzystają spółki płacące CIT, które mają z działalności stratę.

Przypomnijmy, że subwencje z Polskiego Funduszu Rozwoju przyznawane były firmom na utrzymanie biznesu w czasie epidemii koronawirusa. Część została umorzona. Ponieważ z ustaw o PIT i o CIT wynika, że umorzone kwoty są firmowym przychodem, minister finansów wydał rozporządzenie o zaniechaniu poboru podatku (DzU z 2021 r., poz. 1316). Ma zastosowanie do przychodów uzyskanych od 1 czerwca 2021 r. do 31 grudnia 2022 r.

Przychód wpisujemy do zeznania

Czy umorzoną subwencję trzeba wykazać w zeznaniu rocznym CIT-8? Z interpretacji wynika, że tak. Zostanie uwzględniona przy obliczaniu dochodu i podatku. Ostatecznie podatek zostanie odpowiednio pomniejszony (o część przypadającą na umorzoną subwencję). W ten sposób firma skorzysta z zaniechania.

A co ze spółkami, które mają stratę z działalności? Im nie wychodzi CIT do zapłaty, nie mają więc czego zaniechać. Stratę mogą odliczyć w następnych latach, przychód z umorzenia ją jednak pomniejszy. Wychodzi więc na to, że w kolejnych latach odliczą mniejszą stratę, przez co będą miały wyższy dochód i większy podatek.

Czytaj więcej

Czy od umorzonej subwencji trzeba zapłacić podatek?

Spójrzmy na niedawną interpretację dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Spółka dostała z Polskiego Funduszu Rozwoju subwencję na utrzymanie działalności w czasie epidemii Covid-19. Przeznaczyła ją na bieżące potrzeby, m.in. wynagrodzenia pracowników i odsetki od kredytów. Następnie zwróciła się do Polskiego Funduszu Rozwoju o umorzenie części dofinansowania. Decyzja była pozytywna.

Jak rozliczyć umorzenie? Czy wtedy, gdy z działalności gospodarczej mamy stratę, także musimy wykazać przychód w zeznaniu rocznym? Spółka twierdzi, że nie ma takiego obowiązku.

Argumentuje, że wpisanie przychodu do zeznania obniżyłoby stratę, którą może odliczać w następnych latach. W efekcie w kolejnych latach będzie miała większy podatek do zapłaty – o kwotę odpowiadającą podatkowi od umorzonej części subwencji. „Byłoby to sprzeczne z intencją wyrażoną w rozporządzeniu w sprawie zaniechania poboru podatku, którą jest neutralność podatkowa tej kwoty. Wprowadzałoby też nierówność pomiędzy podatnikami, którzy wykazują dochód (u nich brak jest wpływu umorzenia subwencji na zobowiązanie podatkowe z uwagi na zaniechanie poboru), a tymi, którzy mają stratę (nie skorzystają z zaniechania, ponieważ nie wykażą podatku do zapłaty, natomiast w kolejnych latach zapłacą podatek od kwoty równej umorzonej subwencji, gdyż kwota ta zmniejsza stratę)” – podkreśla spółka.

Nie będzie oszczędności

Skarbówka okazała się nieczuła na te argumenty. Uznała, że przychód z umorzenia subwencji należy wykazać w zeznaniu rocznym CIT-8 niezależnie od tego, czy spółka ma z działalności gospodarczej stratę czy dochód. Jeśli poniosła stratę, kwota przychodu spowoduje jej pomniejszenie. Reasumując, spółka nie skorzysta z przewidzianego w rozporządzeniu ministra finansów zaniechania poboru podatku (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej nr 0111-KDIB1-1.4010.370.2022.1.MF).

W lepszej sytuacji są przedsiębiorcy płacący PIT. Oni nie muszą wykazywać przychodu, od którego zaniechano poboru podatku. Potwierdza to Ministerstwo Finansów (stanowisko resortu opisywaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 11 lutego 2022 r.).

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2

Z zaniechania poboru podatku od przychodu z tytułu umorzenia subwencji z Polskiego Funduszu Rozwoju skorzystają wszyscy przedsiębiorcy rozliczający się PIT, a także spółki, które płacą CIT i w roku umorzenia mają dochód.

Ulgi nie skonsumują natomiast CIT-owcy, którzy odnotowali z działalności stratę. Przychód z umorzenia ją pomniejszy, będą więc w kolejnych latach poszkodowani. Strata do odliczenia będzie bowiem mniejsza, a przez to wyższy podatek do zapłaty.

Jak więc widać, firmy są różnie traktowane w zależności od formy rozliczenia oraz tego, czy mają dochód czy stratę. I trudno się oprzeć wrażeniu, że wyszło niesprawiedliwie.

Ustawodawca powinien to przewidzieć. Przecież to nie pierwsze rozporządzenie o zaniechaniu poboru podatku i jego skutki powinny być znane.