Reprezentacja od lat wywołuje spory z fiskusem. Została bowiem wyłączona z kosztów podatkowych, a ponieważ trudno zdefiniować, co nią jest, fiskus chętnie się jej dopatruje w działaniach podatników. Na szczęście nie zawsze z dobrym skutkiem. Potwierdza to jedno z najnowszych orzeczeń Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku.

Wizerunek?

W sprawie chodziło o nowoczesne działania marketingowe. We wniosku o interpretację spółka wyjaśniła, że jest autoryzowanym dilerem aut renomowanej marki. Zgodnie z umową z dystrybutorem jest uprawniona do otrzymania tzw. bonusów jakościowych, ale pod określonymi warunkami. Jeden to kwartalny bonus za aktywność marketingową, którego nie da się nadrobić, a jego wypłata możliwa jest tylko w przypadku realizacji tej aktywności w 100 proc. Dla przykładu w jednym z kwartałów 2021 r. dystrybutor wymagał od dilera przeprowadzenia m.in. lokalnej kampanii reklamowej, niestandardowej akcji promocyjnej w social mediach, zwłaszcza z premiery nowego modelu, udział w programie eventów. Diler tłumaczył, że stara się uzyskać jak najwięcej bonusów jakościowych, bo te w czasach zwiększającej się konkurencji stanowią istotny element jego przychodów, często decydujący o rentowności działalności. W związku z tym obecnie z własnej kieszeni ponosi koszty działań marketingowych i uczestnictwa klientów w programie szkoleniowym z zakresu bezpiecznej jazdy. Spółka uważała, że może je zaliczyć do kosztów, bo mają one ścisły związek z jej przychodami.

Czytaj więcej

Każdą sytuację trzeba badać indywidualnie

Fiskus go się jednak nie dopatrzył. Uznał, że wydatki na akcję marketingową MB Safety Experience i udział klientów w programie szkoleniowym dla kierowców z zakresu bezpiecznej jazdy – w tym związane z tym noclegi, podróż i wynajęcie torów wyścigowych – noszą znamiona reprezentacji. A ta zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy o CIT kosztem w ogóle nie jest.

Nie! Biznes

Spółka zaskarżyła interpretację i wygrała. Zdaniem gdańskiego WSA wydatki związane z akcją marketingową MB Experience nie mogą być uznane za koszty reprezentacji. A świadczy o tym dobitnie ich cel. Skarżąca jednoznacznie akcentowała bowiem, że ponosi je dla uzyskania bonusu, który przewyższa wydatki i stanowi istotny element jej przychodów. W konsekwencji, jak podkreślił WSA, należało uznać, że celem nie było wykreowanie pozytywnego wizerunku spółki, lecz osiągnięcie przychodu. Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Gd 692/22

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Robert Dudkowiak, radca prawny z kancelarii RDK Kancelaria Radców Prawnych

Stanowisko WSA w Gdańsku jest słuszne. Spółka wyraźnie wskazała, że głównym celem wydatków na akcję marketingową i szkolenie z bezpiecznej jazdy jest uzyskanie bonusu, który stanowi istotny element rentowności firmy. W obecnych czasach firmy stosują wiele nowoczesnych rozwiązań, które mają się przełożyć na zwiększenie zysków. Niestety fiskus ma tendencję do tego, żeby doszukiwać się w nich waloru wizerunkowego. Tymczasem w większości przypadków oceny, czemu ma służyć dany wydatek, podejmują się urzędnicy, którzy nie mają pojęcia o prowadzeniu biznesu i sposobów na zapewnienie większych przychodów. Do tego często zapominają, że każdą sytuację należy oceniać indywidualnie i to, co w jednym przypadku jest reprezentacją, w innym nie ma takiego charakteru. Dobrze, że sąd patrzy na problem szerzej i w wykładni przepisów podatkowych nie traci z oczu biznesowego aspektu sprawy.