Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną fiskusa, który upierał się, że równowartość jednego podatku to... opodatkowany przychód w drugim.

Chodziło o VAT i PIT. We wniosku o interpretację podatnik wyjaśnił, że prowadzi firmę i jest zarejestrowany na VAT. Jest też właścicielem zarejestrowanego znaku towarowego, który zamierza wnieść aportem do spółki. Tak jako jej komandytariusz podwyższy wartość wkładu. Jego wątpliwości dotyczyły zaś tego, czy w związku z otrzymaną od spółki zapłatą stanowiącą równowartość VAT z faktury dokumentującej wniesienie znaku powstanie u niego przychód podlegający opodatkowaniu.

Fiskus odparł, że tak. Co prawda przyznał, że zasadniczo do przychodów nie zalicza się należnego VAT, jednak pieniądze podatnika przekazane przez spółkę nie stanowią podatku. Dlatego uzyska od kontrahenta przysporzenie majątkowe, którym może swobodnie rozporządzać.

Czytaj więcej

Spółka komandytowa rozliczy faktury od wspólnika za usługi doradcze - interpretacja podatkowa

Mężczyzna z tym się nie zgodził. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy przekonywał, że kwota należnego VAT to będzie podatek, bo musi ją odprowadzić do urzędu skarbowego. Nie będzie więc to dla niego żadne przysporzenie majątkowe.

To przekonało WSA. Zgodził się ze skarżącym, że przekazanie przez spółkę środków pieniężnych odpowiadających wartości VAT, a więc w wysokości wynikającej z faktury VAT dokumentującej wniesienie znaku, to de facto podatek, który nie stanowi przychodu.

Tak samo uznał NSA. Jak podkreślił w ustnych motywach uzasadnienia sędzia NSA Antoni Hanusz, zarówno wykładnia językowa, celowościowa, jak i systemowa przemawia za tym, że sporny podatek ma charakter neutralny i nie rodzi przychodu.

Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 559/19

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ