Blogi i vlogi stają się coraz popularniejszym sposobem zarabiania pieniędzy. Świadczy też o tym rosnąca liczba związanych z nimi sporów podatkowych. A orzecznictwo na razie jest łaskawsze dla podatników. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie niedawno potwierdził, że blog dający potencjalnie prawa do kosztów co do zasady może prowadzić nawet spółka.

Dodatkowa promocja

Sprawa dotyczyła spółki komandytowej z branży kurierskiej. We wniosku o interpretację podała, że prowadzi działalność jako broker kurierski, pośrednicząc między klientem a kurierem. Planuje dodatkowo prowadzenie bloga lifestylowego. Podkreśliła, że chodzi o intensyfikację sprzedaży usług i reklamę już prowadzonej działalności. Tematyka bloga ma być szeroka, lifestyle’owa, czyli ma dotyczyć mody, podróży, kulinariów, gadżetów, motoryzacji, sportów, co ma przyciągnąć uwagę jak najszerszej grupy odbiorców – potencjalnych klientów spółki.

Podatniczka uważała, że wydatki związane z blogiem m.in. na bilety, wizyty w restauracjach, gabinetach kosmetycznych, hotelach itp., na wyjazdy czy produkty do testów mogą być kosztem z art. 15 ust. 1 ustawy CIT.

Fiskus kategorycznie stwierdził, że takiej opcji nie ma. W jego ocenie dzielenie się spostrzeżeniami, opiniami i informacjami związanymi ze stylem życia, jakie mają być publikowane na blogu, nie ma związku z działalnością spółki – ani dotychczasową, ani planowaną. Tym bardziej że opisane we wniosku wydatki nie są związane z działalnością reklamową.

Spółka zaskarżyła interpretację i wygrała. Olsztyński WSA nie miał wątpliwości, że odpłatne umieszczanie na blogu reklam bądź artykułów sponsorowanych może mieścić się w działalności, a sprzedaż reklam może generować przychód osoby prawnej z odpłatnego świadczenia usług, podlegającego CIT. Podkreślił, że to nie prowadzenie bloga, lecz udostępnianie na nim powierzchni reklamowej lub publikacja artykułów sponsorowanych ma być źródłem przychodów. Jak tłumaczyła w pisemnym uzasadnieniu sędzia WSA Katarzyna Górska, blog stanowi jedynie narzędzie, podobnie jak np. gazeta, w której można wykupić reklamę. Publikacje na blogu powinny być więc atrakcyjne. W tym kontekście wydatki np. na bilet do teatru czy zakup produktu do testowania mogą mieć bezpośredni związek z wygenerowaniem przychodu z reklam na blogu.

W ocenie WSA tematyka bloga nie musi wiązać się z dotychczasowym profilem działalności skarżącej. Dlatego jeśli skarżąca rozpocznie ją w nowym zakresie, to będzie mogła związane z nią wydatki zaliczyć do kosztów, oczywiście po spełnieniu warunków z art. 15 ust. 1 ustawy CIT.

WSA uznał, że sporne wydatki będą kosztem, jeżeli przyczynią się do powstania artykułu czy recenzji, a skarżąca będzie oferowała wynajem powierzchni reklamowej (sponsorowanej) na blogu. Wówczas da się przyjąć, że wydatek wiąże się z działalnością świadczenia usług reklamy, a ich wyłącznym celem jest przychód, nawet jeżeli wyznaczona osoba np. obejrzy spektakl czy skonsumuje posiłek. Będzie bowiem wykonywać te czynności w ramach obowiązków.

Indywidualna ocena

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Sąd podkreślił jedynie, że każdy wydatek należy oceniać indywidualnie, a fiskus może zakwestionować jego związek z przychodami w osobnym postępowaniu. Gdyby np. okazało się, że w istocie nie jest prowadzona działalność w postaci wynajmu powierzchni reklamowej na blogu albo zostały poniesione wydatki na bilet do teatru, lecz nie zamieszczono recenzji, to fiskus mógłby je zakwestionować.

Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Ol 473/21