Termin na złożenie zawiadomienia przez firmy, które chcą od nowego roku stosować metodę kasową (a dotychczas tego nie robiły), upływa 15 stycznia. Być może zachęcą do niej korzystne rozwiązania wprowadzone przez ustawę o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce (tzw. deregulacyjną).

Podstawową zaletą metody kasowej jest to, że VAT należny przedsiębiorca musi odprowadzić do urzędu dopiero po otrzymaniu zapłaty za sprzedawane towary bądź usługi.

Przywilej ten przysługuje tzw. małym podatnikom, czyli tym, których przychody (liczone razem z VAT) nie były w 2012 r. wyższe niż 4 mln 922 tys. zł (to kwota 1,2 mln euro po przeliczeniu).

Inny limit obowiązuje prowadzących przedsiębiorstwa maklerskie, zarządzających funduszami inwestycyjnymi, agentów, zleceniobiorców lub inne osoby świadczące usługi o podobnym charakterze (z wyjątkiem komisu). Są małymi podatnikami VAT, jeżeli kwota prowizji lub innych postaci wynagrodzenia nie przekroczyła w 2012 r. 185 tys. zł.

Po trzech miesiącach nic się nie dzieje

Co się zmieniło w kasowej metodzie rozliczeń od 1 stycznia 2013 r.?

Wcześniej sprzedawca musiał odprowadzić VAT, jeśli od dnia wydania towaru lub wykonania usługi minęło 90 dni – nawet gdy nie otrzymał zapłaty od kontrahenta (ponosił więc wtedy ciężar finansowy podatku). Teraz nie musi tego robić, próg czasowy został bowiem zniesiony.

Jedynie firmy handlujące z innymi odbiorcami niż czynni podatnicy VAT będą musiały wykazać podatek należny po upływie 180 dni od transakcji (czyli okres dwukrotnie dłuższy niż poprzednio).

Co zrobić, jeśli sprzedawca dostanie tylko część pieniędzy? Musi odprowadzić VAT należny tylko od otrzymanej kwoty.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Odliczymy dopiero po zapłacie

Oczywiście przedsiębiorcy rozliczający się w ten sposób muszą pamiętać, że sami mogą odliczyć podatek naliczony z faktur zakupowych dopiero po zapłaceniu kontrahentowi. Także wówczas, gdy uregulują należność w części. W takiej sytuacji odliczają VAT od zapłaconej kwoty (to rozwiązanie również obowiązuje od 1 stycznia tego roku, wcześniej przepisy mówiły o obowiązku uregulowania całej należności). Natomiast z dokumentu celnego odliczamy VAT na zasadach ogólnych, tj. generalnie wtedy, kiedy go otrzymaliśmy.

Nowością jest też to, że na fakturze dokumentującej sprzedaż musi znaleźć się dopisek „metoda kasowa". Ma to znaczenie dla nabywcy, który odlicza podatek z takiej faktury dopiero po jej opłaceniu. Nie dopisujemy natomiast już na niej zwrotu „MP" oznaczającego małego podatnika.

O wyborze metody kasowej trzeba poinformować fiskusa. Pisemne zawiadomienie przesyłamy do urzędu skarbowego do końca miesiąca poprzedzającego okres, za który będziemy ją stosowali.

Jak zapewniło Ministerstwo Finansów w wyjaśnieniach zamieszczonych na swojej stronie internetowej, wszystkie zawiadomienia złożone przed zmianą przepisów są aktualne.

Ci, którzy wcześniej nie korzystali z metody kasowej, a chcą to robić od nowego roku, muszą o tym poinformować urząd do 15 stycznia. Ten sam termin obowiązuje przedsiębiorców, którzy chcą zrezygnować z tej metody.

Są wyjątki od zasady

W wyjaśnieniach czytamy też, że do czynności dokonanych przez małych podatników rozliczających się metodą kasową przed 1 stycznia 2013 r. zastosowanie będą miały dotychczasowe zasady rozliczeń (nowe reguły obowiązują dopiero w stosunku do czynności dokonywanych od nowego roku).

Jak podkreśla ministerstwo, metoda kasowego rozliczania nie ma zastosowania do:

> dostawy towarów za pośrednictwem automatów,

> świadczenia usług telekomunikacyjnych za pomocą żetonów, kart telefonicznych i innych jednostek uprawniających do korzystania z tych usług w systemie przedpłaconym,

> otrzymania dotacji, subwencji oraz innych dopłat o podobnym charakterze,

> wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów i przemieszczeń towarów do magazynów konsygnacyjnych.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

p.wojtasik@rp.pl

Michał Borowski, doradca podatkowy, menedżer zespołu VAT w kancelarii Ożóg i Wspólnicy

Uważam, że zmiany, które weszły w życie od 1 stycznia tego roku, nie zwiększą znacząco popularności metody kasowej. Podstawową barierą dla niej jest inny przepis, który nie został zmieniony przez ustawę deregulacyjną. Mówi on o tym, że przedsiębiorcy, którzy nabywają towary i usługi od małych podatników rozliczających się metodą kasową, mają zasadniczo prawo do odliczenia VAT dopiero w momencie zapłaty za te świadczenia. Powoduje to, że szczególnie duże podmioty, wchodząc w relacje biznesowe z takimi podatnikami, muszą modyfikować swoje systemy finansowo-księgowe tak, by uwzględniały specyfikę ich rozliczeń. Z tego względu często decydują się nabywać towary i usługi od „normalnych" podatników. Moim zdaniem zwiększenie popularności metody kasowej wymagałoby zmiany tego właśnie przepisu.