Przepisy obowiązujące od 2019 r. wprowadziły rewolucję w rozliczeniach kryptowalut. Nie będzie już wątpliwości, jaką stawką płacić, ale pojawią się nowe, dotyczące rozliczenia kosztów.

Wszyscy handlujący zapłacą teraz 19 proc. podatku. Zyski z obrotu bitcoinami zaliczą do przychodów z kapitałów pieniężnych (art. 17 ustawy o PIT) lub zysków kapitałowych (art. 7b ustawy o CIT). Co istotne, przychodów z tego tytułu nie będzie można łączyć z innymi przychodami z kapitałów pieniężnych. Oznacza to, że straty ze sprzedaży kryptowalut nie będzie można odliczyć np. od dochodu ze sprzedaży akcji giełdowych.

Czytaj też:

Nowe przepisy podatkowe a handel bitcoinami

Jak udokumentować wydatki na zakup kryptowalut

Inne zasady odliczeń

Stawkę 19 proc. płaci się od dochodu, czyli podatnik odliczy wydatki, ale tylko bezpośrednio związane z obrotem. Zgodnie z nowym prawem kosztami uzyskania przychodów z tytułu sprzedaży kryptowaluty są udokumentowane wydatki bezpośrednio poniesione na jej nabycie oraz koszty związane ze zbyciem. Dotyczy to też udokumentowanych wydatków na rzecz podmiotów giełd kryptowalut, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 12 ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu.

Nowością jest zapis, który daje handlującym tylko dwa lata na odliczenie wydatków. Zgodnie z art. 22 ust. 14–16 ustawy o PIT i art. 15 ust. 11–13 ustawy o CIT koszty uzyskania przychodów są potrącane w tym roku podatkowym, w którym zostały poniesione.

Jeśli koszty przekroczą przychody, nadwyżka przechodzi na następny rok – dodaje się ją do kosztów poniesionych w następnym roku.

Niekorzystny wyjątek

– To wyjątkowe zasady, które są przewidziane tylko dla obrotu kryptowalutami. Należy je ocenić jako niekorzystne dla handlujących. Są utrudnieniem dla tych, którzy chcą inwestować w kryptowaluty długoterminowo. Inwestorzy mogą stanąć przed wyborem, czy sprzedać szybciej po niekorzystnej cenie, czy czekać na wzrost kursu, ale bez możliwości odliczenia kosztów – wyjaśnia ekonomista Paweł Lewandowski. Dodaje, że w innych transakcjach, np. przy sprzedaży akcji giełdowych, podatnik na rozliczenie straty ma pięć lat.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Stracą też ci, którzy sami wykopują bitcoiny. Dotychczas skarbówka zgadzała się w interpretacjach, że kosztem podatkowym są wydatki na zakup sprzętu komputerowego zwanego koparką kryptowalut. Tymczasem nie są to koszty bezpośrednio związane z nabyciem i sprzedażą, więc trudno będzie je odliczyć.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Rafał Sidorowicz, doradca podatkowy, menedżer w MDDP

Dużą zmianą jest czasowe ograniczenie możliwości odliczenia kosztów. Oznacza to, że jeśli podatnik kupi kryptowaluty np. w 2019 r. i sprzeda w 2021 r., zapłaci podatek od przychodu bez odliczenia kosztów. Co istotne, od tego roku inwestor musi informować fiskusa o kosztach, czyli zakupionych kryptowalutach, nawet jeśli nic nie sprzedaje i nie ma przychodu. W zeznaniu za 2019 r. trzeba też poinformować o kosztach zakupu kryptowalut nabytych we wcześniejszych latach, jeżeli nie zostały sprzedane przed 2019 r. Pozostają też wątpliwości, jak udokumentować koszty. Wydaje się, że wystarczą dowody przelewu środków na rachunek giełdy bitcoin, jednak wyjaśni się to dopiero w praktyce. Zmianą na minus jest brak możliwości odliczenia kosztów innych niż bezpośrednio związane z nabyciem i zbyciem kryptowalut, np. odsetek od pożyczki na ich zakup. Stracą również ci, którzy sami „wykopują", nie odliczą bowiem już wydatków na sprzęt i prąd.