Nie każdy jednak powód będzie dla organów podatkowych na tyle ważny, aby wniosek podatnika uwzględniły.

Z ordynacji podatkowej (dalej op) wynika, że na wniesienie odwołania jest 14 dni od dnia doręczenia decyzji. Gdy podatnik w tym terminie nie przygotuje odpowiedniego pisma i nie złoży go organowi podatkowemu, to ma jeszcze możliwość wnioskowania o przywrócenie terminu. Pozwala na to art. 162 op.

Cztery przesłanki

Przepis ten ustanawia cztery przesłanki przywrócenia terminu, które muszą wystąpić łącznie (wyrok WSA w Łodzi z 1 marca 2011,  I SA/Łd 16/11).

Pierwszą z nich jest uprawdopodobnienie przez osobę zainteresowaną braku winy, o którym można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie czynności stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie do przezwyciężenia.

Drugą przesłanką jest wniesienie przez zainteresowanego wniosku o przywrócenie terminu.

Trzecią – dochowanie terminu przewidzianego na wniesienie wniosku (wynosi on siedem dni i zaczyna biec od dnia ustania przeszkody). Czwartą przesłanką jest dopełnienie czynności, dla której termin był ustanowiony, wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu.

Nie jest łatwo uprawdopodobnić

Podatnik musi uprawdopodobnić, że uchybienie terminowi nastąpiło bez jego winy. To na nim, jako stronie postępowania, spoczywa ciężar wykazania okoliczności uzasadniającej brak winy w uchybieniu terminowi.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Według WSA w Kielcach zadaniem uprawdopodobnienia jest przekonanie organu orzekającego o prawdziwości graniczącej niemal z pewnością co do formułowanych we wniosku o przywrócenie terminu twierdzeń (wyrok z 27 stycznia  2011, I SA/Ke 628/10).

W praktyce zatem art. 162 § 1 op wymaga nie tylko podania przyczyny uchybienia terminowi, ale i wykazania, że przyczyna ta pozostawała niezależna od woli i wiedzy podatnika (wyrok WSA w Poznaniu z 27 sierpnia 2008,  I SA/ Po 573/2008).

Podatnik powinien zatem uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niego niezależna i istniała przez cały czas, aż do złożenia wniosku o przywrócenie terminu (wyrok WSA w w Gliwicach z 30 listopada 2009,  I SA/ Gl 794/2009).

To wcale nie jest takie proste, ponieważ każdy, nawet najlżejszy stopień zawinienia w uchybieniu terminowi wyłącza możliwość jego przywrócenia.

Podkreślają to w swoich orzeczeniach sądy administracyjne. Według WSA w Lublinie, aby uniknąć negatywnych skutków przekroczenia terminu, należy uprawdopodobnić nie tylko brak winy umyślnej, ale także lżejszej jej postaci – niedbalstwa rozumianego jako niedołożenie należytej staranności, jakiej można wymagać od każdej osoby dbającej o swoje interesy (wyrok z 3 marca 2011,  I SA/Lu 845/10).

Trzeba zatem wykazać, że „mimo dołożenia wszelkich możliwych w danych warunkach starań strona nie mogła przezwyciężyć przeszkody, uniemożliwiającej jej dokonanie czynności postępowania w terminie ustawowym” (wyrok WSA w Kielcach z 17 stycznia 2008, I SA/Lu 845/10).

„Brak winy w uchybieniu terminowi można zatem przyjąć tylko wtedy, gdy strona nie mogła przeszkody usunąć przy użyciu największego nawet wysiłku” (wyrok WSA we Wrocławiu z 7 lutego 2007, I SA/ Wr 912/2006).

A to oznacza, że nawet niewielki stopień niedbalstwa wyklucza możliwość uwzględnienia żądania.

Warto przy tym pamiętać, że w razie złożenia wniosku o przywrócenie terminu na wniesienie odwołania przez kilku wnioskodawców organy podatkowe zobowiązane są do odrębnej oceny uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminowi każdego z nich. Zwrócił na to uwagę WSAw Białymstoku w wyroku z 26 kwietnia 2006 (I SA/Bk 64/2006).

Podanie razem z odwołaniem

Z art. 162 op wynika, że w razie uchybienia terminowi należy go przywrócić na wniosek zainteresowanego. W tym celu konieczne jest zatem przygotowanie podania. Wnosi się je w ciągu siedmiu dni od ustania przyczyny uchybienia terminowi.

Jednocześnie z wniesieniem podania należy dopełnić czynności, dla której był on określony. Oznacza to, że wnosząc podanie o przywrócenie terminu na wniesienie odwołania, powinniśmy równocześnie z nim wnieść samo odwołanie. Jeśli tego nie zrobimy, fiskus powinien nas wezwać do usunięcia braków formalnych.

Potwierdza to uchwała siedmiu sędziów NSA z 21 kwietnia 2009 (II FPS 9/2008). Wynika z niej, że „niedopełnienie obowiązku złożenia odwołania jednocześnie z  wnioskiem o przywrócenie terminu na jego wniesienie (...) stanowi brak formalny podania”.

W takiej sytuacji „organ podatkowy właściwy do rozpoznania odwołania powinien wezwać stronę (...) do usunięcia braku w terminie siedmiu dni z pouczeniem, że niewypełnienie tego warunku spowoduje pozostawienie podania bez rozpatrzenia”.

Co może przekonać

Odpowiedzi na pytanie, jakie okoliczności pozwolą skutecznie uzasadnić wniosek o przywrócenie terminu, należy szukać w orzecznictwie. Przepisy nie podają bowiem, choćby przykładowo, powodów, które mogą usprawiedliwiać spóźnienie podatnika.

Powodem takim nie jest z pewnością choroba podatnika. NSA w wyroku z 2 grudnia 2005 (FSK 2636/2004) podkreślił, że „okoliczność przebywania na zwolnieniu lekarskim nie jest tożsama z potwierdzeniem braku winy w uchybieniu terminowi. Nie wyklucza bowiem możliwości dokonania czynności procesowych”.

W razie choroby sądy i organy podatkowe zakładają, że podatnik może wyręczyć się inną osobą przy dokonywaniu określonej czynności (w tym wypadku wysłania odwołania).

Okolicznością wystarczającą do  uprawdopodobnienia braku winy w razie uchybienia terminowi nie jest też urlop, czyli ustawowo zagwarantowana przerwa w pracy. W opinii WSA w Szczecinie „nie wyklucza on bowiem możliwości skontaktowania się zainteresowanego z osobą, którą upoważnił do odbioru korespondencji adresowanej do niego” (wyrok z 13 grudnia 2007, I SA/Sz 501/2007).

WSA w Krakowie stwierdził z kolei, że „o braku winy nie może przesądzać przytoczona we wniosku o jego przywrócenie okoliczność włożenia przez skarżącą przesyłki do torebki nie za często używanej czy też zajęcie się osobistą sprawą, jaką jest obrona doktoratu.

Wprowadzenie do porządku prawnego obowiązku przestrzegania terminów ma za zadanie dyscyplinowanie stron, czego konsekwencją jest stabilność stosunków prawnych między stronami postępowania, jak i stronami i organami” (wyrok z 13 kwietnia 2011, II SA/ Kr 32/11).

Co zatem usprawiedliwia spóźnienie? Zdaniem NSA „do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminowi przez zainteresowanego zalicza się np. przerwy w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą, powódź” (wyrok z 3 sierpnia  2001,  I SA/ Wr 676/99).

Na takie same okoliczności wskazał WSA we Wrocławiu w orzeczeniu z 7 lutego 2007 (I SA/Wr 912/2006).

Podstawą wniosku o przywrócenie terminu może być również nieoddanie przesyłki adresatowi przez domownika. Zdaniem NSA za zaniedbanie domownika nie sposób bowiem przypisać winy adresatowi (wyrok z 28 maja 2002, II SA/ Kr 2612/98).

Zobacz

wzór wniosku o przywrócenie terminu na wniesienie odwołania (pdf)

Z wnioskiem nie można się spóźnić

W praktyce bardzo ważne jest, że nawet gdy spóźnimy się z odwołaniem, nie możemy tego samego błędu popełnić przy wnoszeniu wniosku o przywrócenie terminu jego złożenia. To dlatego że przywrócenie terminu na wniesienie podania o przywrócenie terminu jest niedopuszczalne (art. 162 § 3 op).

Zwrócił na to uwagę NSA w wyroku z 8 lutego 2001 (III SA 551/2000 i III SA 552/2000): „termin na wniesienie prośby o przywrócenie terminu (termin siedmiodniowy) jest terminem prekluzyjnym, a to znaczy, że czynność dokonana po jego upływie jest bezskuteczna, a termin nie może zostać przywrócony”.

Czytaj też:

Termin na odwołanie da się przywrócić

Fiskus przywróci termin, gdy spóźnienie nie było z naszej winy

Zobacz więcej w serwisie:

Podatki i księgi

»

W urzędzie skarbowym

»

Terminy

Podatki i księgi

»

W urzędzie skarbowym

»

Postępowanie podatkowe

»

Decyzje organów podatkowych

»

Odwołanie od decyzji