W świecie biznesowym tylko jedno jest stałe – konieczność wprowadzania nieustannych zmian. Szybko zmieniające się otoczenie biznesowe wymusza na spółkach konieczność przeprowadzania reorganizacji działalności gospodarczej, co może wymagać tworzenia skomplikowanych, często wielopoziomowych struktur. Pomiędzy spółkami wchodzącymi w skład takiej struktury istnieje wiele powiązań (czy to osobowych, czy kapitałowych), a skoro tak, to pierwszą i najważniejszą kwestią, która musi być przy tej okazji analizowana, jest to, czy tak utworzona struktura kreuje po stronie podatnika jakiekolwiek ryzyka czy obowiązki z zakresu cen transferowych.

Tworząc wielopoziomowe struktury oparte na powiązaniach kapitałowych, często podatnicy mogą wpaść w pułapkę myślenia, że wystarczy na przykład mnożyć liczbę spółek, aby uniknąć zagadnień związanych z cenami transferowymi. Prawdą jest, że polskie przepisy dotyczące cen transferowych zakładają istnienie powiązań kapitałowych dopiero w przypadku, gdy jeden z podmiotów posiada udział w kapitale innego podmiotu nie mniejszy niż 5 proc. Prawdą jest także, o czym podatnicy zazwyczaj pamiętają, że próg 5 proc. odnosi się zarówno do powiązań bezpośrednich, jak i pośrednich. I o ile ustalenie wysokości udziału w przypadku powiązań bezpośrednich nie budzi wątpliwości, o tyle w przypadku powiązań pośrednich sprawa nie wydaje się już tak oczywista. Bo czy udziały pośrednie też można albo wręcz należy sumować? Wątpliwości pojawiają się na etapie analizowania przepisów. W tym przypadku kluczowe jest jednak nie to, co zostało w nich zawarte, lecz to, co zostało w nich pominięte.

W przepisach dotyczących cen transferowych można znaleźć bardzo prostą formułę, która wskazuje, jak określić wysokość udziału pośredniego. Zgodnie z tą formułą: „jeżeli jeden podmiot posiada w kapitale drugiego podmiotu określony udział, a ten drugi posiada taki sam udział w kapitale innego podmiotu, to pierwszy podmiot posiada udział pośredni w kapitale tego innego podmiotu w tej samej wysokości; jeżeli wartości te są różne, za wysokość udziału pośredniego przyjmuje się wartość niższą". Poniższe trzy przykłady ilustrują, jak należy czytać ten zapis.

Przykład

Jeżeli spółka X ma 15-proc. udział w spółce Y, a spółka Y ma 15-proc. udział w spółce Z, oznacza to, że spółka X ma udział pośredni w spółce Z w wysokości 15 proc. Do transakcji zawieranych pomiędzy spółką X i spółką Z mają zatem zastosowanie przepisy o cenach transferowych.

Przykład

Jeżeli spółka X ma 3-proc. udział w spółce Y, a spółka Y ma udział 8 proc. w spółce Z, oznacza to, że spółka X ma udział pośredni w spółce Z w wysokości 3 proc. Do transakcji zawieranych pomiędzy spółką X i spółką Z nie mają więc zastosowania przepisy o cenach transferowych.

Przykład

Jeżeli spółka X ma 8-proc. udział w spółce Y, a spółka Y ma udział 3 proc. w spółce Z, oznacza to, że spółka X ma udział pośredni w spółce Z w wysokości 3 proc. Do transakcji zawieranych pomiędzy spółką X i spółką Z nie mają zatem zastosowania przepisy o cenach transferowych.

Przykłady te nie budzą żadnych wątpliwości interpretacyjnych. Rozważmy jednak inną sytuację.

Przykład

Spółka X posiada bezpośrednio po 100 proc. udziałów w pięciu spółkach – spółce A, spółce B, spółce C, spółce D oraz spółce E. Te pięć spółek to udziałowcy spółki Z – każda z tych spółek posiada udziały bezpośrednio w spółce Z, które łącznie dają tym podmiotom 100 proc. udziałów w spółce Z (spółka A – 3 proc. udziałów, spółka B – 10 proc. udziałów, spółka C – 15 proc. udziałów, spółka D – 30 proc. udziałów, a spółka E – 42 proc. udziałów). Czy wysokość udziału pośredniego wynosi w tym przypadku 3 proc. (jako wartość niższa) czy 100 proc. (jako suma udziałów pośrednich)? Czy w tej sytuacji do transakcji zawieranych pomiędzy spółką X i spółką Z mają zastosowanie przepisy o cenach transferowych?

Na próżno w polskich przepisach szukać jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Przepisy nie wskazują bowiem, czy należy sumować udziały pośrednie. Czy zatem zagadnienie to jest ważne dla podatników? Zdecydowanie tak. Gdyby przyjąć, że skoro przepisy nie regulują tej kwestii, to nie należy sumować udziałów pośrednich. W konsekwencji można byłoby z łatwością tworzyć takie struktury, w których mnożąc liczbę spółek, można byłoby uniknąć zagadnień związanych z cenami transferowymi. Czy takie podejście jest prawidłowe? Niewykluczone, że tak. Można bowiem przyjąć, że gdyby ustawodawca chciał, aby sumować udziały pośrednie, przepisy obejmowałyby taką możliwość (tak jak w przypadku sumowania udziałów bezpośrednich i pośrednich).

Czy jednak takie podejście jest bezpieczne? Zdecydowanie nie. Jeżeli w ostatnim przykładzie przyjęlibyśmy, że spółka X posiada udział pośredni w spółce Z w wysokości 3 proc., to jak racjonalnie odpowiedzieć na pytanie – kto kontroluje pozostałe 97 proc. udziałów pośrednich w spółce Z?

Zdaniem autorki

Agnieszka Walska, starsza konsultantka do spraw cen transferowych w MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy

Warto zachować ostrożność

W polskim ustawodawstwie nie ma jednoznacznego zapisu, który wskazywałby czy udziały pośrednie, które dany podmiot posiada w innym podmiocie, podlegają sumowaniu. Należy jednak zachować dużą ostrożność w tym zakresie. Tym bardziej, że kwestia ta w niedługim czasie powinna stać się przedmiotem intensywnego zainteresowania organów podatkowych. Najnowsza zmiana przepisów w zakresie niedostatecznej kapitalizacji (od 1 stycznia br.) zakłada bowiem rozciągnięcie ich stosowania na powiązania pośrednie. Przyjmując racjonalne podejście udziały pośrednie należałoby zsumować. Takie podejście pozwoli zminimalizować ryzyko dyskusji z organami podatkowymi.