Przedsiębiorcy, którzy odnotowali spadek obrotów o 20 proc. w kolejnych sześciu miesiącach przypadających w ciągu roku przed złożeniem wniosku w tej sprawie, będą mogli ubiegać się o dofinansowanie do pensji pracowników w wysokości zasiłku dla bezrobotnych, czyli 794,20 zł miesięcznie. Wsparcie będzie wypłacane z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

„Rzeczpospolita" dotarła do projektu zapowiadanego przez ministra pracy i polityki społecznej, który ma uratować miejsca pracy. Dziś zostanie przekazany przez ministra pracy partnerom społecznym zasiadającym w prezydium Komisji Trójstronnej.

Nowe stare rozwiązania

W myśl projektu nowej ustawy o szczególnych rozwiązaniach na rzecz ochrony miejsc pracy, związanych z łagodzeniem skutków spowolnienia gospodarczego dla pracowników i przedsiębiorców, będą oni mogli ogłosić przestój  lub obniżyć wymiar czasu pracy bez wypowiadania umów pracownikom.

Pracodawca zainteresowany zastosowaniem tych rozwiązań będzie najpierw musiał to uzgodnić z działającymi u niego związkami zawodowymi, a gdy ich nie ma, z przedstawicielami załogi. Pomoc będzie mogła być wypłacana przez maksymalnie sześć miesięcy. Jeśli sytuacja przedsiębiorcy jest już tak zła, że nie reguluje on na bieżąco składek ZUS, będzie mógł liczyć na pomoc nawet przez rok, gdy przedstawi plan naprawczy. W zamian za to nie zwolni pracowników objętych porozumieniem przez cały okres pobierania pomocy z funduszu i kolejne trzy miesiące.

– Bardzo dobrze, że rząd zdał sobie w końcu sprawę, że kryzys jest możliwy, jak jednak pokazują doświadczenia ze stosowania poprzedniej ustawy antykryzysowej, powielanie tamtych rozwiązań w nowej ustawie jest niewystarczające – mówi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.

To bardzo poważny zarzut wobec nowych przepisów. Poprzednia ustawa antykryzysowa pomogła około 200 przedsiębiorcom i uratowała 8 tys. etatów. Z 960 milionów złotych przewidzianych na wsparcie w latach 2009–2011 przedsiębiorcy wykorzystali tylko 8 milionów złotych.

Bezterminowa pomoc

Co ważne, w projekcie nie zostały przewidziane żadne ograniczenia czasowe obowiązywania nowych przepisów. Pomoc dla przedsiębiorców nie będzie jednak przysługiwała im przez cały czas. Ma ona być uruchamiana na wniosek ministra pracy przekazywanego do premiera. O tym, ile środków na ten cel zostanie przeznaczonych z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, a także w jakim czasie będzie udzielana ta pomoc, zadecyduje Rada Ministrów w oddzielnym rozporządzeniu.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Podoba mi się to, że nie ma ograniczeń czasowych co do stosowania tych przepisów. Obawiam się jednak, że jeżeli pomoc ma być uruchamiana na podstawie decyzji Rady Ministrów, to będzie ona dotyczyła głównie dużych firm – dodaje Ryszard Petru, partner w firmie PricewaterhouseCoopers. – Wsparcie finansowe jest potrzebne, ale nie najważniejsze. Dla przedsiębiorców liczy się bowiem elastyczność zatrudnienia. Tylko dzięki temu będą mogli zachować miejsca pracy.

Andrzej Sadowski myśli podobnie.

– Przedsiębiorcom potrzeba dalej idących działań. Czas wdrożyć zapowiedzi premiera i uwolnić przedsiębiorców od nadmiaru regulacji. Ważne jest także zmniejszenie kosztów pracy. To one są główną przyczyną bezrobocia i wypychania pracowników do szarej strefy – zauważa Sadowski.

Etap legislacyjny: do konsultacji społecznych