Do pierwszego meczu Polski z Kolumbią doszło w 1972 roku, w Ingolstadt, podczas igrzysk olimpijskich w Monachium. Prowadzona przez Kazimierza Górskiego reprezentacja Polski wygrała wówczas z drużyną z Ameryki Południowej 5:1 - i był to pierwszy mecz na drodze do olimpijskiego złota, które biało-czerwoni wywalczyli po wygranej w finale z Węgrami 2:1.

W meczu z Kolumbią gole dla Polaków strzelali Kazimierz Deyna (dwie) i Robert Gadocha (trzy) (Deyna został później królem strzelców turnieju). Honorowego gola dla Kolumbijczyków zdobył Jaime Morón. Mecz ten nie ma jednak statusu oficjalnego spotkania reprezentacji Polski. Powód? Na igrzyskach olimpijskich występowały wówczas drużyny złożone wyłącznie z piłkarzy-amatorów. W krajach bloku sowieckiego profesjonalna piłka nożna teoretycznie nie istniała, dlatego Polska, NRD czy ZSRR wysyłały na igrzyska w praktyce pierwsze reprezentacje. Kraje leżące po przeciwnej stronie żelaznej kurtyny wysyłały zaś drużyny rzeczywiście amatorskie - w efekcie zwycięstwa Polaków z ZSRR czy Węgrami w trakcie igrzysk w Monachium mają status oficjalnych meczów międzypaństwowych, a mecz z Kolumbią takiego statusu mieć nie może. 

Czytaj więcej:

Przed Polska-Kolumbia: Jose Pekermana pomysł na futbol

W efekcie status pierwszego oficjalnego spotkania między Polską a Kolumbią ma mecz towarzyski z 1980 roku. Spotkanie rozgrywane w czasie tournee po Ameryce Południowej zostało wygrane przez Polaków 1:4 - po hattricku Andrzeja Iwana i golu Stanisława Terleckiego. 90 minut w tamtym spotkaniu rozegrał obecny selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka. 

Kolejne spotkanie z Kolumbią to znów mecz towarzyski, rozgrywany w 1985 roku. Było to zarazem ostatnie zwycięstwo Polaków nad Kolumbijczykami - osiągnięte dzięki dwóm trafieniom Andrzeja Pałasza z Górnika Zabrze (mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Polski). Już cztery dni później Kolumbia zrewanżowała się Polakom wygrywając w kolejnym towarzyskim meczu 1:0.

Od tamtego meczu zagraliśmy z Kolumbią jeszcze dwa razy - i dwa razy przegraliśmy. W 1990 roku w kolejnym meczu towarzyskim przegraliśmy 1:2.

 

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

W takim samym stosunku ulegliśmy Kolumbijczykom w sparingu przed mundialem w 2006 roku. Tamten mecz wszyscy zapamiętali jednak nie z powodu niekorzystnego wyniku, ale dlatego, że jednego z goli dla Kolumbii zdobył... bramkarz, który wykopał piłkę spod swojej bramki na tyle mocno, że ta przeleciała całe boisko i przelobowała zbyt daleko wysuniętego Tomasza Kuszczaka.