Spotkanie z Espanyolem było bodaj najgorszym meczem Realu odkąd drużynę tę, po Zinedine Zidane, objął Jule Lopetegui.

Szkoleniowiec dał w tym spotkaniu odpocząć Garethowi Bale'owi, Toniemu Kroosowi, Marcelo i Daniem Carvajalowi - i ich brak był widoczny na boisku.

W pierwszej połowie Real zdołał oddać tylko jeden celny strzał na bramkę rywali - i jak się okazało był to strzał na wagę trzech punktów. Gola dla Realu zdobył Marcos Asensio.

Kibiców Realu rozczarował przede wszystkim Karim Benzema, który nie potrafił stworzyć zagrożenia pod bramką Espanyolu. Niewidoczny był też Isco, który nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry ofensywnej.

W drugiej połowie Espanyol - po błędzie Sergio Ramosa - był bliski wyrównania, ale Borja Iglesias w świetnej sytuacji trafił w poprzeczkę.

Teraz Real czekają trudne mecze ligowe z Sevillą i Atletico Madryt.