Lewandowski strzelał gole na 3:1 i 4:1 - dwa razy popisał się celnym uderzeniem głową, za pierwszym razem po błędzie bramkarza, za drugim - finalizując dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego - relacjonuje Onet.

Lewandowski strzelił w tym meczu trzy gole - ale pierwszego z nich, zdobytego już w piątej minucie, sędzia nie uznał z powodu spalonego.

Hoffenheim wyszło na prowadzenie w ósmej minucie, gdy do własnej bramki, przy próbie przecięcia podania Ihlasa Bebou, trafił Jerome Boateng.

Pięć minut później gola samobójczego zaliczył zawodnik Hoffenheim - Benjamin Huebner przy próbie zablokowania Thomasa Muellera, pokonał własnego bramkarza.

Mueller dał prowadzenie Bayernowi w 20. minucie, wykorzystując podanie Davida Alaby.

Potem do bramki dwa razy trafił Lewandowski (w 36 i 80 minucie). Kiedy na dziesięć minut przed końcem na tablicy wyników widniał wynik 4:1 wydawało się, że kibiców nie czekają już w tym meczu wielkie emocje.

Stało się jednak inaczej - w 83. minucie Munas Dabbur trafił do siatki posyłając piłkę między nogami Manuela Neuera, a w doliczonym czasie gry ten sam zawodnik zdobył gola kontaktowego. Na wyrównanie Hoffenheim nie wystarczyło jednak czasu.