Mecz Wisły z Jagiellonią doszedł do skutku mimo nie najlepszych warunków pogodowych. Piłkarze grali przy sześciostopniowym mrozie. - Chcemy zdobyć trzy punkty - zapowiadał przed spotkaniem cytowany przez Onet trener gości Bogdan Zając, który grał w Wiśle przez siedem lat i zdobył z tym klubem dwa tytuły mistrza Polski.

W drugiej minucie gospodarzy przed utratą gola uratował Michal Frydrych, wybijając piłkę spod nóg Fedora Cernyha.

W pierwszej połowie Biała Gwiazda miała kilka szans na objęcie prowadzenia, ale Felicio Brown Forbes seryjnie je marnował.

Pierwsza bramka padła dziesięć minut po zmianie stron. Maciej Sadlok uderzył bez przyjęcia po stałym fragmencie gry i Xavier Dziekoński musiał wyjmować piłkę z siatki. To drugi mecz z rzędu, w którym Sadlok wpisuje się ma listę strzelców.

W końcówce na 2:0 podwyższył Brown Forbes.

W tabeli Wisła Kraków zajmuje 12. miejsce, Jagiellonia Białystok jest siódma. Na czele Ekstraklasy jest Pogoń Szczecin przed Legią Warszawa i Rakowem Częstochowa.