Korespondencja z Gdańska

Rybus ostatni raz spędził na boisku 90 minut miesiąc temu. 31-latek podczas finału Pucharu Rosji doznał kontuzji i przez kilka tygodni wracał do zdrowia. Mecz towarzyski Polska - Rosja obejrzał z ławki rezerwowych, podczas spotkania z Islandczykami zagrał 10 minut. Sam zawodnik zapewnia jednak, że na sam turniej będzie gotowy.

Jego rywalem w walce o miejsce na boisku jest Tymoteusz Puchacz. Zawodnik Lecha Poznań dobrze spisuje się pod bramką rywali, ale słabiej radzi sobie w defensywie. - Grał w tych dwóch meczach więcej, kiedy ja nie mogłem z powodu urazu. Teraz wszystko jest już jednak w porządku. Decyzja należy do trenera. Sami nie wiemy, jaki będzie skład - podkreśla nasz zawodnik.

Rybus o występ Polaków na Euro 2020 jest spokojny. - Przed poprzednimi mistrzostwami Europy wyniki meczów towarzyskich nie napawały optymizmem, a jak było we Francji, każdy wie. Atmosfera na pewno jest dobra. Wiadomo, że chciałoby się zawsze wygrywać, ale najważniejsze, żeby z formą trafić na turniej - mówi.

Biało-czerwoni w piątek mieli jeden trening. Zajęcia rozpoczął szpaler dla świętującego urodziny Tomasza Kędziory. Udział w treningu wzięło 24 zawodników, zabrakło tylko Jana Bednarka. Dzień wcześniej obrońca tylko truchtał. - Miał swój trening w hotelu i zabiegi - uspokaja rzecznik prasowy reprezentacji Polski Jakub Kwiatkowski. Innych problemów zdrowotnych w zespole nie ma.

Naszych reprezentantów przed meczem ze Słowakami czekają jeszcze dwa treningi. Polacy polecą do Sankt Petersburga w niedzielę po południu, dzień przed spotkaniem. Poniedziałkowe spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00.