Korespondencja z Sankt Petersburga

Nasi rywale mają już pewny awans do 1/8 finału Euro 2020, ale wciąż mają o co walczyć. Zwycięstwo zapewni Szwedom pierwsze miejsce w grupie. - Motywuje nas także to, że dzięki temu kolejny mecz zagramy dzień później - wyjaśnia doświadczony szkoleniowiec.

Andersson podkreśla, że Polaków nie wolno lekceważyć. Chwali naszą drużynę za wysoki pressing oraz krycie. - To fantastyczna drużyna. Zobaczymy, co tym razem pokażą na boisku - mówi.

Paulo Sousa podczas konferencji prasowej tłumaczył, że Szwedzi czują się komfortowo w defensywie, a ich największym atutem jest kontra, w której prym wiedzie napastnik Alexander Isak.

- Grając ze Słowakami byliśmy dłużej przy piłce, a podczas sparingu z Ormianami spędziliśmy dziesięć minut pod ich polem karnym. Polacy myślą, że jesteśmy mocni w obronie i zagramy z kontry? Niech tak myślą - odpowiada Andersson.

Sytuacja kadrowa jego drużyny jest komfortowa. Andersson będzie mógł już skorzystać z Dejana Kulusovskiego, który przed turniejem zachorował na koronawirusa. Jedynym piłkarzem, który nie zagra w środę z powodu kontuzji, jest Mattias Svanberg.

Andersson odniósł się także do zakazu tęczowej iluminacji stadionu Allianz Arena, jaką przed meczem Niemcy - Węgry nałożyła UEFA. - To smutne, że w 2021 roku w ogóle musimy o takich rzeczach mówi. Sam chodzę na parady równości. Moim zdaniem każdy może kochać, kogo chce - mówi.