O możliwości zniesienia zasady goli strzelonych na wyjeździe nieoficjalnie informowały media już w maju. Ostateczna decyzja w tej sprawie należała do Komisji Wykonawczej UEFA.

Reguła bramek na wyjeździe była stosowana w celu wyłonienia zwycięzcy dwumeczu w przypadku, gdy obie drużyny zdobyły taką samą liczbę bramek w dwóch meczach. W takich przypadkach drużyna, która zdobyła większą liczbę bramek na wyjeździe, była uznawana za zwycięzcę i kwalifikowała się do następnej rundy rozgrywek. Jeśli obie drużyny zdobyły taką samą liczbę bramek u siebie i na wyjeździe, rozgrywana była dogrywka, a następnie rzuty karne, o ile wcześniej nie padła żadna bramka.

Jak poinformowano w czwartek, od sezonu 2021/2022 remisy, w których obie drużyny strzelą taką samą liczbę goli w dwóch meczach, będą wiązały się z przeprowadzeniem dwóch 15-minutowych dogrywek oraz ewentualnie serii rzutów karnych.

"Statystyki od połowy lat 70. pokazują wyraźny trend stałego zmniejszania się różnicy między liczbą zwycięstw na własnym boisku i na wyjeździe (z 61%-19% do 47%-30%) a średnią liczbą bramek na mecz strzelanych na własnym boisku i na wyjeździe (z 2,02-0,95 do 1,58-1,15) w rozgrywkach mężczyzn" - informuje UEFA.

"Wiele różnych czynników może mieć wpływ na spadek przewagi gospodarzy. Lepsza jakość boisk i ujednolicone rozmiary murawy, lepsza infrastruktura stadionowa, wyższe warunki bezpieczeństwa, większa dbałość o sędziowanie, obszerniejsze i bardziej zaawansowane relacje telewizyjne, bardziej komfortowe warunki podróży, ściślejszy kalendarz dyktujący rotację składu oraz zmiany formatów rozgrywek to elementy, które wpłynęły na sposób gry w piłkę nożną i zatarły granice między grą u siebie i na wyjeździe" - wskazuje UEFA.

- Zasada bramek na wyjeździe jest nieodłączną częścią rozgrywek UEFA od momentu jej wprowadzenia w 1965 roku. Kwestia jej zniesienia była jednak dyskutowana na różnych spotkaniach UEFA w ciągu ostatnich kilku lat. Chociaż nie było jednomyślności w poglądach, wielu trenerów i kibiców kwestionowało jej sprawiedliwość i wyrażało chęć zniesienia tej zasady - powiedział rezydent UEFA Aleksander Čeferin.

- Wpływ tej zasady jest obecnie sprzeczny z jej pierwotnym celem, ponieważ w rzeczywistości zniechęca obecnie drużyny gospodarzy - zwłaszcza w pierwszych meczach - do atakowania, ponieważ obawiają się one bramki, która dałaby ich przeciwnikom decydującą przewagę. Krytykuje się również niesprawiedliwość, zwłaszcza w dogrywce, polegającą na tym, że drużyna gospodarzy musi strzelić gola dwa razy, gdy bramkę zdobyła drużyna gości - dodał.