– Prawo jest dobre, ale potrzeba uściślenia pewnych rozwiązań – tak o ściganiu kiboli mówił wczoraj prokurator generalny.

Andrzej Seremet chce wprowadzenia zakazu zasłaniania twarzy podczas imprez sportowych, co ułatwi identyfikację przestępców. Karane miałoby być już samo przebywanie na stadionie z twarzą zakrytą np. chustą. Teraz – zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych – jest tak, że osoba, która np. rzuca na stadionie krzesełkami, podlega karze do dwóch lat więzienia, ale jeśli zasłania przy tym twarz, grozi jej do pięciu lat więzienia i wyższa grzywna.

Seremet uważa też, że zgodę na rozegranie meczu powinny wydawać nie organa samorządowe, lecz wojewodowie.

W Poznaniu wojewoda i policja organizują w czwartek okrągły stół poświęcony stadionowi. Zaproszenia dostali prezydent miasta, władze Lecha i stowarzyszenie jego kibiców. Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu mówi: – Oczekujemy, że przedstawiciele klubu powiedzą, co zrobią, by zapewnić porządek na stadionie. Nie może być tak, że podczas meczu odpalane są race, część widzów swobodnie przemieszcza się po trybunach, a ochrona stoi z założonymi rękoma.

Po spotkaniu okaże się, czy stadion zostanie otwarty na sobotni mecz Lecha z Ruchem Chorzów. Zgodził się już na to prezydent Poznania, powołując się na opinię komendanta miejskiego policji.

Urzędnicy z Warszawy na decyzję mają więcej czasu, bo Legia najbliższe dwa mecze rozegra na wyjazdach. – Będą kolejne spotkania z władzami klubu – mówi Ivetta Biały, rzecznik wojewody mazowieckiego.

Policja zidentyfikowała ok. 70 osób, które demolowały stadion w Bydgoszczy. Wielu pochodzi z Poznania. – Jesteśmy gotowi do zatrzymań. Decyzja należy jednak do prokuratora – mówi Borowiak.