Wisła całą drugą połowę musiała grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Nikoli Kuveljicia - relacjonuje Onet.

Był to drugi mecz Wisły z Rakowem w ciągu ostatnich dziesięciu dni. W poprzednim - rozgrywanym jeszcze w sezonie zasadniczym - górą była Wisła po golu zdobytym w doliczonym czasie gry.

Tym razem Raków zrewanżował się "Białej Gwieździe" za tamtą porażkę, która przekreśliła szanse ekipy z Częstochowy na grę w grupie mistrzowskiej.

Strzelanie rozpoczął w 20. minucie Kamil Kościelny, który wykazał się największą przytomnością w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym.

Po błędzie Łukasza Klemenza na 2:0 podwyższył David Tijanić.

Wisła gola kontaktowego zdobyła w 72. minucie - Jakub Błaszczykowski zagrał z lewego skrzydła do Aleksandra Buksy, a ten efektownym uderzeniem zmieścił piłkę w "okienku" bramki Rakowa.

Wynik meczu ustalił w 78. minucie Igor Sapała strzałem z dystansu.

W innym sobotnim meczu grupy spadkowej Wisła Płock zremisowała z Arką Gdynia 0:0.