Prezes i właściciel klubu Dariusz Mioduski podkreśla, że ośrodek treningowy to fundament rozwoju. Po pięciu latach planowania, ustaleń z samorządowcami i starania się o środki finansowe Legia zyskała drugi dom.

Dla pionu sportowego jest to teraz podstawowy adres, tym bardziej że ulica, przy której powstał nowy ośrodek, podkreśla związki z mistrzami Polski. Jej nazwę – „Legionistów” – wybrali kibice, a przypieczętowali radni gminy. Na stadion przy Łazienkowskiej 3 jest stosunkowo blisko. Do centrum Warszawy jedzie się około 30 minut trasą S8.

fot. Mateusz Kostrzewa/legia.com

Tutaj pracuje dyrektor sportowy, trenują drużyny juniorów (od U15 wzwyż) i piłkarze pierwszego zespołu. Tutaj mieszka kilkudziesięciu chłopców (obecnie około 70), których trenerzy Legii przygotowują do nowoczesnego futbolu.

Wreszcie był plan

W ośrodku zgrupowania przedmeczowe będzie organizował Aleksandar Vuković. Pierwsze okazało się szczęśliwe, bo Legia wygrała ligowy pojedynek z Cracovią i zapewniła sobie tytuł mistrza Polski, już szósty od 2013 roku.

fot. Mateusz Kostrzewa/legia.com

– To pierwsze mistrzostwo Polski, od czasu gdy jestem prezesem, które jest wynikiem systematycznej pracy i planu. Po raz pierwszy mogliśmy ustalić, jak chcemy budować drużynę. Myślałem, że to mistrzostwo będzie jeszcze trudniejsze, a ostatnie dwa mecze zagraliśmy bez presji. Nie pamiętam, kiedy ostatnio siedziałem na trybunie i nie byłem zestresowany wynikiem – mówił Dariusz Mioduski.

Na uroczystości otwarcia ośrodka pojawiła się pierwsza drużyna, która przywiozła puchar i ustawiła go w gablocie przy głównym wejściu. Patrzyli na to ze zdjęć Kazimierz Deyna i Lucjan Brychczy. Każdy, kto wchodzi do budynku, ma wiedzieć, jakie sukcesy odnosiła Legia. Teraz, dzięki ośrodkowi treningowemu, ma równać do najlepszych w Europie.

fot. Mateusz Kostrzewa/legia.com

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

– Kiedy przychodziłem do Legii w 2001 roku, wszystko wyglądało inaczej, począwszy od stadionu, a skończywszy na warunkach do treningu. Dzisiaj się nam wydaje, że potrafimy docenić Legia Training Center, a dopiero czas uświadomi nam, jak ważna jest to inwestycja. Wiem, że jak będę odchodził z klubu, będę mógł powiedzieć jak Kazimierz Wielki, że zastałem Legię drewnianą, a zostawiam murowaną, ale żeby była jasność: nie mam zamiaru odchodzić. Nie po to przeżyłem baraki, żeby w takim momencie wyjeżdżać z Legii – żartował trener mistrzów Polski Aleksandar Vuković na uroczystości otwarcia centrum.

Przedstawiciele Legii podkreślali, że wzorowali się na innych tego typu ośrodkach w Europie – padają nazwy: Ajax, Benfica, Arsenal.

fot. Mateusz Kostrzewa/legia.com

Za ponad 80 mln zł, na 15 ha powierzchni powstały pełnowymiarowe boiska (docelowo osiem w tym dwa ze sztuczną nawierzchnią), miniboiska do treningu bramkarskiego i szybkiej gry. Jest też budynek, w którym znajdują się 22 pokoje hotelowe o standardzie czterogwiazdkowym dla zawodników pierwszej drużyny (w każdym jest m.in. konsola do gry) i 30 pokoi w bursie dla zawodników Akademii Legii.

Jest też siłownia (wchodzących wita zdjęcie Krzysztofa Ratajczyka, który w latach 90. słynął z twardej gry), halę sportową urządzono zgodnie z sugestiami trenera przygotowania fizycznego Łukasza Bortnika, a w strefie wellness znajdują się baseny i dwie sauny.

Szybko poszło

Sale konferencyjne noszą nazwy upamiętniające największe sukcesy europejskie Legii (np. Genua ’91). Można tam też prowadzić lekcje, bo plan jest taki, że we wtorki i czwartki to szkoła będzie przychodzić do chłopców trenujących w akademii.

Dla takiej inwestycji trzeba też było pozyskać dofinansowanie z różnych źródeł. Na budowę klub otrzymał dotację z Ministerstwa Sportu, pozostałe środki to finansowanie z Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), dotacja z Ministerstwa Rozwoju na Centrum Badawczo-Rozwojowe Legia LAB oraz wkład własny inwestora.

Budowa poszła szybko. Pierwsze łopaty zostały wbite w ziemię na początku kwietnia 2019 roku, a powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w maju wydał pozwolenie na użytkowanie obiektu. Budowę udało się zakończyć bez opóźnień, mimo epidemii koronawirusa. Teraz czas, żeby Legia Training Center (LTC) przygotowało piłkarzy, którzy zapewnią sukcesy w Europie i godny zarobek klubowi. Jedno jest z drugim powiązane, prezes Mioduski mówił w programie „Cafe Futbol”, że Michał Karbownik mógłby kosztować więcej, gdyby był wychowankiem Ajaksu Amsterdam lub Dinama Zagrzeb.

– To nie jest tylko kwestia Legii, ale całej ligi. Zmienia się nastawienie ludzi, szczególnie w klubach, bo to kluby są kluczem całego ekosystemu. Widać to było w Ekstraklasie, w ostatnich kolejkach sezonu. Coraz więcej młodzieży wchodzi na boiska i daje sobie radę. Chyba wszyscy widzą, że taka droga ma sens. Z tej piramidy my również będziemy korzystać i wtedy wzrosną ceny piłkarzy wychodzących i z Legii, i z innych klubów. Z taką pulą talentu, jaką mamy w 40-mln kraju, sądzę, że to jest kwestia pięciu–dziesięciu lat, jeśli dobrze to zrobimy, żeby osiągać podobne ceny za wychowanków, jak inne czołowe kluby i kraje znane z dobrego szkolenia – mówił Dariusz Mioduski.