Twórca potęgi Barcelony (14 trofeów w cztery lata) pracę w Monachium zacznie dopiero 1 lipca, ale biorąc w ostatnich dniach do ręki gazety czy przeglądając Internet, można odnieść wrażenie, że Guardiola Bayern od Juppa Heynckesa już przejął.

Jak ustawi bawarski zespół, czy sprawi, że będzie grał tak jak Barcelona – to tylko niektóre z pytań, na jakie odpowiedź próbują znaleźć dziennikarze. – Na razie to ja jestem tu szefem – przypomina 67-letni Heynckes. – Byłoby lepiej, gdyby ta decyzja została ogłoszona w przerwie zimowej, przed świętami, a nie teraz, gdy wróciliśmy na boiska – powiedział w rozmowie z telewizją Sky trener Bayernu, a honorowy prezes klubu Franz Beckenbauer dodał: – Ta informacja spadła na ludzi jak bomba. Wszyscy nam gratulują, ale już pora, by wrócić do normalności i skupić się na grze.

Bayern rundę rewanżową zaczął od zwycięstwa 2:0 nad zamykającym tabelę Bundesligi Greuther Fuerth, ma wciąż dziewięć punktów przewagi nad wiceliderem Bayerem Leverkusen, ale teraz czekają go ciężkie mecze ze Stuttgartem, Mainz, Schalke i Wolfsburgiem, a potem spotkania z Arsenalem w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Dlatego Heynckesa denerwują spekulacje na temat tego, jacy zawodnicy przyjdą za Guardiolą do Monachium i kto zostanie jego asystentem. – Te dyskusje zapewne nie są dla niego łatwe – zgadza się selekcjoner reprezentacji Niemiec Joachim Loew. Ważne, że Heynckesa wspierają piłkarze.

– Nazwisko Guardiola nie ma dla nas w tej chwili żadnego znaczenia. Musimy wreszcie przestać o tym mówić. Graliśmy do tej pory wspaniale pod wodzą Heynckesa i nadal będziemy to robić – zapewnia Thomas Mueller. A kapitan Bayernu Philipp Lahm stwierdził, że nie będzie co tydzień odpowiadał na pytania o Guardiolę.

I że on i jego koledzy chcą w tym sezonie zdobyć tytuł mistrzowski dla Heynckesa.