Zachwycająca kibiców w meczach z Rosją i Walią Dania tym razem nie grała już z takim polotem i fantazją jak w tych meczach, czy choćby jak w przegranym meczu fazy grupowej z Belgią. Mimo to zdołali wywalczyć awans do półfinału.

Duńczycy dość szybko wyszli na prowadzenie - w piątej minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Jens Stryger Larsen a Czesi zapomnieli o pokryciu stojącego w polu karnym Thomasa Delaneya, który popisał się celnym uderzeniem głową - i było 1:0.

Ten sam Delaney kilkanaście minut później mógł podwyższyć na 2:0 - tym razem Larsen podawał po akcji skrzydłem, ale pomocnik Borussii Dortmund nieczysto uderzył piłkę i nie trafił w bramkę uderzając z ok. 11 metrów.

Swoją szansę miał też Mikkel Damsgaard, który po szybkiej akcji strzelił wprost w interweniującego bramkarza Czech.

Czesi w pierwszej połowie nie zagrozili poważnie bramce Danii. Próbował szarpać Patrik Schick, który jednak strzelał niecelnie. Po stałych fragmentach gry okazji do główki szukał Tomas Soucek, ale Kasper Schmeichel miał mało okazji do wykazania się bramkarskim kunsztem.

Duńczycy nie forsowali tempa - ale w 42. minucie zdołali strzelić drugą bramkę. O swojej znakomitej na Euro 2020 formie przypomniał wahadłowy Joakim Maehle - z lewego skrzydła Maehle pięknym zagraniem zewnętrzną częścią stopy zagrał wprost na nogę Kaspera Dolberga, a napastnikowi OGC Nice wystarczyło dostawić nogę. Do przerwy było 2:0 dla Danii i wydawało się, że Duńczykom nic w tym meczu już nie grozi.

Jednak Czesi na II połowę wyszli odmienieni - tuż po wznowieniu gry groźnie na bramkę Schmeichela uderzał rezerwowy Michael Krmenčík (wniósł dużo ożywienia do gry Czechów), a w 49. minucie Vladimir Coufal znalazł w polu karnym Patrika Schicka a ten, mimo rozpaczliwej interwencji Jannika Vestergaarda, zdobył swojego piątego gola na Euro 2020.

I od tego momentu zaczęły się męki Duńczyków, którym wyraźnie brakowało sił i którzy nie byli w stanie odzyskać kontroli nad tym spotkaniem. Czesi naciskali, ale nie byli w stanie stworzyć sobie dobrej okazji, a gdy wydawało się, że gol może paść - najczęściej na drodze piłki stawiał Simon Kjaer. Duńczycy raz po raz starali się zdobyć trzeciego gola, który przechyliłby szalę na ich stronę (dwa razy okazję miał rezerwowy Yussuf Poulsen, raz pojedynek z bramkarzem Czech przegrał Maehle), ale w ostatnich minutach już tylko się bronili. Czechom nie udało się jednak zdobyć wyrównującej bramki. W półfinale Euro 2020 zobaczymy Danię.