Według "The New York Times" w luksusowym hotelu Baur au Lac w Zurychu zatrzymano sześć osób. Wśród nich mają być wiceprezes FIFA Urugwajczyk Eugenio Figueredo, wiceprzewodniczący komitetu wykonawczego Jeffrey Webb z Kajmanów i były członek komitetu wykonawczego Jack Warner z Trynidadu. "NYT" podaje, że wśród zatrzymanych nie ma szefa FIFA, Seppa Blattera.

Zatrzymani działacze są podejrzewani m.in. o pranie brudnych pieniędzy, przekupstwo przy przyznawaniu organizacji mistrzostw świata, ale też o korupcję m.in. przy podpisywaniu umów marketingowych czy dotyczących praw do transmisji telewizyjnych. Dotyczy to przede wszystkim  imprez futbolowych, które odbywały się w Stanach Zjednoczonych i Ameryce Łacińskiej.

Akcja została przeprowadzona przez szwajcarską policję na wniosek Amerykanów. Jak podaje "NYT", zatrzymanie odbyło się względnie spokojnie, co najmniej dwóch zatrzymanych wyprowadzono z hotelu bez kajdanek.

Śledczy, którzy zajmowali się korupcją w FIFA twierdzą, że są zdumieni zakresem i długością trwania przestępczego procederu. Według nich, "korupcja przenika każdy element Federacji i była po prostu sposobem prowadzenia przez nią działalności gospodarczej". - Wydaje się, że to zinstytucjonalizowana korupcja - twierdzą śledczy.

Łączna kwota łapówek, które mieli przyjąć działacze FIFA, przekracza 100 milionów dolarów.

Departament Sprawiedliwości USA podaje nazwiska 14 osób objętych akcją, spośród których 9 to działacze FIFA, pozostali - to działacze sportowi spoza Federacji.

Od lewej w górnym rzędzie: Rafael Esquivel, Nicolas Leoz, Jeffrey Webb, Jack Warner, Eduardo Li, Eugenio Figueredo i Jose Maria Marin. Tych siedem osób jest wśród dzisiejszych zatrzymanych, podejrzanych o korupcję. Mieli przyjąć wielomilionowe łapówki.

Śledztwo w sprawie korupcji FIFA prowadzone jest już od kilku lat. jeden z podejrzanych, szef amerykańskiego związku piłkarskiego Chuck Blazer już trzy lata temu nagrywał tajne rozmowy działaczy federacji podczas igrzysk olimpijskich w Londynie. W USA wciąż bada się sprawę przyznania organizacji MŚ 2022 Katarowi. Mimo ujawnienia przekupstwa głównie afrykańskich działaczy głosujących za przyznaniem Katarowi MŚ, FIFA nie odwołała tej decyzji i nie zarządziła nowego głosowania. Dziś też tego nie zrobiła. 

Rosyjski minister sportu Witalij Mutko oświadczył, że nie wierzy, iż dzisiejsze aresztowania maja jakikolwiek związek z przyznaniem Rosji organizacji mistrzostw świata w 2018 roku.

"NYT" pisze, że uderzenie w działaczy FIFA może być bardzo poważnym zagrożeniem dla jej wieloletniego szefa, Seppa Blattera. Choć nie jest on wymieniany wśród oskarżonych, afera może poważnie zagrozić jego kolejnej kadencji na tym stanowisku.

Najbliższe wybory prezydenta FIFA odbędą się w najbliższy piątek. Z grona kandydatów na to stanowisko stopniowo wycofywali się pretendenci, wśród ich m.in. Luis Figo czy szef holenderskiego związku piłkarskiego Michael van Praag. Jedynym rywalem Blattera pozostał jordański książę Ali bin Al-Hussein, który przyznał, że dzisiejszy dzień jest smutny dla całego świata piłki nożnej, ale "za wcześnie na komentarze".

FIFA sprawy nie komentuje.