Do mistrzostw świata zostały już tylko cztery miesiące, a do ostatniego zgrupowania przed ogłoszeniem kadry na ten turniej już tylko dwa. Nic dziwnego, że trwające okno transferowe nabrało szczególnego znaczenia.

Wielu kibiców i ekspertów odetchnęło z ulgą, gdy saga z udziałem Lewandowskiego dobiegła końca. Na twarz kapitana reprezentacji wrócił uśmiech, a wyzwania, jakie przed nim stoją, mają tchnąć w niego nową energię. Oby jak najszybciej trafił do bramki i odnalazł się w drużynie. Inaczej zachwyty nad jego przenosinami do Katalonii zaczną ustępować miejsca dyskusjom, czy postąpił słusznie, opuszczając Bawarię, i czy odbiją się na kadrze.

Czytaj więcej

Drugi mecz Lewandowskiego w barwach Barcelony. Znów bez gola

Na razie trwa jednak miesiąc miodowy, odliczanie dni do ligowego El Clasico i rywalizacji z Karimem Benzemą.

Lewandowski został najdroższym polskim piłkarzem (45 mln euro plus 5 mln w bonusach). Odebrał ten tytuł Krzysztofowi Piątkowi, sprzedanemu w 2019 r. z Genoi do Milanu za 35 mln. Rok później Hertha odkupiła go za 24 mln. Dziś nie wiąże z nim już planów, a Fiorentina, w której spędził ostatnie pół roku na wypożyczeniu – nie chce wyłożyć pieniędzy na transfer definitywny.

Nasuwa się pytanie, co poszło nie tak, że Polak, który miał lepsze wejście do dużej ligi niż Lewandowski, strzelał gola za golem w Serie A, nie jest w stanie zrobić kariery na Zachodzie i krąży wciąż między Niemcami i Włochami.

Piątek, zamiast iść w ślady Lewandowskiego, w najlepszym dla piłkarza wieku (niedawno obchodził 27. urodziny) trafił na peryferia wielkiego futbolu. Pojawiały się plotki, że interesuje się nim Borussia Dortmund, potrzebująca napastników po tym, jak Erling Haaland odszedł do Manchesteru City, a u sprowadzonego z Ajaksu Sebastiena Hallera wykryto nowotwór. Wygląda jednak na to, że Herthę, która uratowała się przed spadkiem z Bundesligi, Piątek zamieni na włoskiego słabeusza – Salernitanę.

Czytaj więcej

Ukraińcy chcą pokazać, że są narodem zwycięzców

Na liście życzeń tego klubu znalazł się też drugi z napastników kadry – Arkadiusz Milik. Oglądanie go w jednym zespole z Piątkiem byłoby ciekawym doświadczeniem, może przyniosłoby też korzyści reprezentacji. Tylko po co Milik miałby się przenosić z Marsylii, gdzie czeka na niego Liga Mistrzów, do ekipy broniącej się przed spadkiem. Zwłaszcza że w Olympique zaczyna się nowy rozdział. Argentyńczyka Jorge Sampaoliego, z którym Polak podobno nie miał ostatnio dobrych relacji, na stanowisku trenerskim zastąpił Chorwat Igor Tudor.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Dwóch kadrowiczów będzie grało w Lens. Do Przemysława Frankowskiego dołączył Adam Buksa. Z Ligue 1 do kadry będzie mu na pewno bliżej niż z amerykańskiej MLS, nie tylko ze względów logistycznych. Francję wybrał także kapitan Legii Mateusz Wieteska. Clermont zapłaciło za niego 1,3 mln euro, bijąc swój transferowy rekord.

Czerwcowe zgrupowanie reprezentacji zdominowały pytania o przyszłość Lewandowskiego, ale też o dalsze losy piłkarzy grających w Rosji.

Maciej Rybus, który ma żonę Rosjankę i małe dzieci, postanowił zostać w Moskwie, zmienił tylko pracodawcę – z Lokomotiwu przeniósł się do Spartaka. Tłumaczenia, że kierował się troską o bezpieczeństwo rodziny, nie przekonały PZPN i selekcjonera Czesława Michniewicza, więc na mundialu na pewno go nie zobaczymy.

Sebastian Szymański do Moskwy wracać nie zamierzał. Spakował walizki, trenował z rezerwami Legii i czekał na rozwój sytuacji. Wreszcie kilka dni temu został wypożyczony z Dynama do Feyenoordu Rotterdam, finalisty ostatniej Ligi Konferencji. Na razie na rok, ale w umowie znalazł się zapis o możliwości wykupu.

Grzegorz Krychowiak już wiosną skorzystał z furtki, jaką otworzyła przed obcokrajowcami z lig rosyjskiej i ukraińskiej Światowa Federacja Piłkarska (FIFA). Zostawił Krasnodar, poszedł na wypożyczenie do AEK Ateny, najbliższy rok spędzi w Arabii Saudyjskiej. Szkoda, że jeden krwawy reżim zamieni na inny. Moralnych wątpliwości jest jakby mniej. Może zeszły na plan dalszy, bo w Al-Shabab występuje kilku reprezentantów naszych mundialowych rywali, a wiedza, jaką zdobędzie Krychowiak, będzie przydatna w rozpracowaniu przeciwnika.

Ruch wśród kadrowiczów jest duży, bo Michniewicz zapowiadał, że część z nich może zapomnieć o wyjeździe do Kataru, jeśli nie zmieni klubów. Wielu ostrzeżenia selekcjonera wzięło sobie do serca.

Przemysław Płacheta, który po awansie do Premier League siedział już głównie na ławce Norwich, nie chciał sprawdzać, czy po spadku wróci do łask, tylko przeniósł się na wypożyczenie do innej ekipy Championship – Birmingham City.

Bartłomiej Drągowski, który coraz rzadziej broni w Fiorentinie, jest zdaniem włoskich mediów bliski przejścia do Spezii. Ofertę tego klubu odrzucić miał Karol Linetty, zepchnięty na boczny tor przez Torino. Pracodawców muszą szukać również Krystian Bielik, który spadł z Derby County do trzeciej ligi angielskiej, oraz Tymoteusz Puchacz, który po wywalczeniu mistrzostwa Turcji z Trabzonsporem wrócił do Unionu Berlin. Puchacz był jednym z tych przedstawicieli młodej emigracji, z którymi wiązaliśmy spore nadzieje. Ale szybko przekonał się, jaka przepaść dzieli Ekstraklasę od Bundesligi.

Nieudane przygody kolegów nie zrażają jednak kolejnych śmiałków. Jakub Kamiński, który ma być przyszłością reprezentacji, zamienił Poznań na Wolfsburg. Transfer został potwierdzony już zimą, ale 20-letni skrzydłowy został do końca sezonu i pomógł drużynie odzyskać mistrzostwo.

Do Niemiec trafił też największy wojownik Michniewicza – Jacek Góralski. Z dalekiego Kazachstanu (Kajrat Ałmaty) przenosi się do Bochum. Tuż przed 30. urodzinami dostaje szansę w silnej lidze. Będzie miał bliżej do Polski, ale nie wiadomo, czy także do kadry.