O tym, że Kosta Runjaić zastąpi Aleksandara Vukovicia, który utrzymał drużynę w Ekstraklasie, mówiło się od kilku tygodni. Odkąd w marcu ogłosił kibicom Pogoni, że nie zostanie na kolejny sezon, stało się niemal pewne, że przyjął ofertę Legii.

Gdy w listopadzie 2017 roku przychodził do Szczecina, zespół znajdował się w jeszcze gorszej sytuacji niż dziś Legia. Wyciągnął go z dna tabeli, a dwa ostatnie sezony kończył na podium.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Legia. Pokochać albo znienawidzić

O nowym rozdziale w karierze nie chciał opowiadać zbyt wiele. – Niech przemówią za mnie czyny – mówił, unikając konkretów, i żartował, że więcej ludzi żegnało go w Szczecinie, niż witało w Warszawie.

– Nie wszyscy mi gratulowali, a wielu pytało, po co idę do klubu pogrążonego w kryzysie. Jeśli taka drużyna jak Legia przegrywa połowę meczów w lidze, to coś musiało pójść nie tak. Jestem świadomy oczekiwań i presji, odczuwam negatywną atmosferę, ale nie chcę, by te emocje mi się udzieliły – mówił z uśmiechem.

I przekonywał, że już od pierwszego spotkania nawiązał dobry kontakt z Jackiem Zielińskim. Dyrektor Legii twierdzi, że Runjaić to najlepszy wybór. Działać trzeba jednak szybko. Tym bardziej że zespół czeka przebudowa. Niektórym piłkarzom kończą się kontrakty, inni mogą się nie znaleźć w planach trenera, który ma mieć duży wpływ na transfery. Odejść może nawet dziesięciu zawodników.

Runjaić pierwsze zajęcia poprowadzi 13 czerwca. Tydzień później drużyna pojedzie na zgrupowanie do Austrii. Sezon rusza 15 lipca.