To było starcie drużyn o odmiennych motywacjach, z dwóch rejonów tabeli. Ekipie z Płocka nie grozi ani spadek, ani puchary, więc podopieczni Pavola Stano mogą grać na luzie i cieszyć się piłką. Biała Gwiazda od dwóch miesięcy jest w strefie spadkowej, a szans na wyrwanie się ponad kreskę ubywa.

Gospodarze atakowali, podchodzili do rywali pressingiem i sprawiali wrażenie, jakby zależało im bardziej, ale to płocczanie trafiali do siatki. Wisła przeprowadził w pierwszej połowie trzy błyskotliwe akcje - wysoką formą imponował zwłaszcza Jorghinho - oddała trzy celne strzały, zdobyła trzy bramki.

Przyjezdni byli zabójczo skuteczni, ale nie zmienia to faktu, że do przerwy prowadził zespół dojrzalszy, lepszy. Jerzy Brzęczek dokonał dwóch zmian - na boisko weszli przebojowi Momo Cisse oraz Elvis Manu - i jego podopieczni rozpoczęli dywanowe naloty na pole karne Krzysztofa Kamińskiego.

Gola kontaktowego strzelił Manu. Minęło kilkanaście minut i po akcji Giorgija Citaiszwiliego wyrównał Zdenek Ondrasek. Gospodarze nie obronili punktu, bo w ostatniej akcji piłki ręką w polu karnym dotknął Manu. Wisła wciąż jest w strefie spadkowej, a w niedzielę czekają ją derby z Cracovią.

30. kolejka

Wisła Kraków - Wisła Płock 3:4 (S. Ring 27, E. Manu 58, Z. Ondrasek 71 - P. Tomasik 10, Ł. Sekulski 12, 41, M. Szwoch 90+11)

Tabela

Miejsce Drużyna Mecze Punkty Bramki

1. Raków Częstochowa 31 65 56-28

2. Lech Poznań 31 65 61-21

3. Pogoń Szczecin 31 62 60-28

4. Lechia Gdańsk 30 52 47-32

5. Piast Gliwice 30 47 39-32

6. Wisła Płock 30 45 45-44

7. Radomiak Radom 30 43 36-31

8. Cracovia 30 41 36-38

9. Górnik Zabrze 30 40 44-45