W sali kinowej Stadionu Narodowego, gdzie dziennikarze żegnali Adama Nawałkę i witali Jerzego Brzęczka, prezes PZPN Cezary Kulesza przedstawił nowego selekcjonera. Zgodnie z informacjami z ostatnich godzin został nim Czesław Michniewicz. Podpisał (podobnie jak to miało być w przypadku Nawałki) kontrakt nie na dwa mecze barażowe, ale do końca roku, z możliwością przedłużenia.

– Dokonałem najlepszego wyboru – powiedział Cezary Kulesza. – Trener Michniewicz jest jednym z najlepszych fachowców w naszym kraju, a ujął mnie tym, że miał dokładny plan na pokonanie Rosji.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Michniewicz - selekcjoner z disco polo

Mecz barażowy o mundial z Rosją 24 marca w Moskwie jest pierwszym zadaniem reprezentacji. Z ust prezesa i selekcjonera padają więc terminy „akcja Rosja” i „misja Moskwa”.

– Rosja jest najważniejsza. Następny przeciwnik mnie nie interesuje – podkreślał Michniewicz. Ale interesuje na pewno, bo w przypadku zwycięstwa w Moskwie na drodze do Kataru czeka nas jeszcze jedna przeszkoda: Czechy lub Szwecja.

Utrącenie Nawałki

– Na mój wybór miało wpływ także to, że Czesław Michniewicz, prowadząc Legię, spotkał się ze Spartakiem Moskwa i Spartą Praga, a w obydwu tych klubach występują reprezentanci Rosji i Czech. Dzięki temu wie o niektórych naszych przeciwnikach więcej.

Sala była wypełniona ponad covidową normę, padało więc dużo pytań. Jeśli okazywały się niewygodne, padały zdawkowe odpowiedzi. Prezes Kulesza nie powiedział z iloma kandydatami rozmawiał i co tak naprawdę zadecydowało o wyborze. Michniewicz stwierdził, że „od dawna rozmawiał z prezesem, ale wiedział też, że ten prowadzi rozmowy z innymi kandydatami”.

Czytaj więcej

Michniewicz trenerem reprezentacji. „Czy sponsorom nie będzie przeszkadzało 711 telefonów do Fryzjera?”

Z kolei Kulesza podkreślił, że nigdy nie podał żadnego nazwiska, nie było też z jego strony deklaracji, że selekcjonerem zostanie Nawałka. To akurat prawda, jednak ta kandydatura przez wiele dni funkcjonowała w medialnym obiegu jako najbardziej prawdopodobna. Według naszych informacji w czwartek prezes spotkał się z Nawałką.

Kulesza zamierzał podpisać z nim umowę na dwa mecze, a Nawałka chciał co najmniej do końca roku. Ustalono, że tak właśnie będzie, związek wysłał projekt umowy do prawnika Nawałki, ten ją zaakceptował i odesłał do Warszawy. Tyle że prezes już się nie odezwał. Natomiast w tym samym dniu pojawiła się kandydatura Michniewicza.

Dyscyplina partyjna

Zbigniew Boniek wybrał Paulo Sousę osobiście. Kulesza nie chciał tego robić, więc z kimś na pewno decyzję konsultował, a siedemnastu członków zarządu ją jednogłośnie zaakceptowało. Pierwszy raz podczas prezentacji nowego selekcjonera na sali stawił się cały zarząd (z wyjątkiem trzech chorych osób), zebrany najwyraźniej na potwierdzenie słów prezesa.

Ta jednomyślność jest jednak czymś takim jak dyscyplina partyjna podczas głosowania w Sejmie. O ile nam wiadomo, nie wszyscy członkowie zarządu są zwolennikami takiego wyboru.

Nowy selekcjoner uważa, że 52 dni, jakie zostały do meczu w Moskwie, to dużo: – Zdaję sobie sprawę, że dla wielu piłkarzy jestem nowy, ale innych znam. W weekend jadę spotkać się z Robertem Lewandowskim, potem z Kamilem Glikiem i Piotrem Zielińskim. Spytam Lewandowskiego, jak grać, żeby wygrać, bo on chce wygrywać i ja też. Mam swoje zdanie, będę jednak słuchał starszyzny.

Może to zdanie ma jakiś związek z krytyczną opinią Lewandowskiego, dotyczącą defensywnego ustawienia reprezentacji młodzieżowej z czasów, kiedy na mistrzostwach Europy prowadził ją Michniewicz. Pokonała Belgię i Włochy, ale przegrała z Hiszpanią 0:5.

– Ja jeszcze przed turniejem wiedziałem, co będzie. Wiedziałem, że wszystko będzie robione pod wynik. Tam nie było gry. Nie dało się zobaczyć, czy zawodnik będzie się w przyszłości nadawał do reprezentacji seniorskiej. Jeśli w wieku 20 czy 21 lat grasz tylko defensywnie i ustawiasz się z tyłu, to jak mamy nauczyć młodych piłkarzy, żeby podejmowali ryzyko? – pytał Lewandowski.

Teraz może się okazać, że niektórzy zawodnicy z młodzieżówki Michniewicza wystąpią u jego boku. Unikając odpowiedzi na pytania dotyczące personaliów, nowy selekcjoner wymienił jednak dwa nazwiska swoich faworytów: Sebastiana Szymańskiego występującego w Dynamie Moskwa oraz Szymona Żurkowskiego z włoskiego Empoli. Trzon reprezentacji – jak podkreślił – pozostanie ten sam.

Prezentacja nowego selekcjonera wyglądała zupełnie inaczej niż wszystkie poprzednie. Pierwszy raz w historii PZPN dziennikarze pytali nie tylko o plany, składy i nazwiska. Tym razem zapytali też o przeszłość Czesława Michniewicza.

Nowy selekcjoner urodził się w roku 1970 na Białorusi, mieszka w Gdyni. Był bramkarzem Ossy Biskupiec, Bałtyku Gdynia, Polonii Gdańsk i Amiki Wronki. W barwach tej ostatniej drużyny wystąpił dziewięć razy w ekstraklasie, a nawet zagrał w meczu pucharowym przeciw Atletico w Madrycie.

Istotniejsze było jednak to, że we Wronkach poznał działacza Amiki Ryszarda F. – „Fryzjera”, który był szefem mafii piłkarskiej. I kiedy Michniewicz został już trenerem, zdarzało mu się do „Fryzjera” dzwonić.

Ważne pytania

Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie to, że prokuratura wyliczyła mu aż 711 połączeń w ciągu dwóch i pół roku. Podczas konferencji przypomniał to dziennikarz śledczy Szymon Jadczak, który przy okazji dodał kilka informacji pochodzących z akt sądowych. Między innymi o tym, jak Michniewicz, jako trener Lecha, brał udział w ustawionym meczu ze Świtem Nowy Dwór, co poprzedziło osiem rozmów telefonicznych z Ryszardem F., trwających 26 minut.

Michniewicz odpowiedział: – „Pana wypowiedź nadaje się do prokuratury”. Dodał, że nie postawiono mu żadnych zarzutów. „Nie zrobiłem niczego złego” – oto jego słowa. A Kulesza zapytany, jak się czuje, zatrudniając trenera, co do którego są takie etyczne wątpliwości, a będzie zakładał dres z białym orłem, też używał argumentu, że żadnego wyroku nie było, więc selekcjoner jest czysty.

– Nie kopmy się po kostkach. Mnie interesuje tylko aspekt sportowy. Skupmy się na „akcji Rosja” – powiedział prezes, zamykając dyskusję.

Michniewicz pracował w Amice, Olimpii Elbląg, Lechu Poznań, Zagłębiu Lubin, Arce Gdynia, Widzewie Łódź, Jagiellonii Białystok, Polonii Warszawa, Podbeskidziu Bielsko-Biała, Pogoni Szczecin, Bruk-Becie Termalica Nieciecza i Legii. Z Zagłębiem i Legią zdobył mistrzostwo Polski, z Lechem Puchar Polski. Jako trener reprezentacji U-21 w roku 2019 wystąpił na mistrzostwach Europy.

– Brak awansu na mundial będzie porażką moją, kibiców, wszystkich. Ale w moim słowniku nie ma słowa „porażka” – powiedział nowy selekcjoner.

Zobaczymy 24 marca w Moskwie.