Wenger trenował Weaha w AS Monaco w latach 1988-1992. Menedżer Arsenalu nie jest jednak pewnie, czy będzie mógł skorzystać z zaproszenia byłego podopiecznego.

- Zostałem zaproszony przez George'a, by przyjechać do jego kraju w dniu kiedy zostanie prezydentem. Prawdopodobnie będę zajęty, ale jeśli zostanę zawieszony będę miał czas, żeby pojechać - powiedział Wenger.

Przeciwko Wengerowi toczy się postępowanie prowadzone przez Angielski Związek Piłkarski (FA) w związku z jego komentarzami na temat pracy angielskich arbitrów.

Menedżer przyznaje jednocześnie, że trudno uwierzyć w to, co osiągnął Weah. - Życie tego faceta jest jak film. To nieprawdopodobne - mówi.

- Pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem go w Monaco, był trochę zagubiony, nie znał nikogo, nikt go nie cenił, a potem został najlepszym piłkarzem świata w 1995 roku i prezydentem swojego kraju - wspomina.

Wenger dodaje, że Weah zawsze szczerze kochał swój kraj. - Pamiętam jak płakał, gdy wybuchła tam wojna - mówi.

Weah w II turze wyborów prezydenckich zdobył ponad 60 proc. głosów pokonując Josepha Boakai.