– Jesteśmy lepszym zespołem niż wtedy, gdy graliśmy w półfinale mundialu w Rosji – przekonuje obrońca Harry Maguire.

Ostatnie trzy lata pozwoliły Anglikom odzyskać wiarę, że futbolowy świat znów może leżeć u ich stóp. Z Rosji wrócili co prawda bez medalu, ale z nadzieją, że przyszłość ma jasne barwy. Przez eliminacje mistrzostw Europy przeszli jak huragan, awansowali do finałów pierwszej edycji Ligi Narodów, dysponują dziś takim potencjałem, że są w stanie pokonać Hiszpanię czy Belgię.

Kwalifikacje do mundialu w Katarze zaczęli od dwóch planowych zwycięstw nad San Marino (5:0) i Albanią (2:0), ale po meczu w Tiranie trener Gareth Southgate wolał mówić o tym, co trzeba jeszcze poprawić.

– Mieliśmy przewagę, ale powinniśmy strzelić więcej goli. Nie podobał mi się ostatni kwadrans, powinniśmy podejmować lepsze decyzje i zakończyć to spotkanie – tłumaczył selekcjoner Anglików, sugerując, że silniejszy przeciwnik mógłby ukarać jego zawodników za minimalizm.

Mocny atak

Southgate ma prawo wymagać, bo jego zespół, zwłaszcza w ofensywie, robi duże wrażenie. Nawet bez Marcusa Rashforda, Jadona Sancho i Bukayo Saki – kontuzjowanych młodych gwiazd Manchesteru United, Borussii Dortmund i Arsenalu – trener może przebierać w utalentowanych piłkarzach.

Raheema Sterlinga przedstawiać nie trzeba, to od kilku lat czołowy strzelec Premier League. Odkryciem sezonu jest Dominic Calvert-Lewin, zdobywca jedynej bramki w finale mundialu do lat 20 (2017) – pierwszych od pół wieku mistrzostwach świata wygranych przez Anglików. Mason Mount to z kolei najlepszy zawodnik rozgrywanego w tym samym roku i również zakończonego zwycięstwem Anglii Euro do lat 19. Z przyjemnością patrzy się także na Phila Fodena, mistrza świata i wicemistrza Europy do lat 17 (2017). Furorę w Borussii Dortmund robi wciąż niepełnoletni Jude Bellingham, a Ollie Watkins z Aston Villi strzelił gola już w reprezentacyjnym debiucie.

A przecież jest jeszcze ten najważniejszy, od którego zaczyna się ustalanie składu – Harry Kane. Największy gwiazdor, najlepszy strzelec, człowiek odgrywający tę samą rolę co w reprezentacji Polski Robert Lewandowski. Kapitan, który nawet jeśli sam nie zdobywa bramek, swoją obecnością i autorytetem dodaje pewności młodszym kolegom. To on jest najbardziej rozpoznawalną postacią tej kadry.

Kiedyś jej twarzami byli Steven Gerrard, Frank Lampard, John Terry i Wayne Rooney. Ale złotej generacji, która nie osiągnęła jednak sukcesu na miarę swojego talentu, już nie ma. Każdy z tego kwartetu przeszedł na drugą stronę barykady. Terry jest asystentem trenera Aston Villi, Gerrard poprowadził Glasgow Rangers do mistrzostwa Szkocji i wyrósł na następcę Juergena Kloppa w Liverpoolu, Lampard przez półtora roku pracował w Chelsea, a Rooney doświadczenie zdobywa od niedawna na ławce Derby County.

Kane prędzej czy później pobije strzelecki rekord Rooneya (53 trafienia). Dziś jest na tej liście numerem sześć z 33 golami, wyprzedza m.in. Alana Shearera. To napastnik, który błyszczy na wielkiej scenie. Był już królem strzelców mundialu w Rosji i eliminacji do tegorocznych mistrzostw Europy, ale w 12 meczach Ligi Narodów zdobył tylko jedną bramkę.

Nawet oficjalna strona FIFA spotkanie Anglii z Polską zapowiadała jako pojedynek Kane'a z Lewandowskim. Szkoda, że as Bayernu doznał kontuzji i do długo wyczekiwanego starcia w środę nie dojdzie.

Sprawiedliwy ojciec

Southgate przekonuje, że ma już w głowie skład na pierwszy mecz Euro z Chorwacją, ale dodaje, że sezon trwa i selekcja nie została zakończona. Bo u niego świętych krów nie ma. Jak zauważa dziennik „Independent", z obecnie powołanych ponad połowa rozegrała mniej niż dziesięć spotkań w kadrze. Tylko Kane, Maguire oraz Jordan Henderson, jeśli wróci do zdrowia po operacji pachwiny, mogą być pewni miejsca w wyjściowej jedenastce.

Część ekspertów nie kryje zaskoczenia, że trener pominął Trenta Alexandra-Arnolda – jak twierdzi Gerrard, najlepszego prawego obrońcę w Anglii. Piłkarz Liverpoolu zanotował jednak spadek formy, a Southgate ma na tej pozycji spory wybór. Są doświadczeni Kyle Walker i Kieran Trippier (jedyni 30-latkowie w reprezentacji), jest młody Reece James z Chelsea.

Alexander-Arnold nie powinien czuć się skreślony. Powroty Luke'a Shawa, Johna Stonesa i Jessego Lingarda pokazują, że Southgate może jest i surowym ojcem, ale na pewno sprawiedliwym. Z nikogo nie rezygnuje raz na zawsze.

Kłopot w bramce

Największym problemem, z którym muszą się zmierzyć kolejni selekcjonerzy Anglii, pozostaje obsada bramki. Po rosyjskim mundialu wydawało się, że rozwiąże go Jordan Pickford. Bramkarz Evertonu swoimi interwencjami w trakcie turnieju wzbudzał zachwyt, przyczynił się do pierwszej wygranej Anglików w konkursie rzutów karnych, ale później obniżył loty.

Teraz leczy kontuzję, a z powodzeniem zastępuje go Nick Pope. Bramkarz Burnley w żadnym z sześciu meczów nie puścił gola, ale za wcześnie, by mówić, że wygryzie kolegę ze składu i zostanie nowym numerem jeden. Z tak mocnym rywalem jak Polska o punkty jeszcze nie grał. Czas zepsuć mu statystyki i strzelić gola na Wembley.