Robert Lewandowski w nowy rok wszedł z przytupem i wysłał sygnał, że jest gotowy atakować kolejne rekordy. Po dwóch meczach ma już cztery gole, w klasyfikacji strzelców prowadzi z 23 trafieniami.

Dzięki hat trickowi w wyjazdowym meczu z FC Koeln (Bayern wygrał 4:0) polski napastnik osiągnął barierę 300 ligowych bramek. Wcześniej dokonał tego tylko Gerd Mueller. Takimi występami jak w sobotę Lewandowski daje powody, by wierzyć, że pobije rekord wszech czasów. By zostać samodzielnym królem Bundesligi, brakuje mu 66 goli.

– Nigdy nie sądziłem, że zdobędę tyle bramek. Te liczby są szalone. Kiedy spojrzę na to spokojnie z dystansu, będę bardzo dumny – przyznaje Lewandowski, który w poniedziałek za swoje wysiłki może zostać nagrodzony podczas gali FIFA The Best (transmisja uroczystości w Zurychu od 18.25 w TVP Sport).

Czytaj więcej

Nawałka wraca do kadry? Piłkarze wciąż go lubią

Polak broni tytułu, a pokonanie Leo Messiego, który pozbawił go Złotej Piłki, może mu osłodzić wyniki plebiscytu „France Football”. W finałowej trójce nominowanych jest jeszcze Mohamed Salah.

Messi wraca do zdrowia po przejściu koronawirusa i mecze Paris Saint-Germain ogląda w telewizji, Salah wyjechał z reprezentacją Egiptu na Puchar Narodów Afryki i Liverpool musi sobie radzić bez swojego najlepszego strzelca. W niedzielę zmiennicy spisali się na medal, drużyna Juergena Kloppa rozbiła 3:0 Brentford i awansowała na pozycję wicelidera Premier League. Zepchnęła z niej Chelsea, która w meczu na szczycie nie potrafiła zagrozić Manchesterowi City i przegrała 0:1.

Czy znamy już mistrza Anglii? City wyprzedzają Liverpool o 11 pkt, Chelsea traci do nich aż 13 pkt. Jeśli piłkarzom Pepa Guardioli nie zdarzy się jakiś kryzys, dogonić ich będzie bardzo ciężko.

W polskim meczu na Wyspach Mateusz Klich okazał się lepszy od Łukasza Fabiańskiego. Niespodziewanie, gdyż jego Leeds znajduje się w drugiej połówce tabeli, a West Ham jest w czołowej czwórce.

Leeds wygrało w Londynie 3:2, a bohaterem popołudnia został zdobywca hat tricka Jack Harrison. Wynik ustalić mógł Klich, ale po interwencji VAR jego gola anulowano z powodu spalonego.