Polski napastnik miał też udział przy drugiej bramce dla swojego zespołu.

Wracający do formy po kontuzji Milik gola mógł zdobyć już w 18. minucie, ale jego strzał głową obronił Thomas Strakosha - relacjonuje Onet.

Gola dla Olympique Polak zdobył w 33. minucie z rzutu karnego - trafienie to dało prowadzenie ekipie gospodarzy, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Felipe Anderson, który wykorzystał zamieszanie, do jakiego doszło w polu karnym Olympique. Początkowo sędzia nie uznał gola, ale po skorzystaniu z VAR zmienił decyzję.

Czytaj więcej

Sousa wreszcie ma komfort. Reprezentacja Polski z Cashem, bez piłkarzy Ekstraklasy

Druga połowa rozpoczęła się w wymarzony sposób dla gości - William Saliba popełnił błąd, do piłki dopadł Cirro Immobile i dał prowadzenie ekipie z Rzymu.

Wyrównujący gol padł w 82. minucie po akcji Milika - jego strzał został zablokowany, ale futbolówka trafiła ostatecznie do Dimitriego Payeta, który strzałem z bardzo ostrego kąta zmieścił piłkę w bramce.

Marsylia wciąż czeka na wygraną w Lidze Europy - do tej pory w czterech meczach czterokrotnie remisowała. Obecnie ekipa Milika zajmuje trzecie miejsce w grupie E.