Nie ma chyba drugiego trenera, który tak często musiałby walczyć o posadę i udowadniać, że potrafi zarządzać kryzysem.

Gdy pod koniec 2018 roku Solskjaer przejmował drużynę po Jose Mourinho, wydawało się, że będzie człowiekiem do zadań specjalnych – tak jak kiedyś na boisku. Przyjdzie, zrobi swoje i przekaże zespół w bardziej doświadczone ręce.

Solskjaer wygrał jednak 14 z 19 meczów, dając szefom argumenty, że może nie warto szukać bardziej znanych nazwisk, skoro na ławce radzi sobie nieźle ktoś mocno związany z klubem. Były piłkarz, który jako superrezerwowy nieraz ratował kolegom skórę. Dżoker, który zapewnił United triumf w Lidze Mistrzów w jednym z najbardziej pamiętnych finałów (2:1 z Bayernem w 1999 roku).

Czytaj więcej

Liga francuska. PSG wygrywa w hicie

Barcelona miała Pepa Guardiolę, Real – Zinedine'a Zidane'a, w Manchesterze uwierzyli, że podobna historia może się powtórzyć i trener na dorobku osiągnie błyskawiczny sukces.

Solskjaer podpisał trzyletni kontrakt, choć mało który z ekspertów przypuszczał, że uda mu się utrzymać na stanowisku dłużej niż poprzednicy: David Moyes, Louis van Gaal i Mourinho. Każdego z nich zadanie zastąpienia sir Aleksa Fergusona przerosło.

Solskjaer złotych gór nie obiecywał, ale wylał solidne fundamenty. Drużyna zdobyła wicemistrzostwo Anglii, dotarła do finału Ligi Europy i latem przedłużono z nim umowę (do 2024 roku).

Nowy sezon zaczął się obiecująco, ale kiedy przyszła seria czterech meczów bez zwycięstwa w Premier League, a w Lidze Mistrzów porażka z Young Boys Berno, nad Solskjaerem znów zebrały się czarne chmury. Klęska 0:5 z Liverpoolem mogła być gwoździem do trumny. Norweg dostał jednak szansę, a dzięki wygranej 3:0 z Tottenhamem nie tylko uciekł spod topora, ale jeszcze przyczynił się do zwolnienia trenera rywali Nuno Espirito Santo.

Kupił czas, ale wykonał dopiero pierwszy z trzech kroków, by zachować pracę. Być może najłatwiejszy. Drugim ma być zwycięstwo we wtorek nad Atalantą, trzecim – udane derby Manchesteru.

Serce Aguero

Barcelona pozbyła się Ronalda Koemana, ale zespół jak nie wygrywał, tak nie wygrywa.

Katalończycy tylko zremisowali z Deportivo Alaves (1:1). To ich trzeci z rzędu mecz bez zwycięstwa, a we wtorek czeka ich kolejny odcinek walki o pozostanie w Lidze Mistrzów – w Kijowie z Dynamem.

Na trenerskiej ławce usiądzie znów Sergi Barjuan, ale wszyscy wypatrują już przyjazdu Xaviego. Była legenda klubu traktowana jest jak zbawca, który rozwiąże wszystkie problemy Barcy. Tyle że ten przyjazd się przeciąga.

Szefowie katarskiego Al Sadd, zmęczeni zamieszaniem wokół swojego trenera, wydali w końcu komunikat, w którym przypomnieli, że Xavi jest nadal związany umową z klubem, a ich wspólnym celem jest obrona mistrzostwa. Czy to tylko gra na czas, czy może jednak sygnał, że Barcelona powinna szukać nowego ratownika?

Jakby mało było kłopotów, kontuzji doznał Gerard Pique, a Sergio Aguero został zabrany z boiska do szpitala. Odczuwał ból w klatce piersiowej, miał problemy z oddychaniem. Według hiszpańskich mediów po badaniach stwierdzono u niego arytmię serca.

Argentyńczyk pozostaje pod obserwacją lekarzy i nie wiadomo, co dalej z jego karierą.

Rekordy Lewandowskiego

Już we wtorek awans do 1/8 finału wywalczyć może Bayern. Wystarczy, że znów pokona Benficę. W Lizbonie wygrał 4:0. Rewanż poprowadzi polska ekipa sędziowska z Szymonem Marciniakiem na czele.

Jedną z bramek w Portugalii zdobył Robert Lewandowski. Pod względem liczb to jego najlepszy czas w karierze. W weekend strzelił 55. i 56. gola w 2021 roku (licząc klub i reprezentację). A do śrubowania życiówki pozostało mu jeszcze dziesięć meczów w Bayernie i dwa w kadrze.

Czytaj więcej

Dwa gole i kolejny rekord Roberta Lewandowskiego

Przebicie granicy 60 trafień wydaje się pewne, a wygranie po raz trzeci z rzędu tej nieformalnej klasyfikacji tym bardziej, bo drugiego w zestawieniu Erlinga Haalanda z wyścigu wykluczyła kontuzja. Reszta konkurencji jest zbyt daleko, by myśleć o dogonieniu kapitana reprezentacji Polski.

Wpływu na wyniki plebiscytu „France Football" mieć to już nie będzie. Głosowanie dziennikarzy z całego świata zakończyło się w ubiegłym tygodniu. Od kilku dni w internecie pojawiają się przecieki.

Jedne mówią, że Złota Piłka trafi wreszcie do polskiego asa, inne – że znów będzie musiał obejść się smakiem, bo nagrodę zgarnie Leo Messi. Ile w tym prawdy, dowiemy się 29 listopada podczas uroczystej gali w Paryżu.

LIGA MISTRZÓW – 4. KOLEJKA

Grupa E

>Bayern – Benfica (21.00, Polsat Sport Premium 2)

>Dynamo Kijów – Barcelona (21.00, Polsat Sport Premium 3)

Grupa F

>Atalanta – Manchester United (21.00, Polsat Sport Premium 1)

>Villarreal – Young Boys Berno (21.00, Polsat Sport Premium 5)

Grupa G

>Wolfsburg – Salzburg (18.45, Polsat Sport Premium 1)

>Sevilla – Lille (21.00, Polsat Sport Premium 6)

Grupa H

>Malmoe – Chelsea (18.45, Polsat Sport Premium 2)

>Juventus – Zenit Sankt Petersburg (21.00, Polsat Sport Premium 4)