Rewelacje o kondycji psychicznej napastnika Bayernu Monachium przekazał „Sport Bild". To tabloid, więc nieobce są mu doniesienia tylko lekko zabarwione prawdą, ale akurat w kręgach zbliżonych do bawarskiego klubu jego dziennikarze mają całkiem niezłych informatorów.

Polak podobno powodów do frustracji ma kilka. Jeden to brak postępów w negocjacjach kontraktowych.

Obecna umowa Lewandowskiego z Bayernem wygasa w 2023 roku. – Nie było jak dotąd żadnych rozmów, to plotki – mówił sam zawodnik, pytany o przedłużenie kontraktu podczas konferencji na początku październikowego zgrupowania reprezentacji Polski.

Czytaj więcej

Hartuje się drużyna

Informatorzy „Sport Bilda" uważają, że napastnikowi zależy na nowej umowie bardziej niż szefom klubu, którzy unikają długoletnich zobowiązań wobec doświadczonych piłkarzy. Bayern nie porzucił też pomysłu pozyskania rewelacyjnego Norwega Erlinga Haalanda z Borussii Dortmund.

Taki ruch wymagałby inwestycji, jakich monachijczycy nie robią. Bayern jest na mapie finansowego szaleństwa uprawianego przez Paris-Saint Germain i kluby Premier League stolicą rozsądku. Władze Bawarczyków tylko raz zapłaciły za piłkarza ponad 50 mln euro.

Haaland – sumując wynagrodzenie, kwotę odstępnego oraz prowizję agenta Mino Raioli – może kosztować nawet cztery razy tyle. – Strzelił 60 goli w 60 meczach. Nie dostrzegając tego, bylibyśmy amatorami – mówił jednak jeszcze w sierpniu dyrektor sportowy Bayernu Hasan Salihamidzić.

Nadzwyczajne sytuacje wymagają oczywiście nadzwyczajnych działań, a odejście Lewandowskiego wywołałoby w Monachium stan wyjątkowy.

Polak kilka dni temu jako pierwszy piłkarz Bundesligi od 1972 roku odebrał Złotego Buta dla najlepszego snajpera w Europie.

Jest pięciokrotnym królem strzelców, dla Bayernu w 339 meczach zdobył 307 bramek. Bije rekordy, bo choć skończył niedawno 33 lata, to jego poddany precyzyjnej pielęgnacji organizm jest znacznie młodszy.

Konkurs piękności

Lewandowski to obecnie najwydajniejsza maszyna do strzelania goli na planecie, więc nic dziwnego, że „L'Equipe" uznała go za jednego z trzech głównych – obok Karima Benzemy i Leo Messiego – kandydatów do zdobycia Złotej Piłki.

„Wydaje się kompletniejszym piłkarzem niż kiedykolwiek wcześniej" – podkreślają Francuzi, dodając, że Polak był największym przegranym odwołania ubiegłorocznej edycji plebiscytu. „Jest pewne, że zostałby zwycięzcą" – podkreśla najważniejszy piłkarski głos „L'Equipe" Vincent Duluc.

Głosowanie wystartowało kilka dni temu i potrwa do końca października.

To plebiscyt, czyli także konkurs piękności, gdzie premie za popularność oraz ostatnie wrażenie są nieuniknione. Lewandowski już przed październikowymi meczami kadry przyznawał, że nawet występ w spotkaniu z San Marino może mieć wpływ na wyniki.

Czytaj więcej

Robert Lewandowski: Kontrakt z Bayernem? To plotki

Kapitan nie tylko nie strzelił gola, ale przeżył wręcz najsłabszy dwumecz w kadrze od wielu lat. Podejmował złe decyzje, popełniał błędy, momentami przypominał na boisku obcy element.

Jego występ w spotkaniach z San Marino (5:0) i Albanią (1:0) uwiarygadnia rewelacje niemieckich dziennikarzy, którzy przekonują, że Polaka w Monachium irytuje nie tylko zachowanie przełożonych, ale także kolegów z pracy, którzy nie dostarczają mu odpowiedniej jakości podań.

Nasz napastnik według „Sport Bilda" opuścił nawet imprezę, którą zorganizował dla zespołu bramkarz Manuel Neuer. Niemoc podczas spotkania z Greuther Furth sprawiła z kolei, że po meczu długo musiał go pocieszać trener Julian Nagelsmann.

Zaczyna się saga

Niewykluczone, że to wszystko efekt tabloidowej skłonności do tkania rzeczywistości z plotek. Widzimy też jednocześnie, jakie standardy ustanowił sobie sam Lewandowski, skoro wystarczy kilka słabszych dni do wzniecenia medialnej burzy.

Saga prawdopodobnie dopiero się zaczyna. „Sport Bild" dzień po materiale o frustracji snajpera przekazał, że w Monachium doszło do spotkania na szczycie, podczas którego władze klubu debatowały na temat możliwych rozwiązań na wypadek odejścia Lewandowskiego. Wśród ewentualnych kierunków transferu dominują dwie opcje: Manchester City oraz PSG.

Spekulacje mogą rozwiać gole. Bayern w niedzielę o 15.30 (transmisja w Viaplay) gra na wyjeździe z Bayerem Leverkusen. Łatwo o zdobycz nie będzie, bo to mecz lidera z wiceliderem tabeli.

Weekend w ligach zagranicznych rozbijają mecze eliminacji mistrzostw świata. Pandemia koronawirusa tak ścisnęła terminarz, że dopiero w nocy z czwartku na piątek okienko reprezentacyjne zamknęły zespoły z Ameryki Południowej.

Wiele czołowych zespołów wróci do krajowej rywalizacji osłabionych, ale zgodę na przełożenie meczów w silnych ligach europejskich dostały tylko Real i Atletico Madryt.