Trzy miesiące temu nastroje u  naszych zachodnich sąsiadów przypominały atmosferę na stypie. Drużyna ledwo wyszła z grupy na Euro, a potem przegrała z Anglikami. Prasa pisała o nokaucie na Wembley i smutnym końcu pełnej sukcesów kadencji Joachima Loewa. Zapanowała niepewność, co dalej.

Wystarczyło pięć jesiennych meczów, by pogrzebowe tony ustąpiły miejsca umiarkowanemu optymizmowi. Pod wodzą nowego trenera Hansiego Flicka Niemcy odnieśli komplet zwycięstw, tracąc tylko jedną bramkę.

Pieczęć na awansie postawili, rozbijając na wyjeździe 4:0 Macedonię Północną, czyli zespół, który w marcu niespodziewanie ograł ich w Duisburgu.

Czytaj więcej

Finał Ligi Narodów dla Francji. Trójkolorowi odrobili straty

Trudno w to uwierzyć, ale była to dopiero trzecia porażka Niemców w historii eliminacji mistrzostw świata – poprzedniej doznali 20 lat temu. Rewanż miał więc smak wyjątkowo słodki.

Niemcy są pierwszą drużyną, która wywalczyła awans na mundial. To prawda, że rywale nie byli zbyt wymagający (oprócz Macedonii: Rumunia, Armenia, Islandia i Liechtenstein), a kwalifikacje są jedynie rozgrzewką, z której nie należy wyciągać daleko idących wniosków, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że zmiana trenera im służy.

Hansi Flick wprowadził na szczyt Bayern, a teraz stara się tchnąć nowe życie w reprezentację. – Przed nami jeszcze długa droga. Wciąż jest sporo do poprawy, ale na ten moment jestem z moich piłkarzy bardzo zadowolony. Z taką mentalnością możemy osiągnąć wiele – twierdzi Flick.

Proszony o komentarz, jak wypada jego zespół na tle Francji, Hiszpanii, Włoch i Belgii, które w ubiegłym tygodniu stoczyły walkę o triumf w Lidze Narodów, odpowiada: – Takie porównania są zawsze trudne, ale mamy umiejętności, by sobie z nimi poradzić.

Talentu Niemcom rzeczywiście nie brakuje. Po wysokim zwycięstwie nad Macedonią pochwały zebrał m.in. 18-letni Jamal Musiala, drugi najmłodszy strzelec gola dla reprezentacji. Flick nie boi się stawiać na innych zdolnych nastolatków: Floriana Wirtza i Karima Adeyemiego, ale kto wie, czy największym beneficjentem nowego otwarcia nie będzie Timo Werner, który u Flicka trafia w prawie każdym meczu (zdobył już pięć goli).

Czytaj więcej

Lionel Messi
Eliminacje MŚ: 80 gol Messiego dla kadry, Argentyna ogrywa Urugwaj

Weryfikacją, na co stać tę grupę, będzie jednak dopiero mundial. „Kicker" zauważa, że Niemcy muszą się liczyć z tym, iż przyjdzie im zagrać w grupie przynajmniej z jednym silnym przeciwnikiem. Rozstawionych ma być siedem najlepszych ekip według rankingu FIFA oraz gospodarz.

Niemcy zajmują dziś dopiero 14. miejsce na świecie, co oznacza, że byliby losowani z drugiego koszyka. Mogliby wpaść na broniących tytułu Francuzów, mistrzów Europy Włochów czy Brazylijczyków. W pierwszym koszyku na tę chwilę znalazłaby się także Belgia, Anglia, Argentyna i Portugalia. Niemców wyprzedzają również Hiszpania, Meksyk, Dania, Holandia, Urugwaj i USA.

Do końca eliminacji pozostały jeszcze tylko dwa listopadowe mecze, ale losowanie odbędzie się tym razem dopiero wiosną po marcowych barażach, a nie jak zazwyczaj w grudniu. Możliwe więc, że okazji do zdobywania rankingowych punktów i poprawienia swojej pozycji będzie nieco więcej.