Jeszcze rok temu gol strzelony w Zagrzebiu byłby dużą zaliczką. W rewanżu wystarczyłby Legii bezbramkowy remis. Dziś, gdy UEFA zrezygnowała z premiowania wyjazdowych goli, trzeba będzie przy Łazienkowskiej wygrać. Każdy remis oznaczać będzie dogrywkę.

– Jedenastki to ostateczność, będziemy chcieli rozstrzygnąć mecz w regulaminowym czasie – zapowiada Artur Boruc, który swoimi interwencjami w Zagrzebiu dał kolegom nadzieję na dobry wynik.

Trener Czesław Michniewicz szykuje się jednak na każdy scenariusz. – Zawsze powtarzam to, co prezes Boniek. Kiedy wykonujesz karne na początku tygodnia, to bramka na treningu jest bardzo duża. Przychodzi mecz i robi się mała jak w hokeju. Tu ważna jest psychika, o tym będziemy rozmawiać z piłkarzami – mówi Michniewicz. Zaznacza, że przegrany konkurs jedenastek w spotkaniu o Superpuchar z Rakowem nie siedzi w głowach jego podopiecznych.

Po meczu z Florą Tallin sporo dyskutowało się o zaangażowaniu zawodników. Padły mocne słowa. Boruc stwierdził, że z takim podejściem Legia nie pasuje do Europy.

– W Zagrzebiu było zupełnie inaczej – mówi bramkarz, a Michniewicz dodaje, że podobnego nastawienia oczekuje we wtorkowy wieczór. – To pozwoliło nam grać z Dinamem jak równy z równym. Teraz też nie mamy czego bronić. Musimy atakować i walczyć o zwycięstwo – podkreśla. Aby przygotować się lepiej do rewanżu, mistrzowie Polski poprosili o przełożenie ligowego spotkania z Zagłębiem Lubin. Ale Dinamo też w weekend grać nie musiało.

Murawa w Zagrzebiu nie sprzyjała technicznej grze, boisko w Warszawie jest w o wiele lepszym stanie, więc rywale będą mogli rozwinąć skrzydła. Ale Michniewicz jako trener młodzieżówki wygrywał już z Portugalią, Belgią i Włochami. Może do listy chwały dopisze też zwycięstwo nad Dinamem.

Jeśli Legia awansuje do ostatniej rundy eliminacji, to w rywalizacji o fazę grupową Ligi Mistrzów zmierzy się ze zwycięzcą pary Crvena Zvezda – Sheriff Tyraspol. W pierwszym spotkaniu w Belgradzie był remis 1:1. Rewanż w Mołdawii również we wtorek.

Gdyby jednak mistrzowie Polski odpadli, to czeka ich miękkie lądowanie w Lidze Europy i dwumecz z przegranym rywalizacji Slavia Praga – Ferencvaros (w Budapeszcie 2:0 zwyciężyli gospodarze).

Transmisja o 21.00 w TVP 2