Kathryn Mayorga twierdzi, że do gwałtu doszło w Las Vegas, gdy Ronaldo z kilkoma członkami rodziny świętował transfer do Realu Madryt.

Piłkarz nie zaprzecza, że między nim a oskarżającą go kobietą doszło do stosunku, ale twierdzi, że stało się tak za jej zgodą.

Mayorga przekonuje, że Cristiano Ronaldo zapłacił jej za milczenie 375 tys. dolarów. Postanowiła jednak zerwać zawartą wcześniej ugodę i skierować sprawę do sądu w Nevadzie.

Czytaj także: Ronaldo ambasadorem białostockiego krwiodawstwa

Adwokat kobiety miał przedstawić dokument, podpisany przez Portugalczyka podczas zawierania ugody, według którego miał on przyznać, że Mayorga wielokrotnie mówiła "nie".

Ronaldo broni jego agent Jorge Mendes. Oskarżenia o gwałt nazywa fikcją dziennikarską, a dowody przeciwko piłkarzowi nazywa "rzekomymi".

Adwokaci Ronaldo: Będzie pozew

Prawnicy piłkarza opublikowany w "Der Spiegel" artykuł nazywają "niedopuszczalnymi podejrzeniami w zakresie prywatności" i zapowiadaj, że wystąpią o odszkodowanie.

Jak jednak zauważa Reuters, prawnicy Ronaldo w żaden sposób nie odnieśli się do pytań agencji, przedstawionych im po publikacji artykułu. Zaś Reuters, jak podkreśla w depeszy, nie był w stanie zweryfikować podanych w artykule informacji.

Z kolei "Der Spiegel" zaznacza, że przed publikacją tekstu wielokrotnie zwracał się do prawników piłkarza z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutów, ale odpowiedzi nie było.