Wydłużenie ligowej jesieni to ukłon w stronę reprezentacji, ale zaplanowany jeszcze przed wywalczeniem awansu do mistrzostw Europy. Po awansie Ekstraklasa SA i PZPN zdecydowały się przyspieszyć wiosenną część sezonu. Pierwsze mecze odbędą się już 23 lutego, a ostatnie 10 maja. Potem reprezentacja będzie miała jeszcze blisko miesiąc na przygotowania do Euro (początek 7 czerwca w Bazylei).

Dziś liga wraca po dwóch tygodniach przerwy. Górnik spotyka się w Zabrzu z Widzewem i teoretycznie nie powinien mieć kłopotów. Tomasz Zahorski po powołaniu do reprezentacji na mecz z Węgrami tak bardzo podbudował się psychicznie, że natychmiast zaczął strzelać bramki. Teraz, kiedy wziął udział w meczu znacznie ważniejszym, z Serbią, powinien być jeszcze lepszy. Przerwa na mecze reprezentacji na jedne drużyny działa dobrze, innym szkodzi. Taka przerwa bywa tym samym, czym była awaria światła na stadionie Wojska Polskiego podczas meczu z Kazachstanem – zazwyczaj pomaga tym, którym się do tej pory nie wiodło. Widzew może być właśnie w takiej sytuacji, tym bardziej że trener Marek Zub miał wreszcie trochę czasu na poznanie drużyny.

W podobnej sytuacji może być ŁKS i jego trener Mirosław Jabłoński. Do Łodzi przyjeżdża Lech i chociaż różnice w tabeli między tymi drużynami są bardzo duże (Lech jest czwarty, a ŁKS 15.), zwycięstwo gospodarzy wcale nie jest wykluczone.Do tej pory łodzianie zwyciężyli raz (z Zagłębiem Sosnowiec), ale Lech odniósł tylko jedno zwycięstwo na boisku przeciwnika (w Wodzisławiu). Łódź zobaczy jednego z bohaterów meczu w Belgradzie – Rafała Murawskiego. Polonia Bytom jest gospodarzem meczu z Legią, który rozegrany zostanie na Stadionie Śląskim. Polonię stać na niespodzianki, Legia ma problemy kadrowe (kontuzje Miroslava Radovicia, Edsona, innego rodzaju kłopoty Kamila Grosickiego).

Polonia korzystała dotychczas z boiska Ruchu, ale ono nie ma systemu podgrzewania. W dokumentach licencyjnych Polonii i Ruchu jest punkt mówiący, że jeśli warunki pogodowe nie będą odpowiednie, mecze zostaną przeniesione na Stadion Śląski. Teraz zagra więc tam Polonia, za tydzień Ruch z Groclinem, potem znowu Polonia, a w lutym sytuacja zapewne się powtórzy. Innego typu problem ma Zagłębie Sosnowiec. Jego mecz z Wisłą Canal+ wyznaczył na godz. 17 w niedzielę, czyli akurat wtedy, kiedy TVP będzie transmitować losowanie mistrzostw świata. Będzie to pierwszy mecz w tej rundzie na wyremontowanym stadionie w Sosnowcu. Zainstalowano tam już oświetlenie (1800 luksów), sprzedano ok.

Mecz w Sosnowcu odbędzie się, jeśli do niedzieli zostanie ułożone nowe boisko. Ale bilety już sprzedano

10 tys. biletów, ale nie położono jeszcze w całości boiska. Rozwijanie przywiezionych z Holandii rolek trawy trwa. Gospodarze twierdzą, że zdążą. Dziś mają to ocenić delegaci PZPN i Ekstraklasy. Jeśli uznają racje Zagłębia i dadzą wiarę zapewnieniom, że do niedzieli wszystkie prace zostaną ukończone, mecz odbędzie się zgodnie z planem. Jeśli nie – zostanie przeniesiony do Wodzisławia, gdzie Zagłębie do tej pory rozgrywało swoje mecze w roli gospodarza. Mimo że Wisła ma 7 pkt przewagi nad Koroną i 10 pkt nad Legią, jeszcze wszystko w lidze jest możliwe. Maciej Skorża to kandydat do tytułu trenera roku, bo zdobycie Pucharu Polski z Groclinem Dyskobolią i pierwszego miejsca w jesiennych rozgrywkach z Wisłą jest dużym osiągnięciem. Ale wiosną Wisłę czekają jeszcze mecze na boiskach Legii, Groclinu, Lecha i Korony.

Piątek: • Górnik Zabrze - Widzew (20.00, transmisja w Canal+ Sport) Sobota (początek wszystkich meczów o godz. 16.00): • Polonia Bytom - Legia • Jagiellonia - Ruch • Cracovia - PGE Bełchatów • ŁKS - Lech • Groclin Dyskobolia - Odra • Kolporter Korona - Zagłębie Lubin (Canal+ Sport). Niedziela: • Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków (17.00, Canal+ Sport).