Wysokość kontraktu jest tajemnicą, ale już wcześniej mówiło się, że za trzy lata umowy sponsor techniczny wyłoży około 10 milionów złotych. Grupa Żywiec przez polską piłkę promować będzie markę Warka. Znak tego właśnie piwa zamieszczono na oficjalnych zaproszeniach na dzisiejszą konferencję prasową.

Warka będzie tzw. sponsorem oficjalnym, któremu przysługują reklamy w narożnikach boiska i przy grafikach w transmisjach telewizyjnych. Sponsor oficjalny jest na razie jedynym, bo na tytularnego, który da rozgrywkom nazwę, a klubom dużo większe pieniądze – ciągle trzeba czekać.

Prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko, wyrażając wolę klubów, odrzucił latem zeszłego roku propozycję Orange, który był sponsorem tytularnym w poprzednich sezonach i proponowało 45 milionów złotych za trzy lata nowej umowy. Kontrakt obwarowany był jednak warunkami – bezpieczeństwo na stadionach, frekwencja – na co liga nie chciała się zgodzić.

Rusko obiecał znalezienie nowego sponsora, zapewniał o zainteresowaniu trzech dużych kontrahentów, jednak wiadomo było, że liczył przede wszystkim na kontrakt z Erą.

Era nie zamieniła się jednak w T-Mobile, a pieniądze na ligę miały pochodzić właśnie z puli na promocję nowej marki. – Na razie dotrzymujemy słowa. Miał być zimą nowy sponsor i jest. Prezes Rusko na pewno spełni także obietnicę znalezienia firmy, która da rozgrywkom nazwę – mówi rzecznik prasowy Ekstraklasy Adrian Skubis.

Kontrakt z grupą Żywiec obowiązywać będzie do końca rundy wiosennej w 2011 roku, czyli do nowej rzeczywistości. Przez ten czas stadiony w Polsce przypominać będą wystawy maszyn budowlanych. Później liga nabierze europejskiego wyglądu – rok przed mistrzostwami Europy obiekty w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku będą gotowe.

Warka w narożnikach boiska najładniej wyglądać będzie w Poznaniu, gdzie logo tego piwa znajduje się także na koszulkach Lecha. Gdzie indziej mogą pojawić się jednak problemy: Śląsk Wrocław reklamuje Piasta, Górnik Zabrze – piwo Karpackie, a Jagiellonia – Żubra.

Nie wiadomo, czy kluby renegocjowały umowy z dotychczasowymi sponsorami, czy też nie przystąpiły do kontraktu podpisanego przez Ekstraklasę. Pieniądze wcale nie są zbyt kuszące. 10 milionów złotych (a może mniej, bo chodzi nie o trzy, lecz tylko o dwa i pół sezonu), to raptem około 200 tysięcy złotych na sezon dla każdego klubu. W przypadku sponsora technicznego suma dzielona jest po równo na 16 drużyn Ekstraklasy.

Pojawienie się jakichkolwiek pieniędzy w polskiej piłce doby kryzysu jest sukcesem. Rusko przekonywał jednak, że znajdzie rozgrywkom sponsora, który da dwa razy więcej, niż proponował Orange. Ma to podobno nastąpić latem.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.kolodziejczyk@rp.pl