Finał zaczął się od mocnego uderzenia - już w 20 sekundzie sędzia podyktował rzut karny po zagraniu ręką Moussy Sissoko w polu karnym. Do piłki podszedł Mohamed Salah - i pewnym uderzeniem pokonał Hugo Llorisa!

W 9 minucje w pole karne Liverpoolu wpadł Son Heung-min, ale nie zdołał oddać strzału. Do wybitej przed pole karne piłki dopadł Sissoko - ale uderzył wysoko nad bramką. Liverpool odpowiedział długą piłką w pole karne do Mane, który został zablokowany w ostatniej chwili przez obrońcę "Kogutów".

Kolejne minuty to gra prowadzona głównie w środku pola. Na strzał na bramkę trzeba było poczekać do 16 minuty, gdy Trent Alexander-Arnold potężnie uderzył z ok. 25 metrów - strzał był jednak tyleż mocny, co niecelny. Dwie minuty później Alexander-Arnold popisał się ważną interwencją w obronie - i zatrzymał wychodzącego na dobrą pozycję Sona.

W 22 minucie dobrym dośrodkowaniem w pole karne Llorisa posłał z lewej strony pola karnego Andy Robertson. Piłka spadała wprost na głowę Salaha, którego jednak w ostatniej chwili uprzedził obrońca Tottenhamu.

W kolejnych minutach kibice mogli być świadkami wielu niecelnych zagrań - zwłaszcza ze strony Liverpoolu. Optyczną przewagę osiągnął Tottenham, ale gra toczyła się głównie w środku pola, w niezbyt wysokim tempie.

Serca kibiców "The Reds" mocniej zabiły w 37. minucie - Robertson po akcji lewym skrzydłem uderzył mocno na bramkę Llorisa z ponad 20 metrów - ale Francuz zdołał sparować piłkę na rzut rożny.

W 42. minucie lewą stroną ruszył Dele Alli, ale jego podanie do Sona było niecelne. 

Z kolei w 45 minucie piłkę ok. 22 metrów przed bramką otrzymał Christian Eriksen - ale w dogodnej sytuacji uderzył wysoko nad bramką.

W 52. minucie Fabinho uderzył celnie z dystansu na bramkę Llorisa. Piłka poleciała jednak dokładnie w środek bramki i Francuz złapał ją bez problemu.

W 53. minucie świetne dośrodkowanie w pole karne posłał Robertson. Futbolówkę zmierzającą do Sadio Mane zdołał jednak wyłuskać Lloris.

Tottenham szukał gola, ale brakowało mu klarownych sytuacji, a gdy już oddawał strzał na bramkę - dopbrymi interwencjami popisywał się Allison. W 84. minucie po strzale Eriksena piłka - po interwencji Allisona - wyszła na rzut rożny.

W 87. minucie prowadzenie zdołał podwyższyć Liverpool - po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła pod nogi Divocka Origiego, który strzałem z ok. 16 metrów pokonał Llorisa.

W ostatnich minutach Tottenham szukał jeszcze swojego gola - ale ani Kane, ani Danny Rose nie zdołali pokonać Allisona.

Przed meczem:

Tottenham wystąpi z wracającym do zdrowia po kontuzji Harrym Kane'm. Z kolei w Liverpoolu w ataku błyszczeć będzie słynne ofensywne trio - Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah.

Dla Liverpoolu to drugi finał Ligi Mistrzów z rzędu - w poprzednim sezonie "The Reds" w decydującym o zwycięstwie w rozgrywkach spotkaniu przegrali z Realem 1:3 po fatalnych błędach broniącego bramki drużyny z miasta Beatlesów Lorisa Kariusa. Z kolei Tottenham zagra w finale Pucharu Europy/Ligi Mistrzów po raz pierwszy w swojej historii.

Czytaj także:

Liga Mistrzów: Angielski finał szalonego sezonu

Liverpool wygrał Puchar Europy/Ligę Mistrzów pięć razy - najwięcej spośród wszystkich angielskich klubów. Ostatni raz "The Reds" tryumfowali w 2005 roku, gdy w finale wygrali po serii rzutów karnych z Milanem - bohaterem tamtego meczu był polski bramkarz Jerzy Dudek, który w rzutach karnych nie dał się pokonać trzem piłkarzom z Mediolanu.

Liverpool w sezonie 2018/2019 wywalczył mistrzostwo Anglii zdobywając aż 97 punktów - to najlepszy w historii dorobek wicemistrza Anglii. Drużynę Juergena Kloppa wyprzedził w tabeli o jedno "oczko" Manchester City. Tottenham skończył sezon na czwartym miejscu z 71 punktami.

Czytaj także:

Wojna domowa po angielsku