Prezydentem FIFA został Szwajcar pochodzący z kantonu Valais, a drogę na szczyt utorował sobie, obiecując więcej pieniędzy małym federacjom i zapowiadając powiększenie mistrzostw świata. Nie, to nie jest informacja z 1998 roku, gdy na piłkarski tron wstępował Sepp Blatter. Mamy rok 2016, a w piątek wieczorem nowym szefem futbolu został Gianni Infantino, który pochodzi z miasteczka Brig położonego 10 kilometrów od miejscowości, w której się urodził i wychował Blatter – Visp.

Wydaje się jednak, że prostej powtórki z rozrywki nie będzie. Infantino bardzo się stara, by być postrzeganym jako odnowiciel, a nie kontynuator polityki poprzednika. Będzie też musiał jak najszybciej zmienić wizerunek FIFA, która obecnie jest organizacją zepsutą przez korupcję, splot niejasnych interesów i szemranych znajomości.

Infantino będzie już działał według nowego statutu. Działacze 207 federacji piłkarskich przegłosowali pakiet zmian. Od piątku w FIFA obowiązuje kadencyjność. Jedno stanowisko piastować można najwyżej przez trzy czteroletnie kadencje. Zmiana ta dotyczy przede wszystkim najważniejszych funkcji, czyli także prezydenta. Wiadomo więc, że Infantino nie będzie przewodził światowej federacji tak długo, jak jego poprzednik, który rządził przez 18 lat. Na razie były sekretarz generalny UEFA nowy urząd sprawować będzie przez zaledwie trzy lata – do 2019 roku. Nadzwyczajny zjazd FIFA wybierał bowiem człowieka, który dopełni kadencję Blattera (w maju 2015 r. zwyciężył w wyborach, by po kilkunastu dniach stwierdzić, że z końcem roku jednak odejdzie).

Koniec Komitetu

Nowo uchwalony statut zakłada też większą przejrzystość i skuteczniejszą kontrolę przepływu pieniędzy w światowej federacji. W niepamięć pójdzie też okryty złą sławą Komitet Wykonawczy – ciało składające się z 23 dżentelmenów, którzy podejmowali wszystkie kluczowe decyzje. Począwszy od wyboru gospodarza mundialu, a skończywszy na podpisywaniu umów sponsorskich czy sprzedawaniu praw marketingowych. 12 z jego byłych lub obecnych członków zostało albo zawieszonych, albo oskarżonych przez FBI i szwajcarską prokuraturę o przyjmowanie łapówek. Komitet Wykonawczy zostanie zastąpiony przez Radę FIFA, która ma się składać z 37 osób. Podlegać ma ona nowemu sekretarzowi generalnemu.

Kolejną nowością jest to, że osoby wybrane na kluczowe stanowiska przejdą procedurę weryfikacyjną. Niestety, ani słowa nie powiedziano, na czym ta procedura ma polegać. Podobnie jak nie wyjaśniono w szczegółach, jak wyglądać będzie kontrola przepływów finansowych. Wiadomo tylko, że powołane mają zostać niezależne komisje audytowe, zgodności finansowej, do spraw sponsorów, rozwoju oraz zarządzania. Statut jednak wciąż nie definiuje, jak FIFA rozumieć będzie niezależność członków tych komisji. Przyjęty plan reform nie zakłada publicznego dostępu do raportów tych grup. Organizacja Transparency International jeszcze przed piątkowym głosowaniem na swoich stronach internetowych zgłaszała mnóstwo zastrzeżeń do tych planów, twierdząc, że reformy nie zostały należycie opracowane i jest to wyłącznie mydlenie oczu. Transparency International twierdzi, że jedyną drogą naprawy FIFA byłby nadzór prawdziwie niezależnej komisji, mającej wgląd we wszystkie dokumenty. Powołanie takiej zapowiedział zresztą jeden z kandydatów – książę Ali z Jordanii. Wedle jego planu szefem tej komisji miałby być były sekretarz generalny ONZ, laureat Pokojowej Nagrody Nobla Kofi Annan. Arabski książę dostał jednak w drugiej turze zaledwie cztery głosy.

Cień Platiniego

Infantino ma 45 lat, jego żoną jest pochodząca z Libanu Lena al-Ashqar, dlatego też obecny prezydent FIFA mówi także po arabsku – obok pięciu innych języków. Jego rodzina pochodzi z Lombardii we Włoszech, ale Gianni przyszedł na świat już w Szwajcarii. Z wykształcenia jest prawnikiem i w UEFA zaczął działać w 2000 roku – w komisji licencyjnej. Jeszcze pół roku temu wydawało się pewne, że nowym prezydentem FIFA zostanie Michel Platini. Francuz nie potrafił jednak wytłumaczyć się z dwóch milionów franków szwajcarskich, które w 2002 roku przelał mu na konto Blatter. Były kapitan Juventusu i reprezentacji Francji twierdził, że było to jego zaległe wynagrodzenie, ale ani Platini, ani Blatter nie potrafili przedstawić żadnych faktur, umów, rachunków. Komisja etyki ukarała obu dyskwalifikacją, dlatego Francuz nie mógł kandydować na najważniejsze stanowisko w świecie piłki. W tej sytuacji UEFA, broniąc interesów Europy, zgłosiła Infantino, który był przez lata prawą ręką Platiniego.

Będzie raport?

Można zaryzykować tezę, że pomysł Szwajcara na rządy w FIFA to będzie postępująca komercjalizacja futbolu. Tym bowiem zajmowała się ekipa Platiniego w UEFA, tych decyzji Francuza zawsze bronił Infantino. To on tłumaczył dziennikarzom powiększanie Ligi Mistrzów, to on opowiadał o projekcie Euro 2020 – rozrzuconego po całej Europie – czy Ligi Narodów, która zastąpić ma mecze towarzyskie.

Do wyborów w FIFA szedł z niespecjalnie oryginalnym programem – obiecywał mniejszym federacjom jeszcze więcej pieniędzy, zapowiedział powiększenie MŚ do 40 zespołów.

Istotnym punktem programu Infantino była zapowiedź publikacji tzw. raportu Garcii. To utajniony przez poprzednią władzę dokument, z którego prawdopodobnie wynika, że prawa organizacji mistrzostw świata w Rosji (2018) i w Katarze (2022) zostały przyznane za łapówki. Pytanie, czy jeśli to się potwierdzi, FIFA z Infantino u władzy odważy się te turnieje odebrać skompromitowanym gospodarzom.

Walka o sukcesję po Seppie Blatterze rozegrała się między kandydatem UEFA a szejkiem Salmanem al-Khalifą z Bahrajnu. Zwycięstwo tego drugiego miało być wydarzeniem przełomowym. Oznaczałoby bowiem, że władza w futbolu przesunęła się na Bliski Wschód. Już teraz arabskie pieniądze odgrywają wielką rolę w piłce nożnej – MŚ w 2022 roku odbędą się w Katarze, rząd tego kraju przejął klub Paris Saint-Germain, jest jednym z głównych sponsorów Barcelony, linie lotnicze z Emiratów reklamują się na koszulkach najpopularniejszych europejskich klubów, a Real Madryt usuwa nawet z herbu krzyż, gdy komunikuje się ze swoimi arabskimi fanami.

Europa raz jeszcze zdołała swoją pozycję w świecie futbolu obronić (na Infantino głosował m.in. prezes PZPN Zbigniew Boniek). Pytanie, na jak długo.