To był „mecz piekło” – napisał na Twitterze szczęśliwy Milik. Polski napastnik, debiutujący w wyjściowym składzie Napoli, najpierw dobił z bliska strzał Driesa Mertensa, a kwadrans później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego skierował piłkę do bramki głową. Gospodarze wygrywali 2:0, ale po przerwie stracili szybko prowadzenie i trenera: Maurizio Sarri został odesłany na trybuny. Nerwy udzieliły się także zawodnikom Milanu, którzy kończyli spotkanie w dziewiątkę.

„La Gazzetta dello Sport” uznała Milika za najlepszego gracza, ale swój wkład w zwycięstwo miał również Piotr Zieliński. To on zaraz po wejściu na boisko przeprowadził akcję, po której Jose Maria Callejon strzelił trzeciego gola dla Napoli. Czwartego zaliczono obrońcy gości Alessio Romagnoliemu, który w doliczonym czasie próbował ratować drużynę, wybijając piłkę ręką z linii bramkowej. – Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego debiutu na własnym stadionie – przyznaje Milik, kupiony jako następca króla strzelców Serie A Gonzalo Higuaina.

Przed eliminacjami mundialu 2018 Adam Nawałka nie musi się martwić o atak. W świetnej formie jest Robert Lewandowski, który już w piątek, na inaugurację Bundesligi, uzyskał drugi w ciągu tygodnia hat-trick dla Bayernu (6:0 z Werderem). A powołani jako dublerzy Kamil Wilczek i Łukasz Teodorczyk błyszczą w Danii i Belgii. Wilczek w niedzielnych derbach Kopenhagi (1:1) wprawdzie swojego dorobku nie powiększył, ale osiem goli w 14 spotkaniach Broendby może robić wrażenie. Anderlecht z Teodorczykiem w składzie w chwili zamykania tego wydania gazety grał z KAA Gent.

Polscy piłkarze na rozpoczynające się dziś zgrupowanie przed meczem z Kazachstanem przyjadą w większości w dobrych humorach. Artur Boruc został bohaterem swojego zespołu. Broniąc rzut karny wykonywany przez Yohana Cabaye, pomógł zdobyć Bournemouth pierwszy punkt w sezonie (1:1 z Crystal Palace) i uciec z ostatniego miejsca w tabeli. Jedenastkę obronił też Łukasz Fabiański, ale skuteczna interwencja po strzale Riyada Mahreza punktów Swansea nie dała. Leicester wygrało 2:1, polskiego pojedynku nie było, bo Bartosza Kapustki, podobnie jak Marcina Wasilewskiego, znów zabrakło w meczowej kadrze mistrzów Anglii.

Problemów z miejscem w składzie Wolfsburga nie ma Jakub Błaszczykowski, ale trener Dieter Hecking konsekwentnie wystawia go na prawej obronie. Tak było w Pucharze Niemiec, tak było i w spotkaniu w Augsburgu, wygranym 2:0. Łukasz Piszczek na razie wchodzi z ławki, szanse dostaje 18-letni Felix Passlack, ale pewnie długo to nie potrwa. Borussia wydała latem ponad 100 mln euro na transfery, ale w sobotnim meczu z Mainz (2:1) widać było, że minie trochę czasu, zanim nowi zawodnicy z powodzeniem wypełnią lukę powstałą po odejściu Matsa Hummelsa, Ilkaya Guendogana i Henricha Mchitarjana. Obie bramki zdobył niezawodny Pierre-Emerick Aubameyang.

Drugi z rywali Legii w fazie grupowej Ligi Mistrzów, Real Madryt, zwycięstwo nad Celtą (2:1) zawdzięcza duetowi Alvaro Morata – Toni Kroos. Wyciągać wniosków z tego spotkania nie ma sensu, Królewscy wciąż nie grają w optymalnej jedenastce. Brakuje Cristiano Ronaldo, Karima Benzemy, Pepe i Keylora Navasa, a po boisku biegają Marco Asensio czy Lucas Vazquez.

Słabym pocieszeniem dla Legii jest fakt, że Sporting opuszcza Joao Mario, sprzedany za ok. 45 mln euro do Interu Mediolan, bo w Lizbonie jest już Bas Dost. Snajper z Holandii ostatnie cztery lata spędził w Wolfsburgu.

W Anglii łeb w łeb idzie dwójka z Manchesteru oraz Chelsea. Trzy kolejki, komplet punktów. Na razie w pojedynku nowych trenerskich gwiazd (Pep Guardiola, Jose Mourinho, Antonio Conte) nieznacznie – dzięki lepszemu bilansowi bramek – prowadzi Guardiola. City w niedzielę dopisali sobie wygraną z West Hamem (3:1). United pokonali 1:0 Hull, a Chelsea rozbiła 3:0 innego beniaminka – Burnley.