Materiał powstał we współpracy z Enel X

„Wojna w Ukrainie i konieczność uniezależnienia się od rosyjskiego węgla, ropy i gazu przyspieszą transformację energetyczną UE i Polski. Konieczne są działania, które zabezpieczą funkcjonowanie systemu energetycznego i umożliwią przyspieszenie jego dekarbonizacji w dłuższym okresie” – piszą autorzy raportu „Jak DSR może zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski i przyspieszyć transformację”. Jego publikacja planowana jest na przełom maja i czerwca.

Polski system energetyczny znalazł się w trudnym momencie. Już od lat eksperci przestrzegali, że zapotrzebowanie i zużycie energii rośnie, a energetyka – oparta na konwencjonalnych źródłach energii – wcześniej czy później nie nadąży za tymi potrzebami. Jedną z barier rozwoju źródeł odnawialnych jest brak elastyczności systemu elektroenergetycznego, która ogranicza zdolności do ich przyłączenia. W raporcie przytoczono analizę resortu klimatu i środowiska z ub.r., według której do końca dekady w systemie zabraknąć może nawet aż 10 GW mocy dyspozycyjnych.

Zanim pojawią się tanie magazyny energii i produkcja wodoru z nadwyżek OZE ruszy na dużą skalę, potrzebne są rozwiązania, które są w stanie szybko dostarczyć dodatkowe moce zapewniające stabilność w razie krytycznych deficytów wynikających z braku generacji OZE, awarii w elektrowniach czy ekstremalnych warunków pogodowych.

Już wcześniejsze ekspertyzy sugerowały, że bez dodatkowych źródeł elastycznych mocy Polska może mieć kłopoty z długoterminową stabilnością energetyczną. Lutowy atak Rosji na Ukrainę i w konsekwencji embargo na rosyjskie surowce energetyczne tylko pogłębiają stan przedkryzysowy. Tak w polskiej, jak i szerzej, w europejskiej skali oznacza to impuls do przyspieszenia transformacji energetycznej i rozwoju OZE. Konieczne jest też zmniejszenie roli gazu jako paliwa przejściowego, gdyż rosyjski gaz stanowił do niedawna prawie trzecią część surowca na europejskim rynku.

W Polsce odejście od gazu ze Wschodu nie będzie może tak drastyczne, jak w niektórych innych krajach UE – o ile na rynku będzie wystarczająca podaż, kontrakt na dostawy gazu rurociągiem jamalskim powinien zostać zastąpiony dostawami ze złóż norweskich poprzez gazociąg Baltic Pipe, rozbudowany gazoport i import z innych krajów. Problemy jednak nie znikną, ze względu na spodziewaną ograniczoną podaż gazu spoza Rosji, a mogą zacząć potęgować się wraz z rosnącym popytem, m.in. przez planowane elektrownie gazowe.

Najczęstszą wskazówką ekspertów, jak zastąpić surowce z Rosji, jest rozwój OZE i budowa elektrowni atomowych, a przejściowo modernizacja i wykorzystanie istniejących, mocno już wyeksploatowanych elektrowni węglowych. Przedłużenie ich życia to rozwiązanie przynoszące efekt tylko na kilka–kilkanaście lat, nie zapewnia elastyczności w adaptacji do szybko zmieniającej się generacji z fotowoltaiki i ogromnych farm wiatrowych na morzu, charakteryzuje się też wysoką emisyjnością i olbrzymimi nakładami – także na odbudowę zdolności produkcyjnych w kopalniach.

W zasięgu ręki są jednak mechanizmy ograniczania zapotrzebowania na energię, jak Demand Side Response (DSR), które mogą pozwolić na eliminację rezerw mocy najdroższych i najrzadziej wykorzystywanych – przypominają eksperci Enel X i Polityka Insight.

W skrócie chodzi o przesunięcie popytu na energię na inne godziny, redukowanie go lub wykorzystanie w określonych okresach czy godzinach własnych źródeł zasilania. To podejście do zużycia energii jak do procesu, którym można zarządzać, a nie traktowanie go w kategoriach zjawiska, na które nie mamy wpływu. Przedsiębiorcy, którzy chcą brać udział w programach DSR, zgadzają się na dobrowolne i krótkoterminowe ograniczenie lub wyłączenie poboru energii z sieci w okresach najwyższego lub zagrażającego awarią sieci poboru, zwłaszcza przy ekstremalnych warunkach pogodowych i awariach w elektrowniach. Stabilizują i odciążają system, nie tylko oszczędzając, ale wręcz zarabiając (udział w programach jest płatny).

„Mechanizm DSR/DSM nie tylko ogranicza konieczność budowy nowych elektrowni, ale i zmniejsza wykorzystanie najdroższych jednostek pracujących w szczytach zapotrzebowania” – podkreślają autorzy raportu. Jest więc kluczowy nie tylko w burzliwych czasach, ale też w wieloletniej perspektywie transformacji energetycznej.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. Specjaliści argumentują, że system energetyczny oparty na OZE będzie pozbawiony stabilności: w końcu wiatr nie zawsze wieje i słońce nie zawsze świeci. Zwykle jako jedyne zabezpieczenie przed takimi wahnięciami wskazuje się tradycyjną energetykę. Tymczasem mechanizm DSR pozwala dołożyć do tej układanki kolejny element – który w odróżnieniu od innych pozwala unikać awarii, niepotrzebnych strat energii, zapewnia możliwość aktywacji w czasie liczonym w minutach czy nawet, tak, w sekundach.

DSR nie zastąpi źródeł wytwarzania, ale da nam większą elastyczność w ich wyborze i czas – którego mamy tak mało – na zmiany w systemie elektroenergetycznym. A wreszcie – co nie jest wcale oczywiste, a ma olbrzymie znaczenie – może uświadomić wielu z nas, zwłaszcza w świecie biznesu, że wszyscy możemy być aktywnymi uczestnikami rynku.

Warto dodać, że droga do pełnego wykorzystania potencjału DSR nie jest prosta. Autorzy raportu podkreślają, że należy umożliwić niezależny udział odbiorców i agregatorów DSR w rynku energii i rynku bilansującym, likwidować bariery w dostępie do usług DSR, umożliwić łączenie udziału odbiorców w rynkach mocy i energii z innymi programami DSR czy też rozwijać lokalne DSR w ramach optymalizacji kosztownych inwestycji w sieciach dystrybucyjnych i przesyłowych. Pamiętajmy: wiele jeszcze można zrobić, co pokazuje, jak wielki potencjał tkwi w programach DSR.

więcej o DSR: www.enelx.pl

Materiał powstał we współpracy z Enel X