Materiał partnera: Tauron

Zielony boom na dobre opanował rodzimą energetykę. Nic dziwnego, inwestycje w zeroemisyjne instalacje wytwarzające energię to konieczność nie tylko czasów kryzysu klimatycznego, ale też surowcowego. Wojna w Ukrainie i wcześniejsze szantaże gazowe Rosji jasno pokazały, że bezpieczeństwo – nie tylko energetyczne – jest bezpośrednio związane z dostępem do źródeł energii. W takich warunkach idealnie sprawdzają się odnawialne źródła energii (OZE) – słońce, wiatr i woda, niosące ze sobą niemal nieograniczone wolumeny energii.

Już w 2019 roku Tauron ogłosił, że kupuje dziewięć farm wiatrowych o łącznej mocy ponad 380 MW, w ten sposób rozpoczynając odwrót od konwencjonalnej energetyki. Pod koniec czerwca br. firma przedstawiła swoje najnowsze plany: aż 80 proc. energii z OZE do 2030 roku, 48 mld zł na inwestycje (niemal połowa na nowoczesne sieci dystrybucyjne) i pełna digitalizacja obsługi klienta.

Wiatr i słońce napędzą zielony zwrot

Wielkie inwestycje firma planuje m.in. w energetyce wiatrowej. Do 2030 roku inwestować będzie przede wszystkim w turbiny na lądzie. Docelowo ma być to 1,1 GW. W 2030 roku prąd do gniazdek wykręcać mają też wiatraki zbudowane na Morzu Bałtyckim. Tu w pierwszej fazie powstać mają turbiny o mocy 1 GW.

Kolejnym elementem zielonej układanki mają być wielkoskalowe elektrownie fotowoltaiczne. Do końca dekady w fotowoltaice firma chce zainstalować aż 1400 MW, czyli moc porównywalną z siedmioma standardowymi węglowymi blokami energetycznymi. W ostatnich tygodniach Tauron rozpoczął budowę instalacji PV o mocy 100 MW. Będzie to największa farma fotowoltaiczna w kraju.

Dodatkowo już teraz firma ma w swoim portfolio 34 elektrownie wodne, które również w przyszłości będą wspierać produkcję z paneli PV i turbin wiatrowych.

Energia na okrągło

Łącznie w 2030 roku Tauron będzie posiadał aż 80 proc. mocy tylko w źródłach odnawialnych. Pozostałe 20 proc. ma być uzupełnione m.in. przez gaz zasilający jednostki kogeneracyjne, czyli takie, które równocześnie produkują energię elektryczną i ciepło sieciowe do ogrzewania mieszkań i wody. Ostatecznie jednak i te elektrownie mają zostać przełączone na wodór.

Tauron nie wyklucza też wejścia w energetykę atomową. W grę wchodzą jednak nie wielkie bloki, a małe jednostki, tzw. SMR, które „dopinają” system tam, gdzie może brakować mocy, np. w okolicach energochłonnych zakładów przemysłowych.

Całość energetycznego wachlarza firmy mają spinać przemysłowe magazyny energii. Produkcja prądu przez odnawialne źródła, choć ekologiczna, pozbawiona jest jednak możliwości sterowania. Dlatego nadwyżki energii ze słonecznych czy wietrznych godzin przechowywane mają być właśnie w magazynach energii.

Bez sieci nie ma transformacji

Największy strumień finansowy, prawie 24 mld zł, skierowany zostanie na inwestycje w infrastrukturę dystrybucyjną, umożliwiając m.in. przyłączania do sieci nowych odbiorców oraz źródeł OZE, modernizację, automatyzację i cyfryzację sieci elektroenergetycznych.

– Dysponujemy najnowocześniejszą siecią dystrybucyjną zlokalizowaną na mocno zurbanizowanym obszarze Polski. Dziś mamy ponad 40 proc. skablowanych sieci na średnim napięciu, a wskaźniki jakości dostarczanej energii utrzymują się na najwyższym poziomie w Polsce. Tę przewagę konkurencyjną chcemy umacniać – wyjaśnia Paweł Szczeszek, prezes zarządu Grupy Tauron.

– Widzimy duży potencjał w rozwoju dużych i małych magazynów energii oraz aktywnym angażowaniu się w rozwój lokalnych społeczności energetycznych. Pozytywne doświadczenia, jako jedyna firma energetyczna w kraju, już w tym zakresie posiadamy, dzięki działającej w Bytomiu mikrosieci – dodaje Paweł Szczeszek.

Już w 2030 roku wszyscy klienci Taurona dysponować będą inteligentnymi licznikami, które z jednej strony pozwolą konsumentom bardziej racjonalnie korzystać z energii elektrycznej, a z drugiej strony umożliwią oferowanie nowych produktów i usług.

Klient w centrum uwagi

Żeby dopełnić ekologiczną transformację firmy, Tauron zapowiedział też zmiany w obszarze obsługi klienta. Do końca 2030 roku chce w pełni zdigitalizować proces obsługowy. W praktyce oznacza to odejście od drukowanych dokumentów. Każdy klient firmy wszystkie swoje sprawy w Tauronie będzie mógł załatwić zupełnie cyfrowo.

Już teraz dzięki platformie Mój Tauron, żeby przepisać licznik, nie trzeba pojawić się w Punkcie Obsługi. Całkowicie zdalnie można też opłacić rachunki, podać odczyt licznika czy zawrzeć umowę.

Co ważne, na takie udogodnienia klienci firmy reagują z entuzjazmem. Aż 80 proc. z nich już teraz korzysta z e-faktury , co oznacza, że rozliczenie otrzymuje wyłącznie w formie elektronicznej. Firma wyliczyła, że dzięki temu w ciągu ostatnich dwóch lat udało się uchronić przed wycinką aż 3 tys. drzew. Na zielony zwrot Taurona ogromny wpływ mają więc też sami klienci.

To jednak nie koniec, bo w 2050 roku Tauron chce być całkowicie neutralny dla klimatu, co oznacza, że jego działalność ostatecznie nie będzie w żaden sposób wpływać na globalne ocieplenie.

Materiał partnera: Tauron